Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Ładowanie ogniw LiIon. Balancery czy koniecznie potrzebne? I kilka innych uwag.

04 Lut 2019 19:49 672 20
  • Poziom 31  
    Witam . Temat parokrotnie poruszany niemniej jednak chciałem go przedyskutować po raz kolejny. Chodzi o przeróbkę wkrętarki Ni-CD na Li-Ion. Ładowanie jednego ogniwa nie stanowi problemu są nawet specjalizowane układy . Sam niedawno kupiłem ładowarkę mikroprocesorową Xstar VC4. Tutaj jednak zależy mi na maksymalnej prostocie. Posiadam jedną wkrętarkę na 12V i latarkę z ogniwami 18650 i ładowarki do nich to nic innego jak stabilizowane źródło napięcia ( 4,2V dla latarki - jedno ogniwo i 12.9 dla wkrętarki - 3 ogniwa ) z jakimś ograniczeniem prądowym. I wszystko pięknie zapewnia to naładowanie ogniwa do maksymalnego napięcia 4,2 czy 4,3V. Sam zrobiłem prototyp takiej ładowarki dla jednego ogniwa na LM317. Układ jest arcyprosty. Źródło napięcia opornik i stabilizator LM317 ustawiony na 4,2V. Jak robiłem testy ładowanie przebiega podręcznikowo - najpierw CC stały prąd ( dobierany opornikiem przed LM) potem CV - stałe napięcie. I wcale nie potrzeba tu mikroprocesora. Układ po naładowaniu ogniwa przestaje ładować z powodu zrównania potencjałów na wyjściu LM i ogniwie. Dzięki temu nawet jak zostawi się ogniwo włączone do ładowania na długo nie zachodzi obawa o przeładowanie. W przypadku mojej ładowarki potrzebuje kilku ogniw połączonych szeregowo i ładowanie nie jest już takie proste bo nawet w przypadku idealnie dobranego napięcia jeśli jedno ogniwo jest naładowane bardziej to naładuje się wcześniej a prąd ładowania będzie płynął przez nie do pozostałych zatem zachodzi obawa o jego przeładowanie. Stąd potrzeba stosowania balancera, którego zadaniem jest puszczenie prądu do ładowania pozostałych ogniw poza naładowanym już ogniwem. Zapewne dla większości opisałem znane sprawy ale dla pełności nie zaszkodziło pokrótce opisać... Jest proste rozwiązanie na czeskiej stronie Link ale potrzebuję 5 balancerów ( a optymalnie 6 ) i w rękojeści w której są ogniwa nie ma szans tego zmieścić razem z bateriami. Inna sprawa to zapewne sporo by się te balancery grzały...Udało mi się kupić sprawne używane baterie ERI606BAT. Oryginalnie przeznaczone do współpracy wyłącznie z oryginalną ładowarką ERB607CHR. W środku 5 ogniw INR18650-20R Samsunga. Baterie miały podobne napięcie rzędu 3,15V +/- 0,15. Ładowałem je z zasilacza laboratoryjnego ustawionego na 21V i ograniczenie prądowe 0,5A ( czyli coś podobnego co zamierzam zrobić na LM). Ładowały się tym prądem przez prawie 4h po czym zaczął dość spadać ( ładowanie CV) aż do zera. Zatem przyjęły deklarowany przez producenta ładunek 2000mAh. Baterie owe posiadają elektronikę która zabezpiecza ogniwa przed przeładowaniem i przegrzaniem.
    Ładowanie ogniw LiIon. Balancery czy koniecznie potrzebne? I kilka innych uwag.
    Nie jest to jednak balancer bo trudno by tranzystory w obudowach SOT23 zbocznikowały prąd ładowania który przy "fast charge" może wynosić i kilka amperów. Jest to tylko pomiar napięcia każdego ogniwa i wyłączenie ładowania gdy pierwsza się naładuje. Eliminuje to niebezpieczeństwo przeładowania ale niestety po pewnej liczbie cykli powoduje, że akumulatory są nierównomiernie naładowane. I ma to potwierdzenie w praktyce bo kilkakrotnie naprawiałem różne uszkodzone baterie gdzie wystarczyło po prostu doładować do równa wszystkie i cała bateria ogniw odzyskiwała sprawność. Jestem obecnie w trakcie testu gdzie celowo rozładowałem trochę jedno ogniwo potem naładowałem ( wyżej opisaną metodą z zasilacza laboratoryjnego i rozładowałem. Już po tym cyklu obserwuję większe różnice w napięciu na ogniwach. Obecnie ponownie ładuje baterię i wyniki zamieszczę wkrótce w stosownej tabeli.
    Oczywiście zastosowanie balancera zapewni jednakowe naładowanie baterii i jednocześnie zabezpieczenie przed przeładowaniem ale ich nie zmieszczę. Rozważałem zastosowanie zamiast tych balancerów kilku diod Zenera 4,2V ale ich charakterystyka jest raczej mało precyzyjna do tych celów
    Zatem na koniec tytułowe pytanie czy jeśli nie zastosuje balancerów i ustawię napięcie ładowania 4,2V × ilość ogniw to ma to szansę bytu?
    Oczywiście wcześniej naładuję wszystkie ogniwa na max w ładowarce XTAR. Wkrętarkę będę używał osobiście i raz na czas mogę skontrolować napięcie ogniw i w razie potrzeby wyrównać ich ładunki. Jak wspomniałem w fabrycznych konstrukcjach jak ERI606BAT zjawisko zróżnicowania ładunku tez występuje i z czasem się pogłębia co prowadzi do tego, że bateria przestaje funkcjonować.
  • Poziom 17  
    Witaj.Na znamym polskim portalu aukcyjnym możesz kupić gotowy "Moduł ładowarki akumulatorów Li-Ion 18650 dla 3 ogniw lub 3 pakietów (3S) 12,6V z balanserem oraz zabezpieczeniem BMS"
    Jest to gotowa płytka w cenie około 15 zł plus wysyłka.Osobiście wstawiłem taką płytkę + 3 ogniwa w fabryczną obudowę akumulatora do Makity na 12 v i działa bezbłędnie. Balanser pilnuje napięcia na każdym ogniwie a po naładowaniu pakietu odłącza ładowarkę.˙Ładowarka po naładowaniu wyświetla błąd ale to tylko dlatego że nie widzi odłączonych przez balanser ogniw.
    Ważną rzeczą jest żeby dobrać obciążalność balansera ponieważ będzie odłączał ogniwa przy przekroczeniu prądu w celu ochrony ogniw,co jest oczywiście dodatkową zaletą.
    Podpowiem jeszcze że warto zakupić ogniwa wysokoprądowe dzięki czemu mocna wkrętarka dostanie prawdziwego kopa :-))
    Pozdrawiam
  • Poziom 31  
    Dzięki za odpowiedź. Odnalazłem tą aukcję i rzeczywiście fajna sprawa. Ale zamierzam zastosować te ogniwa we wkrętarce Parkside PSBS 24 A1 i jest ona 24 Voltowa. Muszę zatem zastosować 6 ogniw w szereg a zatem 2 takie balancery.. Oryginalnie było 20 ogniw Ni-Cd 1500mA . Wkrętarka ma dość dużo mocy w związku z czym baterie b. szybko rozładowywały się szczególnie przy wierceniu z udarem. W praktyce nie byłem w stanie wywiercić na kominie 4-rech otworów, żeby uchwyt przykręcić. Dlatego prawie jej nie używałem. Postanowiłem zatem dać 12 ogniw - 6 szeregowo połączonych baterii po dwie. I jestem je w stanie zmieścić ale już bez balancerów. Wymiary balancera z alle to 56 x 40 x 4 mm. I nawet jakbym zastosował tylko 6 ogniw to dwa się nie zmieszczą
    Ładowanie ogniw LiIon. Balancery czy koniecznie potrzebne? I kilka innych uwag.
    Przedstawiam obiecaną tabelę z testem cyklu dwukrotnego ładowania
    Ładowanie ogniw LiIon. Balancery czy koniecznie potrzebne? I kilka innych uwag.
    Jak napisałem ładowałem napięciem 21V z ograniczeniem 1A. W praktyce wyglądało to tak, że przez około 110 minut było ładowanie CC a potem przez niecałe 30 minut CV i prąd spadł do zera. Jak widać baterie w zasadzie naładowały się do tego samego napięcia. Jedno ogniwo celowo było trochę rozładowane. Zatem nawet bez balancera ma to szansę działać jak założę idealnie równo naładowane ogniwa. Choć oczywiście z balancerem byłoby znacznie lepiej. Tylko jak zmieścić 6 sztuk.
    Czy stosował ktoś diody Zenera w takim charakterze. Nie zamierzam ładować szybko. LM 317 jest do 1A co w moim przypadku da 0,5A na jedno ogniwo. Gdyby równolegle do ogniwa dać dwie lub więcej jednowatowe zenerki 4,2V to może miałoby to jakiś sens. W sieci za wiele na ten temat nie ma. Nie kosztuja majatku zatem może sam jakieś testy porobię. Tym razem na bardziej rozsymetryzowanych ogniwach i tylko dwóch. Z kontrolą napięcia napięcia i prądu bardziej naładowanego ogniwa i prądu zenerek dołączonych równolegle do niego
    rafal35 napisał:

    Podpowiem jeszcze że warto zakupić ogniwa wysokoprądowe dzięki czemu mocna wkrętarka dostanie prawdziwego kopa :-))
    Pozdrawiam

    I ogniwa INR18650-20R M Samsunga takie właśnie są. Pochodzą z wkrętarki Erbauer. Kupiłem na giełdzie w okazyjnej cenie 5 sztuk na tzw złomie. 4-ry jako jedyne uszkodzenie miały pękniętą blaszkę łączącą ogniwa z gniazdem baterii w jednej uszkodzone było środkowe ogniwo - zero voltów. I niestety żadne próby kopania większym prądem go nie ruszyły. mam zatem 19-cie sprawnych ogniw do dyspozycji. 12 do Parksida a mam jeszcze jedna wkrętarkę Graphita 14,4V itez zamierzam ja przywrócić do życia...
  • Pomocny post
    Poziom 17  
    Podpowiem tylko że balansery na 6 ogniw też są i że ogniwa o której wyżej mowa lubią wybuchać przy przeładowaniu więc dobrze przemyśl swoje rozwiązania.
  • Poziom 43  
    Rozważ balanser zewnętrzny. To że nie ma miejsca w środku nie ma znaczenia. Wyprowadź dodatkowa wtyczkę używana tylko przy ładowaniu. Pakiety modelarskie też korzystają z zewnętrznego balansera.
  • Poziom 31  
    rafal35 napisał:
    ogniwa o której wyżej mowa lubią wybuchać przy przeładowaniu

    Owszem wiem o tym ale myślę, że ładowane małym prądem takiej możliwości mieć nie powinny. Co innego przy szybkim ładowaniu prądem kilku amperów
    Ładowanie ogniw LiIon. Balancery czy koniecznie potrzebne? I kilka innych uwag.
    Ale dziękuję rozważę. Poszukam na 6 ale gabaryty pewno będą większe... Zatem albo działająca wkrętarka bez balancerów albo nic. W starej baterii był coś ala termik. Może zastosowanie tego zabezpieczy przynajmniej termicznie
    Ładowanie ogniw LiIon. Balancery czy koniecznie potrzebne? I kilka innych uwag.
    Tak czy owak porobię jeszcze testy z diodami Zenera. Zobaczymy jak wyjdą a kilka diod na ogniwo bez problemu zmieszczę.

    Dodano po 2 [minuty]:

    kkknc napisał:
    Rozważ balanser zewnętrzny.

    Myślałem i o tym. Dzięki za przypomnienie. Rozważę.
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    Mam taką baterię 4 razy 3,7 rok czasu dość intensywnie, a może i nie bo raz w miesiącu doładowywana bez balanera nic nie wybuchło i na razie nic się nie dzieje, są nierówności w granicach 0,2 na 2 akumulatorach ale niesymetrycznie a w całości nie przeszkadza.
  • Poziom 31  
    Wielkie dzięki. Tak tez myślałem., że przy ostrożnym ładowaniu bez balancera da radę. Raz na czas zawsze mogę rozkręcić skontrolować i dobić ewentualnie mniej naładowane ogniwa. Wkrętarki nie używam co dzień ale bywa potrzebna i dobrze, żeby wykonała swoją pracę bo z oryginalnymi bateriami tak niestety nie było. Dlatego chce dać aż 4000mAh. Czas ładowania nie odgrywa aż takiej roli bo ładował będę w domu. Myślałem dać 1A i czas 4h ale równie dobrze może to być 0,5A i 8H lub nawet 0,4 i 10H. I z teorii prąd ładowania 0,1C jest najzdrowszy dla akumulatorów. Te wszystkie wynalazki z ładowaniem w pół godziny owszem ale dlatego ogniwa szybciej padają i konieczne zabezpieczenia przeciwwybuchowe :| .
    A ja nie mam drugiej baterii na zamianę i jeśli miałbym czekać nawet 0,5H na naładowanie to w tym czasie wolałbym rozwinąć przedłużacz i zrobić robotę na zasilaniu sieciowym. Mowa oczywiście o konkretnie tej wkrętarce z udarem. Do "spaxów" mam inną. Swoja droga znalazłem odpowiedni balancer który może by się zmieścił ale nie było ofert kupna. Zawsze jednak jakiś trop.
    Ładowanie ogniw LiIon. Balancery czy koniecznie potrzebne? I kilka innych uwag.

    Dodano po 53 [minuty]:

    Znalazłem i aktualną ofertę i płytka nawet jest mniejsza zatem powinna się zmieścić.
    Wymiary: 50x30x2 mm (długość x szerokość x wysokość).
    Zatem chyba zamówię. Nurtuje mnie natomiast ta rzecz, że skoro jest 6 ogniw to powinno być też tyle tranzystorów a ja widzę na zdjęciu cztery...
  • Poziom 17  
    klamocik napisał:
    Mam taką baterię 4 razy 3,7 rok czasu dość intensywnie, a może i nie bo raz w miesiącu doładowywana bez balanera nic nie wybuchło i na razie nic się nie dzieje, są nierówności w granicach 0,2 na 2 akumulatorach ale niesymetrycznie a w całości nie przeszkadza.


    Telefony też zazwyczaj nie wybuchają :-)) ale warto znać konsekwencje przeładowania ogniwa w przypadku np uszkodzenia sąsiednich ...
  • Poziom 31  
    Darek.S napisał:
    Nurtuje mnie natomiast ta rzecz, że skoro jest 6 ogniw to powinno być też tyle tranzystorów a ja widzę na zdjęciu cztery...

    Taką dostałem odpowiedź od sprzedawcy:
    "Te tranzystory to ładowarka ni nie służą do balasowania tylko do zabezpieczenia prądowego i nie musi ich byc tle co ogniw .Tranzystory balansujące to te maluchy obok."
    Co prawda ładowarka ma maksymalny prąd ładowania do 15A ale pod koniec ładowanie jest CV i prądy już tak duże nie są co sam obserwowałem i zapewne te maluchy wystarczają. Przy sprawnych wszystkich ogniwach....
    Zamówiłem. Jak przyjdzie zamieszczę fotkę jak to wyszło. Dziękuje wszystkim za pomoc.
  • Poziom 43  
    Cytat:
    Zatem nawet bez balancera ma to szansę działać jak założę idealnie równo naładowane ogniwa. Choć oczywiście z balancerem byłoby znacznie lepiej. Tylko jak zmieścić 6 sztuk.
    Jeśli pakiet zostanie wcześniej zbalansowany to w wyniku ładowania/rozładowywania sam się nie "rozjedzie" bo przybywa/ubywa dokładnie tyle samo ładunku z każdego ogniwa, jednak samorozładowanie ogniw nie jest takie samo to ono powoduje powolne "rozbalansowanie" pakietu.
    Ponieważ w regularnie ładowanym (i balansowanym) pakiecie różnice te nie narosną do jakiegoś znaczącego poziomu dlatego balanser wcale nie musi być zaprojektowany tak aby wytrzymał pełny prąd w trybie CC. Mówimy o balanserze kóry działa tylko przy pod koniec ładowania , ale to nie jest jedyne rozwiązanie balansera, są takie które wyrównują napięcia przez cały czas i tam prądy są jeszcze mniejsze.

    Brak balansera jest o tyle uciążliwy że podnosi pracochłonność takiej prostej czynności jaką jest ładowanie akumulatorów, takie rozwiązania się mszczą kiedy potrzeba działać szybko i człowiek zapomina o szczegółach.
    Sam eksploatowałem kilka prowizorek typu "działa dobrze do puki pamiętasz o..." i wiem że to tylko kwestia czasu kiedy zapomnisz.
  • Poziom 31  
    jarek_lnx napisał:
    Jeśli pakiet zostanie wcześniej zbalansowany to w wyniku ładowania/rozładowywania sam się nie "rozjedzie" bo przybywa/ubywa dokładnie tyle samo ładunku z każdego ogniwa, jednak samorozładowanie ogniw nie jest takie samo to ono powoduje powolne "rozbalansowanie" pakietu.

    I pierwsze potwierdza tabela , którą zamieściłem. Tego drugiego nie przetestowałem bo na samorozładowanie trzeba by "trochę" poczekać
    jarek_lnx napisał:

    Ponieważ w regularnie ładowanym (i balansowanym) pakiecie różnice te nie narosną do jakiegoś znaczącego poziomu dlatego balanser wcale nie musi być zaprojektowany tak aby wytrzymał pełny prąd w trybie CC. Mówimy o balanserze kóry działa tylko przy pod koniec ładowania , ale to nie jest jedyne rozwiązanie balansera, są takie które wyrównują napięcia przez cały czas i tam prądy są jeszcze mniejsze.

    Dokładnie o tym pisałem, że balansowanie przeważnie następuje w końcowej fazie CV kiedy prądy są małe. Niewykluczone, że i ten oryginalny balanser z baterii, które kupiłem posiada tez ta funkcję. I małe tranzystorki wytrzymają. Ale wątpie bo pobieżnie przeanalizowałem układ z natury i nie wygląda na to. Natomiast gdyby zaszła konieczność balansowania w trybie CC to tranzystory bocznikujące muszą przepuścić ten duży prąd. Ale taka sytuacja może mieć miejsce w przypadku dużego rozbalansowania pakietu.
    jarek_lnx napisał:

    Ponieważ w regularnie ładowanym (i balansowanym) pakiecie

    Zatem ta uwaga niezwykle ważna! Kiedyś przeczytałem instrukcję Powerbanka i wyraźnie było napisane by go ładować przynajmniej raz na miesiąc nawet jak jest nieużywany.
  • Poziom 31  
    trymer01 napisał:
    Dioda Zenera się nie sprawdzi.
    Dostałeś dobrą radę:
    kkknc napisał:
    Wyprowadź dodatkowa wtyczkę używana tylko przy ładowaniu.

    Jak napisałem zamówiłem równoważnik na 6 ogniw. Płytka na tyle mała, że powinienem zmieścić.
    Drugą wkrętarkę na 14,4 V już zrobiłem na 4 ogniwa na razie bez balansera. Zasilacz zrobię na LM317 na 16,8V może ciut mniej i 0,5A a może 0,4. Oryginalna ładowarka miała układ czasowy na 5h ładowania zrobiony na CD4541.
    Ładowanie ogniw LiIon. Balancery czy koniecznie potrzebne? I kilka innych uwag.
    I kto wie czy go nie zostawię tylko dołożę stabilizator na LM317 i rezystor ograniczający prąd do 0,5A może ciut mniej. Ale to wyjdzie eksperymentalnie w trakcie próbnych ładowań. Póki co zawsze mam możliwość ładowania z zasilacza laboratoryjnego gdzie mam wgląd w prąd i napięcie.
  • Poziom 30  
    Darek.S napisał:
    ...trudno by tranzystory w obudowach SOT23 zbocznikowały prąd ładowania który przy "fast charge" może wynosić i kilka amperów...

    Ja tylko w tej sprawie :) Zobacz sobie pdf takiego popularnego pchłę mosfeta IRLML2502 (mojego ulubionego zresztą). Jest dokładnie w obudowie o jakiej piszesz i spokojnie 3A na nim wyciągam bez zadyszki, choć można i 4A.
    Dzisiejsze podzespoły czasem zadziwiają :) Pozdrawiam.
  • Poziom 31  
    SylwekK napisał:
    Jest dokładnie w obudowie o jakiej piszesz i spokojnie 3A na nim wyciągam bez zadyszki, choć można i 4A.
    Dzisiejsze podzespoły czasem zadziwiają :) Pozdrawiam.

    Spoko to rozumiem i to możliwe. Ale przy nasyconym /zwartym tranzystorze kiedy jest na nim małe napięcie. Bo wszak chodzi o moc admisyjną elementu. A ta przy takiej pchełce duża nie będzie. A przy balansowaniu ogniwa to ta moc to będzie 4,2 razy prąd... Ale jak już tutaj wspomniałem balansowanie następuje przeważnie w fazie CV kiedy prądy duże nie są. Przy mocno rozbalansowanych ogniwach te pchełki raczej nie mają szans na przeżycie. Dlatego założę idealnie zbalansowane ogniwa. Szczegóły jak skończę a póki co Poczta daje ciała bo od środy nie dostałem przesyłki a była priorytet...
  • Poziom 31  
    Darek.S napisał:
    Baterie owe posiadają elektronikę która zabezpiecza ogniwa przed przeładowaniem i przegrzaniem.
    Ładowanie ogniw LiIon. Balancery czy koniecznie potrzebne? I kilka innych uwag.
    Nie jest to jednak balancer bo trudno by tranzystory w obudowach SOT23 zbocznikowały prąd ładowania który przy "fast charge" może wynosić i kilka amperów. Jest to tylko pomiar napięcia każdego ogniwa i wyłączenie ładowania gdy pierwsza się naładuje. Eliminuje to niebezpieczeństwo przeładowania ale niestety po pewnej liczbie cykli powoduje, że akumulatory są nierównomiernie naładowane. I ma to potwierdzenie w praktyce bo kilkakrotnie naprawiałem różne uszkodzone baterie gdzie wystarczyło po prostu doładować do równa wszystkie i cała bateria ogniw odzyskiwała sprawność. Jestem obecnie w trakcie testu gdzie celowo rozładowałem trochę jedno ogniwo potem naładowałem ( wyżej opisaną metodą z zasilacza laboratoryjnego i rozładowałem. Już po tym cyklu obserwuję większe różnice w napięciu na ogniwach. Obecnie ponownie ładuje baterię i wyniki zamieszczę wkrótce w stosownej tabeli.

    Zatem wobec wniosków pomału zebranych w powyższych postach nie jestem już do końca pewien, że w oryginalnym układzie owe małe tranzystorki nie pełnią roli balanserów ale i nie jestem przekonany, że pełnią. Jak napisałem po pobieżnym przeanalizowaniu układu ( i faktu, że parokrotnie musiałem takie baterie balansować) skłaniałbym się jednak ku temu, że to tylko pomiar i zabezpieczenie przed przeładowaniem ogniw. I znając współczesne praktyki producentów logiczne - po co urządzenie ma być zbyt trwałe...
  • Poziom 31  
    Pora na podsumowanie. Przy pracy okazało się, że zastosowany BMS ma ciut za mały prąd. Przy nagłym naciśnięciu spustu nie startowała. Spróbowałem na wyjście dać elektrolit 3300 µF. I tu zaskoczenie przy szybkim starcie też zatrzymała i już nie ruszyła. Układ zabezpieczenia ma "pamięć" i ruszyło dopiero po odlutowaniu kondensatora. takie same efekty były jak w szereg z kondensatorem był opornik najpierw 0,27Ω potem 1,5Ω. Dławik zamiast opornika tez nic nie dał. Ku mojemu zaskoczeniu ten efekt występował nawet przy pojemności 22µF. Drugim problem pojawił się przy próbie ładowania. Pop prostu go nie było. Elektronika nie włączała kluczy ładujących. Być może powód był ten sam co przy obciążeniu. za słaby BMS a w jednej sekcji miał 4000mAh! Rozwiązaniem okazała się dioda Shotki'ego. Przy okazji poprawiłem "wydojność" bocznikując 3mΩ-wy opornik sondy prądowej drucikiem dobranym mostkiem Thomsona. na koniec podobierałem parametry ładowarki. Niestety oryginalna była na transformatorze co generuje spore straty mocy szczególnie w pierwszej fazie ładowania mocno rozładowanych ogniw. prąd ładowania wynosi wtedy 1,3A. Potem około ampera. Zresztą sprawdziłem i BMS nie pozwala na większe rozładowanie jak do 3V. Zawsze można obok jakiś Qler postawić :wink: . Jeśli chodzi o wskaźnik naładowania to nie cudowałem. Można było zrobić na komparatorze ale wybrałem co prawda mało dokładne ale wystarczające i najprostsze rozwiązanie - diody Zenera i oryginalny zielony Led. Zreszta jak juz tu wspomniałem po naładowaniu prąd wynosi zero. Napięcie na LM 317 dobrałem 25,5V. Nałodowane ogniwa to 25,3 reszta to spadek na diodzie Shotkiego.
    Ładowanie ogniw LiIon. Balancery czy koniecznie potrzebne? I kilka innych uwag. Ładowanie ogniw LiIon. Balancery czy koniecznie potrzebne? I kilka innych uwag.