Witam serdecznie, ostatnio pożyczyłem lustrzankę od siostry, i traf chciał że obiektyw został założony przez moją znajomą w taki sposób że nie da się go wyjąć tzn. został włożony w złej pozycji (normalnie 2 kropki na korpusie i obiektywie mają się pokrywać ona umieściła obiektyw pod innym kątem, że te kropki są daleko od siebie). Nie wiem, co w tej sytuacji zrobić bo wyjść teraz nie chce. Może ktoś miał podobną sytuację w Nikonie? Nie chcę na siłę próbować, żeby czegoś bardziej nie uszkodzić. Sprawa jest o tyle kiepska, że to nie mój aparat. Na zdjęciach widać położenie obydwu kropek. Obiektyw da się przekręcić lekko, ale nic to nie daje. Na zdjęciach zaznaczone są kropki, które normalnie powinny się pokrywać przy wyjmowaniu lub wkładaniu obiektywu. 3 zdjęcie pokazuje, pod jakim kątem jest obecnie obiektyw.