Witam
Dziś mój komputer dopadła bardzo nietypowa usterka. Ale najlepiej jak opiszę wszystko po kolei.
Otóż zaczęło się od montażu nowego dysku SSD. Otworzyłem obudowę, zainstalowałem dysk, podłączyłem wszystko jak trzeba, uprzednio wyłączając Power na zasilaczu. Po włączeniu zasilania zaczęły się problemy, komputer za nic nie chciał się uruchomić, dodatkowo dioda power na czytniku kart po włączeniu zasilacza (ale nie komputera) pulsowała cały czas (normalnie świeci po włączeniu komputera). Zrobiłem reset CMOS, powoli odłączałem sprzęty, dyski, grafikę, pamięci, nic. Zero oznak życia, jedynie dioda na czytniku wciąż pulsowała. Jak już nie miałem nic do odłączenia zacząłem odłączać wszystko podłączone do portów USB z tyłu komputera. Odłączyłem też czytnik i przedni panel USB od płyty. I nagle komputer ożył! Po wielu kombinacjach znalazłem winowajców, pierwszy to czytnik. Uwalony, po jego podłączeniu dioda pulsuje i komputer się nie włącza. Ale to bajka, choć ciekawi mnie powód awarii. Niemniej czytnik kosztuje grosze, także mała strata. Drugi winowajca to przejściówka USB do pada z Xboxa. Po jej podłączeniu również komputer się nie włącza. A teraz najlepsze: podłączam przejściówkę do przedniego USB, komputer nie odpala. Odłączam przejściówkę, dalej nie działa. I teraz jak odłączę przedni panel od mobo... komputer odpala. Tak jakby coś co uniemożliw start komputera "przeszło" do przedniego USB
Wcześniej jeszcze kombinowałem podłączając tą przejściówkę do tylnych portów USB i wszystkie urządzenia USB przestawały po kolei działać i uniemożliwiać start komputera. w końcu wszystko z tyłu było odłączone, a komputer nie startował. Jedyny sposób by go przywrócić do życia to odłączenie wtyczki od zasilania na kilka minut (wyłączania zasilacza czy listwy nie pomaga). Wtedy wszystko nagle zaczęło działać oprócz czytnika i nieszczęsnej przejściówki. Ponowne podłączania przejściówki znowu powoduje awarie portów USB, jak wcześniej na joypadzie mi zależy.
No więc pytanie: co się dzieje? Pierwszy raz się z czymś takim spotykam. Jeszcze jakby było uwalone urządzenia USB, które by uniemożliwiało start komputera to zrozumiałe, ale jakim cudem po odłączeniu przejściówki porty USB nagle się "psują"?
Dziś mój komputer dopadła bardzo nietypowa usterka. Ale najlepiej jak opiszę wszystko po kolei.
Otóż zaczęło się od montażu nowego dysku SSD. Otworzyłem obudowę, zainstalowałem dysk, podłączyłem wszystko jak trzeba, uprzednio wyłączając Power na zasilaczu. Po włączeniu zasilania zaczęły się problemy, komputer za nic nie chciał się uruchomić, dodatkowo dioda power na czytniku kart po włączeniu zasilacza (ale nie komputera) pulsowała cały czas (normalnie świeci po włączeniu komputera). Zrobiłem reset CMOS, powoli odłączałem sprzęty, dyski, grafikę, pamięci, nic. Zero oznak życia, jedynie dioda na czytniku wciąż pulsowała. Jak już nie miałem nic do odłączenia zacząłem odłączać wszystko podłączone do portów USB z tyłu komputera. Odłączyłem też czytnik i przedni panel USB od płyty. I nagle komputer ożył! Po wielu kombinacjach znalazłem winowajców, pierwszy to czytnik. Uwalony, po jego podłączeniu dioda pulsuje i komputer się nie włącza. Ale to bajka, choć ciekawi mnie powód awarii. Niemniej czytnik kosztuje grosze, także mała strata. Drugi winowajca to przejściówka USB do pada z Xboxa. Po jej podłączeniu również komputer się nie włącza. A teraz najlepsze: podłączam przejściówkę do przedniego USB, komputer nie odpala. Odłączam przejściówkę, dalej nie działa. I teraz jak odłączę przedni panel od mobo... komputer odpala. Tak jakby coś co uniemożliw start komputera "przeszło" do przedniego USB
Wcześniej jeszcze kombinowałem podłączając tą przejściówkę do tylnych portów USB i wszystkie urządzenia USB przestawały po kolei działać i uniemożliwiać start komputera. w końcu wszystko z tyłu było odłączone, a komputer nie startował. Jedyny sposób by go przywrócić do życia to odłączenie wtyczki od zasilania na kilka minut (wyłączania zasilacza czy listwy nie pomaga). Wtedy wszystko nagle zaczęło działać oprócz czytnika i nieszczęsnej przejściówki. Ponowne podłączania przejściówki znowu powoduje awarie portów USB, jak wcześniej na joypadzie mi zależy.
No więc pytanie: co się dzieje? Pierwszy raz się z czymś takim spotykam. Jeszcze jakby było uwalone urządzenia USB, które by uniemożliwiało start komputera to zrozumiałe, ale jakim cudem po odłączeniu przejściówki porty USB nagle się "psują"?