Witajcie,
mam w domu instalację satelitarną - talerz 80cm, konwerter quad (lub quattro, mylę je, w każdym razie ten, gdzie z każdego gniazda idzie pełna polaryzacja) i kable poprowadzone do 4 gniazd w pokojach.
Już wcześniej miałem 2 dekodery NC+ (z multiroom), jednak z uwagi na słaby sygnał wi-fi w jednym z pokoi (i czasami brak sieci do odświeżania uprawnień), chciałem zainstalować w tym pokoju Cyfrowy Polsat, a dodatkowy dekoder NC+ postawić gdzie indziej, gdzie wi-fi łapię na 80-90% mocy.
Przynoszę do domu dekoder (HD 3000, ten najprostszy), podłączam w miejsce dodatkowego z nc+ i lipa. Sygnał moc - 0, jakość - 0. Wpinam z powrotem nc+ - siła 95, jakość 87.
Próbuję w miejsce głównego dekodera nc+. To samo - CP ma sygnał 0/0, a nc+ - 95/87.
Przymierzam się do dwóch kolejnych gniazd - identyczna sytuacja. Dodatkowo przy podłączeniu do jednego z gniazdek pojawia się od czasu do czasu informacja o zwarciu LNB. NC+ działa i nie pokazuje żadnych błędów.
Przekonany, że sam dekoder jest wadliwy, jadę do salonu go wymienić. Tam podłączamy go i sprawdzamy - wszystko gra. Wracam do domu - i bez zmian. Polsat 0, a podłączany w tym samym miejscu NC+ 95%.
Sprawdziłem wszystkie kable od gniazd do dekoderów - zarobione porządnie.
Dodam, że kiedyś mieszkałem w bloku z instalacją zbiorczą, wtedy też miałem dekoder Polsatu. Działało wszystko, ale błąd zwarcia LNB pokazywał się od czasu do czasu. W tym bloku inni sąsiedzi mieli albo C+, albo N, i każdy odbierał bez problemu.
W obecnej sytuacji nie wiem, co mogę zrobić (poza zwróceniem dekodera i odstąpieniem od umowy, bo mam na to jeszcze tydzień) - konwerter jest ok, okablowanie również, skoro NC+ śmiga. Dekoder też jest ok, skoro w salonie działał, łapał sygnał i wyszukał od razu programy. Każda sugestia mile widziana
Dodam jeszcze, że w ustawieniach CP zasilanie LNB jest włączone, próbowałem również je wyłączyć, ale bez zmian.
mam w domu instalację satelitarną - talerz 80cm, konwerter quad (lub quattro, mylę je, w każdym razie ten, gdzie z każdego gniazda idzie pełna polaryzacja) i kable poprowadzone do 4 gniazd w pokojach.
Już wcześniej miałem 2 dekodery NC+ (z multiroom), jednak z uwagi na słaby sygnał wi-fi w jednym z pokoi (i czasami brak sieci do odświeżania uprawnień), chciałem zainstalować w tym pokoju Cyfrowy Polsat, a dodatkowy dekoder NC+ postawić gdzie indziej, gdzie wi-fi łapię na 80-90% mocy.
Przynoszę do domu dekoder (HD 3000, ten najprostszy), podłączam w miejsce dodatkowego z nc+ i lipa. Sygnał moc - 0, jakość - 0. Wpinam z powrotem nc+ - siła 95, jakość 87.
Próbuję w miejsce głównego dekodera nc+. To samo - CP ma sygnał 0/0, a nc+ - 95/87.
Przymierzam się do dwóch kolejnych gniazd - identyczna sytuacja. Dodatkowo przy podłączeniu do jednego z gniazdek pojawia się od czasu do czasu informacja o zwarciu LNB. NC+ działa i nie pokazuje żadnych błędów.
Przekonany, że sam dekoder jest wadliwy, jadę do salonu go wymienić. Tam podłączamy go i sprawdzamy - wszystko gra. Wracam do domu - i bez zmian. Polsat 0, a podłączany w tym samym miejscu NC+ 95%.
Sprawdziłem wszystkie kable od gniazd do dekoderów - zarobione porządnie.
Dodam, że kiedyś mieszkałem w bloku z instalacją zbiorczą, wtedy też miałem dekoder Polsatu. Działało wszystko, ale błąd zwarcia LNB pokazywał się od czasu do czasu. W tym bloku inni sąsiedzi mieli albo C+, albo N, i każdy odbierał bez problemu.
W obecnej sytuacji nie wiem, co mogę zrobić (poza zwróceniem dekodera i odstąpieniem od umowy, bo mam na to jeszcze tydzień) - konwerter jest ok, okablowanie również, skoro NC+ śmiga. Dekoder też jest ok, skoro w salonie działał, łapał sygnał i wyszukał od razu programy. Każda sugestia mile widziana
Dodam jeszcze, że w ustawieniach CP zasilanie LNB jest włączone, próbowałem również je wyłączyć, ale bez zmian.