Witam,
szukam cały czas jakiś wskazówek odnośnie mojego problemu stuków/pukania w moim 1.9TDI AVB - wczoraj po trasie ponad 300 km znowu to zaobserwowałem. Pojawia się chyba, po rozgrzaniu.
Pukanie to jest niezbyt głośne, dochodzi patrząc w stronę silnika przy otwartej masce tak jakby w okolicach gdzie znajduje się zawór EGR, trochę poniżej-ale gdzie dokładnie trudno to sprecyzować. Nie brzmi jak metaliczne bardziej takie głuche basowe, nieregularne.
Czy ktoś ma jakieś pomysły co to może być.
Dodam, że samochód odpala normalnie, zbiera się normalnie, na trasie nie było żadnych problemów przy prędkościach od 0-150. Choć przypominam sobie, iż ostatnio niedługo po ruszeniu jadąc tak ok 90 kmh samochód jakby na pół sekundy przestał przyspieszać, wrażenie jakby wjechał w większą kałuże -ale nie powtórzyło się to później na w/w trasie.
Staram się zdiagnozować problem w ten sposób by określić czy jechać pilnie do Mechanika czy można jeszcze chwilę się wstrzymać. Niestety jak to w życiu bywa - padło na kiepski moment na takie problemy.
Czy ktoś z Was poleca jakiś sprawdzony (najlepiej również nie trzepiący po kieszeni) warsztat w Krakowie, gdzie fachowo zajmą się samochodem i poprawnie zdiagnozują (nawet przyszłościowo).
Z góry dzięki za pomoc
szukam cały czas jakiś wskazówek odnośnie mojego problemu stuków/pukania w moim 1.9TDI AVB - wczoraj po trasie ponad 300 km znowu to zaobserwowałem. Pojawia się chyba, po rozgrzaniu.
Pukanie to jest niezbyt głośne, dochodzi patrząc w stronę silnika przy otwartej masce tak jakby w okolicach gdzie znajduje się zawór EGR, trochę poniżej-ale gdzie dokładnie trudno to sprecyzować. Nie brzmi jak metaliczne bardziej takie głuche basowe, nieregularne.
Czy ktoś ma jakieś pomysły co to może być.
Dodam, że samochód odpala normalnie, zbiera się normalnie, na trasie nie było żadnych problemów przy prędkościach od 0-150. Choć przypominam sobie, iż ostatnio niedługo po ruszeniu jadąc tak ok 90 kmh samochód jakby na pół sekundy przestał przyspieszać, wrażenie jakby wjechał w większą kałuże -ale nie powtórzyło się to później na w/w trasie.
Staram się zdiagnozować problem w ten sposób by określić czy jechać pilnie do Mechanika czy można jeszcze chwilę się wstrzymać. Niestety jak to w życiu bywa - padło na kiepski moment na takie problemy.
Czy ktoś z Was poleca jakiś sprawdzony (najlepiej również nie trzepiący po kieszeni) warsztat w Krakowie, gdzie fachowo zajmą się samochodem i poprawnie zdiagnozują (nawet przyszłościowo).
Z góry dzięki za pomoc