Bardziej miarodajny niż skan pod Windowsem byłby skan dosowym programem MHDD lub Victoria (istnieje wersja pod Windows, ale wersja pod DOS byłaby bardziej pożądana). Oprócz oczywistego jednego sektora niestabilnego widać w kilku miejscach spadki prędkości na wykresie. To oznacza albo słaby stan dysku, albo oznacza to po prostu, że dysk był zajęty czymś innym podczas testów i nie był w stanie odpowiadać ze swoją spodziewaną prędkością. Test pod DOSem jest bardziej miarodajny gdyż pod tym systemem będzie on miał wyłączny dostęp do dysku.
Current Pending Sector na poziomie 1 sztuki to nie tragedia, ale trzeba coś z tym zrobić (gdyż aktualnie dysk nie jest w stanie odczytać tego sektora, co pod Windowsem będzie prowadzić do spowolnienia przez kilka następujących po sobie prób odczytania takiego sektora, bądź też nawet do zawieszenia aplikacji, która próbuje to uczynić (bądź całego systemu).
Możliwości są dwie - można wyzerować cały dysk (zapisać "zero" w każdym sektorze tego dysku - to najczęściej spowoduje remap bądź doprowadzenie wadliwego sektora do stanu użyteczności (jak i też wszystkich pozostałych sektorów mogących mieć taki problem, ale jeszcze nie ujętych w current pending sectors). Drugą metodą byłby skan w trybie odczytu programem MHDD lub Victoria z zaznaczoną opcją REMAP - w momencie znalezienia wadliwego sektora nastąpi próba REMAPu. Jeśli tylko ten jeden sektor jest zły - to metoda powinna być wystarczająco skuteczna. Różnica między metodą 1 a 2 jest taka, że przy metodzie 1 z dysku znikną wszystkie dane, w przypadku metody 2 ruszony zostanie tylko jeden sektor (co nie zwalnia z obowiązku wykonania sobie kopii zapasowej, przynajmniej tych najważniejszych danych).
Po operacji zapisu/remapu atrybut Current Pending Sectors powinien wrócić do wartości zerowej, profilaktycznie warto wtedy przeskanować cały dysk (tylko odczyt, najlepiej znowu dosowym MHDD/Victoria, przy czym zwrócić uwagę na ilość sektorów o poszczególnych czasach opóźnień - idealnie wszystkie powinny być pokolorowane na szaro, ostatecznie pojedyncze "zielone" jeszcze nie są tragedią).
Reszta parametrów dysku wygląda dobrze, więc warto go spróbować naprawić, ma mniej niż 5000 godzin przepracowanych - to nie jest mocno "zużyty" dysk.