Transformator nie nadaje się do "ściemniania" przez regulację fazową, ponieważ ćwierć okresu wystarcza, by indukcja w jego rdzeniu zmieniło się od zera do bliskiej nasycenia - podczas normalnej pracy indukcja przez pół okresu zmienia się od -maksymalnej do +maksymalnej, przez następne od + do -. Można go włączać i wyłączać triakiem, ale tylko z niewielką częstotliwością, wielokrotnie mniejszą od częstotliwości sieci, bo po każdym włączeniu płynie duży prąd na skutek nasycenia rdzenia, dopiero po półokresie zaczyna być w miarę normalny; a wyłączenie triaka musi być w zerze prądu. Można też przekaźnikiem (tak najłatwiej), ale energia zmagazynowana w indukcyjności rozproszenia będzie powodować przyspieszone niszczenie styków. Gdyby rdzeń nie miał histerezy, to idealne byłoby włączanie triakiem, kiedy napięcie jest maksymalne (wtedy zaczyna się od ćwierćokresu), ale: (1) to jest trudne do zrobienia, i (2) nie wiadomo, ile pozostaje indukcji po poprzednim włączeniu - jeśli dużo, to niewiele by się zyskało.