Od wczoraj mój samochód zaczął być do mnie antagonistycznie nastawiony, tj. zaczał mnie "kopać" prądem. Tzn. kiedy wysiadam z samochodu i dotknę się blachy, poraża mnie wysoki ładunek elektryczny. Piszę wysoki, ponieważ w nocy widoczna iskra przeskakuje pomiędzy samochodem a moim palcem z odległości co najmniej 1 cm (to samo dzieje się kiedy wysiądę i dotknę się, np. ziemi lub garażu...).
W każdym razie maska mojego samochodu ładuje się dodatnio! Co ciekawe, ładunek elektrycny poraża mnie nawet wtedy, gdy wsiądę do niego, nie odpalę go i po chwili podczas wysiadania znowu zostaję porażony.
Przeprowadziłem parę eksperymentów, podczas których zauważyłem, że włączenie świateł, kierunkowskazów, itp. nie ma żadnego wpływu na naładowanie samochodu - jedynym czynnikiem odgrywającym tu rolę jest wyokość obrotów silnika! Tj. wystarczy że na luzie dodam gazu, a po chwili maska zacznie mnie świstać! Analogicznie, po przejechaniu paru metrów jestem w stanie odczuć lekki wstrząs elektryczny przy wysiadaniu.
Pytanie brzmi następująco: co to może być?
Prądnica, przebicie w instalacji?
Najbardziej skołował mnie mój znajomy, który stwierdził, że takie zjawiska są normalne i że to przejdzie (u niego zdarzały się podobne rzeczy). Trochę mi się nie chce w to wierzyć, dlatego pytam właśnie tutaj. Z góry dziękuję za pomoc.
P.S. Auto jest z 1997 roku, dosyć dobrej klasy i wydaje mi się, że powinno mieć uziemienie... A w poniedziałek dzwonię do serwisu... To jest szczyt, żeby mnie auto kopało...
W każdym razie maska mojego samochodu ładuje się dodatnio! Co ciekawe, ładunek elektrycny poraża mnie nawet wtedy, gdy wsiądę do niego, nie odpalę go i po chwili podczas wysiadania znowu zostaję porażony.
Przeprowadziłem parę eksperymentów, podczas których zauważyłem, że włączenie świateł, kierunkowskazów, itp. nie ma żadnego wpływu na naładowanie samochodu - jedynym czynnikiem odgrywającym tu rolę jest wyokość obrotów silnika! Tj. wystarczy że na luzie dodam gazu, a po chwili maska zacznie mnie świstać! Analogicznie, po przejechaniu paru metrów jestem w stanie odczuć lekki wstrząs elektryczny przy wysiadaniu.
Pytanie brzmi następująco: co to może być?
Prądnica, przebicie w instalacji?
Najbardziej skołował mnie mój znajomy, który stwierdził, że takie zjawiska są normalne i że to przejdzie (u niego zdarzały się podobne rzeczy). Trochę mi się nie chce w to wierzyć, dlatego pytam właśnie tutaj. Z góry dziękuję za pomoc.
P.S. Auto jest z 1997 roku, dosyć dobrej klasy i wydaje mi się, że powinno mieć uziemienie... A w poniedziałek dzwonię do serwisu... To jest szczyt, żeby mnie auto kopało...