Witam.
Miałem ostatnio do czynienia z przedstawicielem pewnej firmy, który z prędkością światła chwalił swoje produkty i z taką samą prędkością opowiadał o tym, że reszta produktów na rynku jest zła. Po przeprowadzonej prezentacji, która była sztuczna jak figura woskowa przeszliśmy do rozmowy o rabatach. Pan zaproponował mi magiczne 10 %. Wdałem się z nim w dyskusję na temat śmiesznej wielkości tego rabatu. Nie chodzi mi o to, że produkt jest drogi bo jeśli jest dobry to bez problemu znajdę klientów którzy to kupią. Jednak za 10 % zysku z takiej inwestycji nie mam ochoty szukać. Moje pytanie jest następujące od jakiego progu rabatów od cen katalogowych producenta ( nie cennika jakiegoś sklepu w piwnicy u babci) podchodzicie do tematu? Ciężko mi uwierzyć, że ktoś obróci kwotą 100 tyś żeby zarobić marne 10 tyś. Moim zdaniem próg wejścia w dany sprzęt to okolice 30%. Jestem ciekaw Waszych opinii.
Miałem ostatnio do czynienia z przedstawicielem pewnej firmy, który z prędkością światła chwalił swoje produkty i z taką samą prędkością opowiadał o tym, że reszta produktów na rynku jest zła. Po przeprowadzonej prezentacji, która była sztuczna jak figura woskowa przeszliśmy do rozmowy o rabatach. Pan zaproponował mi magiczne 10 %. Wdałem się z nim w dyskusję na temat śmiesznej wielkości tego rabatu. Nie chodzi mi o to, że produkt jest drogi bo jeśli jest dobry to bez problemu znajdę klientów którzy to kupią. Jednak za 10 % zysku z takiej inwestycji nie mam ochoty szukać. Moje pytanie jest następujące od jakiego progu rabatów od cen katalogowych producenta ( nie cennika jakiegoś sklepu w piwnicy u babci) podchodzicie do tematu? Ciężko mi uwierzyć, że ktoś obróci kwotą 100 tyś żeby zarobić marne 10 tyś. Moim zdaniem próg wejścia w dany sprzęt to okolice 30%. Jestem ciekaw Waszych opinii.