Trochę odświeżę bo widzę, że nikt nie odpowiedział. Obecnie robię powerbank z bajerami w stylu LCD wyświetlający napięcie na gniazdach USB i prąd jaki dostarczają i poziom naładowania ogniw + latarka power led i natknąłem się na podobny problem jak powyżej. Rozwiązanie jest bardzo proste.
Kupujesz ogniwa litowo-jonowe o dowolnej pojemności, łączysz je równolegle co zwiększa ci ich pojemność. Taka bateria ogniw dostarczy Ci napięcie 3,6-3,7V , które w miarę rozładowania będzie spadać więc podłączasz do niej 2 rzeczy. Mianowicie moduł ładowarki do powerbanków litowo jonowych (pracuje bardzo dobrze i równo ładuje ogniwa) oraz przetwornicę step-up 2-24V. Ta przetwornica zamienia ci napięcie z tego przedziału na dowolne sterowane przez potencjometr napięcie również z tego przedziału i dzięki temu możesz uzyskać oczekiwane napięcie. Zanim podłączysz przetwornicę do urządzenia najpierw ustaw żądaną wartość napięcia, proponowałbym nieco wyższą niż będzie Ci to potrzebne bo po podłączeniu do obciążenia jakim jest twoja wkrętarka to napięcie trochę spadnie.
Powodzenia
EDIT:
Zapomniałem dodać, że musisz zrobić zabezpieczenie przed nadmiernym rozładowaniem ogniw. Ja to zrobiłem na zasadzie odcięcia napięcia w gniazdach USB i sygnalizacji na LCD przy 2,7V (około 2,5V to już bardzo niebezpiecznie niskie napięcie). Tobie jednak doradzał bym coś zupełnie innego a mianowicie zrobienie/kupienie układu zabezpieczającego przed nadmiernym rozładowaniem. Koszt takiego układu to 4-6 zł w zależności gdzie kupujesz.