Witam,
Jako że wszelkie tematy dotyczące transformatorów dzwonkowych zostały zamknięte, zatem piszę tutaj.
Chciałem wymienić babci dzwonek na głośniejszy. Najpierw kupiłem na 230V, nie działał, okazało się, że w sieci prawdopodobnie jest o wiele mniejsze napięcie. Wymieniłem dzwonek na czaszowy na 8V i... niespecjalnie rwie się do dzwonienia. Przy obrocie mimośrodowo zamocowanej czaszy w najdalsze położenie jako tako udaje mu się coś wybrzęczeć.
Jednak tym razem wkroczyłem z multimetrem i po wciśnięciu przycisku pokazał mi dwukrotnie 4,9V (mierzyłem ustawiając multimetr na prąd przemienny ~200V - chyba ok?). Na dole klatki jest skrzynka, w której znajduje się transformator 220V/3-5-8V 0,5A, bardzo podobny do tego:
Po stronie wtórnej przewody podłączone są do zaczepów 3V i 8V. Dodam, że w tamtym transformatorze zaczepy idą w kolejności: 3-5-8V.
Co zrobić, żeby dzwonek działał poprawnie? W jaki sposób podłączyć przewody w transformatorze, żeby uzyskać 8V? Problem w tym, że nie wiadomo czy ktoś w klatce nie ma jeszcze antycznego dzwonka na 5V. Dodam, że babcia mieszka na drugim - ostatnim piętrze, a skrzynka z transformatorem jest na dole. Jeszcze jedna uwaga: od transformatora do babci mieszkania idzie jakiś stary kabel o małym przekroju żył, a ja kupiłem kabel dwużyłowy o przekroju 2,5 mm2 długość chyba 2,5m i złączyłem go kostką z tym starym kablem wychodzącym ze ściany w celu montażu dzwonka w środku przedpokoju, bo wcześniej stary był schowany w pawlaczu.
Dodam, że nie jestem elektrykiem, więc proszę ostrożnie z terminologią elektryczną.
Pozdrawiam!