logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

zastosowanie sieci w elektronice samochod [zdalna obsługa]

encore 04 Maj 2005 03:52 2622 21
REKLAMA
  • #1 1459467
    encore
    Poziom 20  
    Posty: 803
    Pomógł: 13
    Ocena: 120
    Jako że zawodowo zajmuję się elektroniką samochodową wpadł mi do głowy ciekawy pomysł. Jak zrobić żeby przeprowadzać diagnostykę samochodu przez sieć czy nawet internet. żeby było ciekawiej jak to zrobić żeby jeden komputer mogł obsługiwać jednocześnie wiele podłaczonych samochodów badanych różnymi programami. Trzeba by wykorzystać orginalne programy do diagnostyki, przy samochodzie jest tylko interfejs który podaje protokół transmisji go kompa on wysyła to do centalnego komputera, znajdującego się 3 metry dalej albo na drugim końcu Polski. Główny komputer wykonuje całą prace na właściwym programie diagnostycznym. Osoba przy samochodzie na swoim komputerze widzi interfejs programu diagnostycznego i wskazania.

    Zadanie pewnie nie proste ale myślę ciekawe.
  • REKLAMA
  • #2 1459585
    avatar
    Poziom 36  
    Posty: 4146
    Pomógł: 159
    Ocena: 413
    ale poco ?
    poco obciazac lacze niepotrzebnie , jak takich samochodow bedzie duzo to ten komputer w centrali bedzie musial miec spora moc obliczeniowa , pomar nie bedzie w czasie rzeczywistym ... jak wiemy informacja bedzie biegla przez internet jakis czas, a i lacze... nie zawsze mamy dostep do szybkiego lacza - dla mnie to nie logiczny pomysl
  • REKLAMA
  • #3 1460069
    encore
    Poziom 20  
    Posty: 803
    Pomógł: 13
    Ocena: 120
    Zawsze można zastosować bufor, a opóźnienie będzie dla komputera samocodowego widoczne tylko na samym początku transmisji, dalej z puntu widzenia samochodu opóźnienia nie będzie (fizycznie można to określić jako względność układu odniesienia).

    A co do logiczności projektu to nie zgadzam się, jest to bardzo fajny pomysł, który coraz bardziej mi się podoba. Pomyśl że masz warsztat w "Koziej Wólce" i do zrobienia BMW jakiegoś japiszona co przyjechał na urlop. Nie masz diagnoskopu bo taki kosztuje 20-30 tysięcy i nie staćcięna kupno , ale możesz się połączyć przez internet z kimś kto ma odpowiedni sprzęt. Robisz badanie, kasujesz kienta, odpalasz działkę właścicielowi sprzętu diagnostycznego. Wszyscy są zadowoleni nawet japiszon :).

    Teraz już rozumiesz ideę.

    Masz rację co do łącza, myślę że nie mniej jsk 512kB, napewno musi tutaj być stałe łacze, ale to temat coraz łatwiej do przeskoczenia.
  • REKLAMA
  • #4 1460104
    Tommy82
    Poziom 41  
    Posty: 12139
    Pomógł: 455
    Ocena: 1072
    dla mnie jako studenta E-biznesu (i nie tylko ale to inna sprawa) to pomysl ten jest genialny ale lepiej bylo by miec taki sprzecik i kilku ludzi z lapyopamiw calej polsce jakis blue connect i forsa rzeka plynie
    jeszcze raz gratuyluje pomyslu
    pozdrawaim
  • #5 1461202
    elektryk
    Poziom 42  
    Posty: 11029
    Pomógł: 439
    Ocena: 241
    encore napisał:
    A co do logiczności projektu to nie zgadzam się, jest to bardzo fajny pomysł, który coraz bardziej mi się podoba. Pomyśl że masz warsztat w "Koziej Wólce" i do zrobienia BMW jakiegoś japiszona co przyjechał na urlop. Nie masz diagnoskopu bo taki kosztuje 20-30 tysięcy i nie staćcięna kupno , ale możesz się połączyć przez internet z kimś kto ma odpowiedni sprzęt.
    Wydaje mi się ze koszt opracowania tej technologii przekroczy wielokrotnie wartość diagnoskopu.
  • #6 1461329
    encore
    Poziom 20  
    Posty: 803
    Pomógł: 13
    Ocena: 120
    Napewno nie da sie tegozrobić za 100zł. Z drugiej strony pomyśl, że podchodzisz do tego profesjonalnie a nie po amatorsku. Jeżeli takie coś ruszy to masz okazję na tym zarobić i to naprawdę znacznie więcej szmalcu niż ci się zdaje. W internecie nie ma granic, puszczając wodze fantazji pomyśl że wchodzisz na rynek niemiecki. Forsa płynie wartkim strumieniem.

    Na razie nie fantazjujmy a zróbmy burzę mózgów, jak to powinno wyglądać żeby było dobrze, tanio i niezawodnie.
    Zapraszam do wrzucania pomysłów.
  • #7 1461494
    obwiesio
    Poziom 12  
    Posty: 11
    Pomógł: 1
    Ten pomysł jest nierealny.

    Po pierwsze oprogramowanie diagnostyczne jest licencjonowane i tylko twórca może w nim dokonywać zmian!

    Po drugie oprogramowanie jest skomplikowane (chyba na poziomie syst. operacyjnego). Diagnosta wybiera markę, model samochodu, rodzaj testu ,jego parametry itd. i jak to wybierać dla wielu różnych aut jednocześnie jeżeli program tego nie ma!!!

    Po trzecie w Twoim pomyśle każdy diagnosta przy samochodzie ma mieć laptop i zestaw urządzeń (sond) diagnostycznych. To jaki sens jest w przesyłanu tego do komputera centralnego. Wystarczy na miejscu odczytać lub wydrukować wyniki. A co do oprogramowania to laptop też je musi mieć (a licencje płaci się za każdy komp.)
  • #8 1461885
    encore
    Poziom 20  
    Posty: 803
    Pomógł: 13
    Ocena: 120
    Zgadza się soft jest objęty licencją. I co z tego, jako osoba w potrzebie wynajmuję osobę która posiada odpowiedni sprzęt. Forma umowy-zlecenia, wolno mi prawda. Wynajęty człowiek dokonuje prac na swoim sprzęcie , na swoim komputerze, mój laptop jest wyłącznie linią transmisyjną. żadnych zmian w programie robić nie trzeba. Program do diagnostyki trzeba zanurzyć w innym programie, który będzie pełnił wole czegośw rodzaju przełącznika wejść i wyjść dla głównego programu. Coś podobnego do działania serwera, z którym łączą się miliony ludzi i każdy szuka czegoś innego a jednak sprytny programik potrafi tym wszystkim ładnie sterować, tak żeby wszystkie operacje zakończyły się powodzeniem.

    Zrozum że do poważnej diagnostyki nie starczy laptop, potrzebne jest magiczne pudełeczko np.KTS510, 520, 550 (sprawdź sam ile te skrzyneczki kosztują). Taki KTS 520 podłącza się pod komputer, port szeregowy łaczy się interfejsem z gniazdem w samochodzie i dopiero teraz można zrobić diagnostykę. Wolę wykosztować się na wtyczki po 50 zł sztuka niż wydać 25 tysięcy na KTS-a, i jeszcze płacić za aktualizację softu po kilkaset euro na rok(albo więcej).
  • #9 1461987
    cyberkid
    Poziom 15  
    Posty: 137
    Pomógł: 7
    po pierwsze jezeli osoba posiadajaca program do diagnostyki udostepniala swoje uslugi diagnostyczne w taki sposob jaki Ty proponujesz to lamalaby warunki umowy. Po drugie aby napisac ow serwer + klient trzeba wnikac we wnetrze oprogramowania ( licencja takze zabrania ). Po trzecie serwer musialby miec niezla sile dla obliczania tego co trzeba i to jeszcze w kilku watkach + lacze o naprawde duzej przepustowosci + lacza dla aplikacji klienckich ( watpie by 512 kbps starczylo ) + sprzet dla aplikacji klienckich ( laptopy za pare groszy to nie jest wg mnie dobre rozwiazanie - tanie sie szybko rozleci + wypalone piksele, zuzyty twardy dysk, procek itd, takie rzeczy nie bez powodu chodza za niska cene )
  • #10 1462017
    gulson
    Administrator Systemowy
    Posty: 29329
    Pomógł: 148
    Ocena: 6020
    najprościej to zainstalować na tym laptopie z oprogramowaniem do diagnostyki i sondami serwer VNC (za darmo) lub remote administrator. Z drugiego końca świata łączysz się do tego laptopa i go obsługujesz tak jakbyś pracował na nim. Potrzebna tylko osoba w warsztacie to podłączenia sondy a reszte wykonujesz zdalnie.
    Możesz posiadać sieć znajomych osób z takim oprogramowaniem i jak nie będą mogli czegoś zrobić to "wchodzisz" na ich komputer i diagnozujesz, po czym wyciągasz wnioski. Warunek jest taki, że trzeba warsztaty uzależnić tylko od siebie - tzn. bez ciebie nie da się nic zrobić :)

    Innej możliwości nie ma. Jak napisali poprzednicy musiałbyś napisać własne oprogramowanie, co nie jest łatwe.

    hmm... a gdyby takie pulpity zdalne posiadały opcję emulacji portów komputera (usb,rs232,lpt) to wtedy rzeczywiście można by było zbudować centralny serwer z wszelakimi rodzajami programami do diagnostyki. Do niego łączyliby się z warsztatu posiadając tylko sondę. To by zrewolucjonizowało rynek nie tylko w tej dziedzinie, tylko wszędzie tam, gdzie brak dostępu do licencjonowanego i cholernie drogiego oprogramowania. Piszemy dokument w Word XP - pakiet za 2tysiące zdalnie a drukujemy u siebie na drukarce lokalnej. Pracujemy w AutoCadzie 2005 zdalnie a drukujemy projekt u siebie na drukarce. Jeden serwer potężny wielowątkowy z oprogramowaniem licencjonowanym o wartości miliony USD i setki użytkowników mających w zasadzie tylko kawałek klawiatury, monitor + drukarkę z oprogramowaniem typu linux

    To by oznaczało koniec świata :) Setki, miliony użytkowników mogliby używać tego samego stanowiska i oprogramowania nic za to nie płacąc. Wydaje mi się, że to niedługo nastąpi... Będziemy wsadzać tylko klawiaturę+mysz+monitor do gniazdka sieciowego....
  • #11 1462160
    encore
    Poziom 20  
    Posty: 803
    Pomógł: 13
    Ocena: 120
    Dzięki Gulson wreszcie bardziej konkretna odowiedź.
    Tak mniej więcej sobie to wyobrażałem, jak piszesz na początku.
    Chociaż wymóg żeby było to połączenie typu P2P bardzo ogranicza funkcjonalność i charaker biznesowy projektu :(.

    Emulacja usb, rs232 jest możliwa np. emulator VMware pozwala to robić.

    Jednak coś na początek ustaliliśmy, kombinujmy dalej!!!!

    Kto wie do czego dojdziemy :)
  • REKLAMA
  • #12 1462186
    cyberkid
    Poziom 15  
    Posty: 137
    Pomógł: 7
    Co za bzdura, jaja sobie robicie?
    Po pierwsze licencja na pewno zabrania uzywania oprogramowania w ten sposob. Po drugie co za lacze i konfiguracje sprzetowa musialby miec ow serwer. To co Wy piszecie to tylko Utopia.
  • #13 1462248
    encore
    Poziom 20  
    Posty: 803
    Pomógł: 13
    Ocena: 120
    licencja napewno wymaga żeby program był zainstalowany na konkretnym komputerze i tak przecież będzie.

    Takie urządzenia działają, firma Xilinx produkująca układy FPGA udostępnia symulator on-line do swoich produktów. łącze nie musi być bardzo szybkie, a moc obliczeniowa jest napewno wielokrotnie większa niż w przypadku jaki my omawiamy.
    A więc do się to zrobić.
  • #14 1462754
    avatar
    Poziom 36  
    Posty: 4146
    Pomógł: 159
    Ocena: 413
    a ja nadal uważam ze ten pomysł jest bez sensu , zawsze trzeba sobie zadać pytanie : A co ja z tego będę miał ? - jakie korzyści przyniesie twój pomysł ? dla mnie żadne bo
    - trzeba więcej pieniędzy zainwestować w rozwój infrastruktury (doprowadzić do każdego miejsca diagnostycznego łącze powiedzmy 2 Mbit)
    - za każdy miesiąc czy są klienci czy nie ma trzeba zapłacić abonament ISP
    - trzeba wykupić licencje na Windowsy i programy
    - zakupić serwer
    - jeżeli nawali ISP to jeden, albo wszystkie punkty diagnostyki nie będą spełniać swojej funkcji bo nie ma przepływu informacji
    - trzeba mocno się zabezpieczyć przed wirusami - kolejna licencja
    - trzeba zakupić laptopy
    a teraz jakie są zalety tego centralnego punktu diagnostycznego ?
    ja nie wiem ale wiem ze wgrywając soft diagnozujący bezpośrednio na laptopy znikają mi koszty z 6 punktów
  • #15 1463127
    encore
    Poziom 20  
    Posty: 803
    Pomógł: 13
    Ocena: 120
    A więc tak:

    Każdy kto zajmuje się elektroniką samochodową ma laptop albo komputer.
    Wiusy, cóż każdy niech kieruje się swoim rozumem ode mnie nie wymagaj recept na wszystkie nieszczęścia świata.
    Twoje argumenty są zdecydowanie demagogiczne.
    Zgadza się że stałe łącze trzeba mieć. Właściciele wielu warsztatów mieszka obok miejsca pracy więc łącze może być to samo co do komputera domowego.
    NIe ma nic za darmo, każdy sam będzie musiał skalkulować czy lepiej mu mieć sprzęt u siebie w warsztacie czy robić to zdalnie. Obie opcje kosztują, to prawda.

    Znam wielu mechaników, ekektroników samochodowych gaziarzy którzy mogą jednynie pomażyć o kupnie aparatury diagnostycznej, no bo wywalić kilkadziesiąt tysięcy i czekać 5 albo 10 lat na zwrot pieniędzy, kogo w dzisiejszych czasach na to stać???

    Zakładając że pakiety trzed transmiją będą kompresowane obejdzie się bez łącza 2Mbps.

    Chcesz żeby podać zalety centralnego serwera proszę bardzo.
    Sam soft to za mało, piszę po raz wtóry MUSISZ KUPIĆ MAGICZNE PUDEŁECZKO ZA 30 TYSIĘCY ZŁOTYCH. W moim rozwiązaniu tego nie ma, wszyscy pracują na tym samym.
    NIe musisz płacić za licencję na soft jakieś kilkaset euro rocznie.

    ???????????????????????TO MAŁO ????????????????????????????????


    programy diagnostyczne mogą działać na win95,98 więc nawet kupienie legalnej kopii programu nie będzie dużym obciążeniem.
  • #16 1463292
    tarnowski
    Poziom 22  
    Posty: 633
    Pomógł: 25
    Ocena: 66
    encor-- Myślałem o tym w zeszłym roku. Pomysł przyszedł mi do głowy kiedy koledzy prowadzący warsztaty mechaniczne coraz częściej zwracali sie o pomoc przy diagnozowaniu elektroniki. Chciałem uniknąć wycieczek po okolicy . Był też nawet pomysł na rozliczenia za usługę przez 0700,czy zebranie grupy ludzi specjalizujących się w konkretnych markach czy problemach i przekierowywania do nich konkretnych przypadków.
    Narazie pomysł jest w poczekalni z kilku conajmniej powodów :

    1 skala przedsięwzięcia i potrzebna kasa...
    2 zawodność diagnozy opartej tylko na takim odczycie (przynajmniej z mojej praktyki wynika że w większości przypadków konieczne są pomiary bezpośrednie lub conajmniej ocena mechanicznego stanu silnika lub instalacji)
    3 Brak gwarancji że człowiek który będzie wykonywał naprawę w/g moich instrukcji zrobi to dobrze....
    4 Skłonność do kombinowania majsterklepków i generalny brak chęci do zapłaty.

    To tyle. Poczyniłem nawet pewne kroki w kierunku realizacji: Pismo do Boscha z zapytaniem o warunki licencji ,rozmowy z kolegami na temat ew współpracy itd. W międzyczasie dotarły do mnie informacje z USA o działającym tam systemie dianozowania przez GPRS i o próbach MB w tym zakresie. Już w tej chwili MB wprowadza system diagnozowania przez NET dla modeli z szyną danych... co ma sens bo wtedy informacja o usterce jest na tyle szczegółowa że diagnoza na odległość jest możliwa
    Idea piękna ale to chyba zabawa dla dużych chłopców i oni to napewno zrobią szybciej niż myślimy...

    Gdyby jednak ktoś był mocno zdesperowany co do realizacji w/w projektu
    to chętnie służę swoimi przemyśleniami i współpracą. Napewno nie będzie to sieć globalna ,ale myślę że jakąś fajną niszkę można zagospodarować :)

    Pozdrawiam D
  • #17 1463332
    encore
    Poziom 20  
    Posty: 803
    Pomógł: 13
    Ocena: 120
    Jeżeli chodzi o zapłatę za dostęp to są dwa proste rozwiązania.
    Abonament miesięczny lub wysłanie SMS-a, a klent dostaje informację zwrotną z hasłem do logowania.

    Kwestia konieczności pomiarów bezpośrednich, hmmm ten system napewno wszystkich nie da rady uszczęśliwić ponadto trzeba założyć że klient ma trochę oleju w głowie. Wie jak posługiwać się multimetrem wie po co zamawia system który opisuję.

    Jak ktoś chce kobinować i majsterklepkować niech to robi jak coś rozpieprzy to jego sprawa.
    Założenie jest takie że jest to system dla ludzi którzy wiedzą co robią i jak to robić.

    Napisz jak jest z licencją Boscha na KTS-a. Zabrania pracy zdalnej czy nie?

    Na szczęście istnieje jeszcze kilka innych przyrządów choć KTS jest chyba na warunki europejskie najbardziej uniwersalny.
  • #18 1463417
    tarnowski
    Poziom 22  
    Posty: 633
    Pomógł: 25
    Ocena: 66
    encore napisał:
    Jeżeli chodzi o zapłatę za dostęp to są dwa proste rozwiązania.
    Abonament miesięczny lub wysłanie SMS-a, a klent dostaje informację zwrotną z hasłem do logowania.

    Obydwa wymagają żeby klijent Ci uwierzył i zapłacił przed naprawą,mój umożliwia rozliczenie i ustalenie wysokości opłaty po zczytaniu ECU ,a przed wysłaniem diagnozy

    Kwestia konieczności pomiarów bezpośrednich, hmmm ten system napewno wszystkich nie da rady uszczęśliwić ponadto trzeba założyć że klient ma trochę oleju w głowie. Wie jak posługiwać się multimetrem wie po co zamawia system który opisuję.

    Skoro jest tak jak piszesz tzn że będziesz obsługiwał tylko szczególne przypadki bo większość prostych usterek nauczy się usuwać po kilku rozmowach sam. A To chyba miał być pomysł na biznes a nie wszechnicę sieciową

    Jak ktoś chce kobinować i majsterklepkować niech to robi jak coś p.... to jego sprawa.

    Na takie potraktowanie tematu można sobie pozwolić tylko przy b dużej skali przedsięwzięcia.....

    Założenie jest takie że jest to system dla ludzi którzy wiedzą co robią i
    jak to robić.

    To do czego Ty im jesteś potrzebny???

    Napisz jak jest z licencją Boscha na KTS-a. Zabrania pracy zdalnej czy nie?

    Odpowiedzieli na okrągło,ale dość jasno wyynika że obowiązujące umowy wielostanowiskowe nie przewidziały takiej możliwości i chyba mogą skoczyć. Zresztą skąd niby mieli by wiedzieć w jaki sposób wykonałeś diagnozę ???

    Na szczęście istnieje jeszcze kilka innych przyrządów choć KTS jest chyba na warunki europejskie najbardziej uniwersalny.


    To jest sprzęt "Do wszystkiego" co na nasze znaczy "Do niczego" ,a warunki dyktują zbójeckie :(

    Pozdrawiam D
  • #19 1464294
    encore
    Poziom 20  
    Posty: 803
    Pomógł: 13
    Ocena: 120
    Nie rozumiem cię. Trzymając się kombajnów diagnostycznych czy skanerów OBDII praca polega na tym że oglądasz na monitorze aktualne parametry jakie ma komputer samochodowy, potem wklepujesz z klawiatury nowe ustawienia i robisz transfer. Nie rozumiem o jakich pomiarach szczególnych piszesz. Spróbuj zmienić kąt wyprzedzenia zapłonu albo mapę wtrysku bez diagnoskopu, a mając tylko multimetr i śrubokręt, życzę powodzenie.
    Ja daję dostęp do narzędzi, tak samo jak tepsa daje dostęp do 0700, a to co z tym się zrobi to już inna para kaloszy.

    Kwestia rozliczenia to sprawa wtórna, nie warto się o to traz spierać co lepsze.

    Tego zdania nie rozumiem
    Cytat:
    To jest sprzęt "Do wszystkiego" co na nasze znaczy "Do niczego" ,a warunki dyktują zbójeckie Sad
  • #20 1464493
    tarnowski
    Poziom 22  
    Posty: 633
    Pomógł: 25
    Ocena: 66
    encore napisał:
    Nie rozumiem cię. Trzymając się kombajnów diagnostycznych czy skanerów OBDII praca polega na tym że oglądasz na monitorze aktualne parametry jakie ma komputer samochodowy, potem wklepujesz z klawiatury nowe ustawienia i robisz transfer. Nie rozumiem o jakich pomiarach szczególnych piszesz.

    Przeczytaj co napisałem. Wiem na czym polega ta praca bo 8lat już z tego żyje :), A multimetr i śrubokręt to trochę mało. Dodaj jeszcze oscyloskop (najlepiej analog ) i doświadczenie

    Spróbuj zmienić kąt wyprzedzenia zapłonu albo mapę wtrysku bez diagnoskopu, a mając tylko multimetr i śrubokręt, życzę powodzenie.

    nic takiego nie napisałem

    Ja daję dostęp do narzędzi, tak samo jak tepsa daje dostęp do 0700, a to co z tym się zrobi to już inna para kaloszy.

    To nie tak : Biorąc za usługę pieniadze odpowiadasz za efekty...... TEPSa tylko łączy,Ty interpretujesz odczyt ECU i stawiasz diagnozę. Praca się kończy w chwili gdy sprawne auto opuści warsztat

    Kwestia rozliczenia to sprawa wtórna, nie warto się o to traz spierać co lepsze.

    Jasne.

    Tego zdania nie rozumiem
    Cytat:
    To jest sprzęt "Do wszystkiego" co na nasze znaczy "Do niczego" ,a warunki dyktują zbójeckie Sad


    To znaczy że KTS nie lubi francuzów ,włochów i japończyków. A pozostałe marki obsługuje gorzej niż firmówki. Jedyna jego zaleta to to że wszystko jest w kupie

    Pozdrawiam D
  • #21 1464515
    encore
    Poziom 20  
    Posty: 803
    Pomógł: 13
    Ocena: 120
    Miałem na myśli "warunki dyktują zbójeckie".
  • #22 1466356
    tarnowski
    Poziom 22  
    Posty: 633
    Pomógł: 25
    Ocena: 66
    encore napisał:
    Miałem na myśli "warunki dyktują zbójeckie".


    Mam na myśli wszystkie koszty związane z pozyskaniem i korzystaniem z softu i urządzeń (mówię o legalu :) ) , a też o sposobie wychodzenia ze współpracy. Znam kilka osób które sporo zapłaciły za niewłaściwą interpretację zdaniem firmy niektórych paragrafów umowy...

    Pozdrawiam D

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy pomysłu zdalnej diagnostyki samochodowej przez sieć lub internet, gdzie jeden centralny komputer obsługiwałby wiele pojazdów jednocześnie, wykorzystując oryginalne programy diagnostyczne. Wymagałoby to interfejsu przy samochodzie, który przesyłałby protokół transmisji do centralnego serwera wykonującego diagnostykę, a użytkownik przy pojeździe widziałby interfejs programu zdalnie. Wskazano liczne wyzwania techniczne i prawne: konieczność posiadania licencji na oprogramowanie diagnostyczne, które jest skomplikowane i nie pozwala na modyfikacje; wymóg dużej mocy obliczeniowej i szybkich łączy internetowych; problemy z opóźnieniami transmisji; oraz kwestie bezpieczeństwa i kosztów infrastruktury. Zaproponowano alternatywne rozwiązania, takie jak użycie zdalnego pulpitu (np. VNC) do obsługi lokalnego komputera z oprogramowaniem diagnostycznym i interfejsem (np. KTS 510, 520, 550), co pozwala na zdalną pracę bez naruszania licencji. Podkreślono, że system taki mógłby być korzystny dla warsztatów o ograniczonym budżecie, umożliwiając dostęp do drogich narzędzi diagnostycznych na zasadzie wynajmu usług. Wskazano również na ograniczenia praktyczne, takie jak konieczność pomiarów bezpośrednich i ryzyko błędów przy zdalnej naprawie. Dyskusja uwzględniała także kwestie licencyjne producentów oprogramowania, zwłaszcza firmy Bosch, oraz potencjalne modele rozliczeń (abonament, SMS). Pomysł jest oceniany jako interesujący, ale wymagający dalszych analiz i rozwiązań technicznych oraz prawnych.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA