Witajcie,
dostałem maila przypominającego, o tym temacie z prośbą o informacje czy dało mi się rozwiązać problem.
Minął ponad rok, a kontrolka jak świeciła tak świeci. Pisałem, że zapala się po przejechaniu ok 1km, coś w tym jest choć nie do końca, zapala mi się zawsze w tym samym miejscu własnie ok kilometr od domu, ale jest to raczej spowodowane upływem czasu... czyli jak samochód stoi to też się sapali, jak jadę wolniej bo ktoś się przede mną wlecze to zapali się bliżej domu, ale po upływie mniej wiecej tego samego czasu. Gdy samochód jest ciepły to zapali się po kilku sekundach od włączenia silnika.
Co do świec, bo o nich ktoś wspominał. Miałem problem kilka miesięcy temu z nierównomierną pracą silnika, jeden cylinder [tak to się chyba nazywa, bo jak już pisałem znawcą nie jestem] chyba nie pracował. Oddałem do mojego ulubionego mechanika, jest dobry i tani ale nie lubi diesel'i i odesłał mnie do gości co robią tylko świece, sprawdzili mi wszystkie dwa razy. Zmieniali miejsca i stwierdzili, że świece są dobre. Okazało się u specjalisty od diesla, że to jakiś moduł został zalany wodą. Liście zatkały jakiś odpływ i woda się tam gdzieś zebrała. Po wymianie samochód chodził jak przed usterką, a dioda wciąż świeciła. Ten mechanik również sprawdził samochód pod komputerem i błędów brak... a dioda świeci. Powiedział, że mogę jechać do Opla, ale oni też nie koniecznie wyjaśnią skąd to się bierze, a skasują nieźle.
Powiem jeszcze, że byłem tym samochodem kilka razy w trasie ok 1200 km, wiele razy po 400-500km.
Ciekawe czy kiedyś się dowiem cóż to jest.