Napiszę tak (będzie to spory wpis):
1.) Na pewno nie ładowałbym się w jakieś odtwarzacze CD - miałem tego sporo i całe szczęście części się pozbyłem i zostały mi dwa (jeden już niedomaga, drugi jest jeszcze sprawny). Kupiłem nawet Denona DCD-685 ale jego napęd był tak głośny, że doprowadzał mnie do szału. Wszyscy, wychwalający niewiadomo jak odtwarzacze CD z przed 20 lub 30 lat (wysokie i średnie modele Denona, Pioneera i innych) najprawdopodobniej szykują sobie podłoże do późniejszej zyskownej sprzedaży urządzenia niewiele już wartego. Też miałem tą chorobę, teraz odtwarzam muzykę z DVD i puszczam sygnał na zewnętrzny DAC. Mało tego, czesto puszczam z tegoż DVD zwykłe MP3 (320KB, chociaż są informacje w sieci, że VBR jednak daje lepszy dźwięk, aczkolwiek nie sprawdzałem) - zwłaszcza jak muzyka ma być tylko tłem, a często u mnie tak jest.
2.) Nie ładowałbym się w "legendarne" zestawy głośnikowe, sprzedawane na portalach aukcyjnych - z reguły jest to graciarnia z niemieckich czy innych wystawek, a legendarność się im tylko dopisuje. Często są to podstawowe modele z lat tak dawnych, że znalezienie jakichkolwiek testów to raczej cud. Bardzo rzadko można trafić na coś sensownego. Nie neguję tu oczywiście takich zakupów, ale podchodziłbym do tego z dużą dozą ostrożności. Dla przykładu podam, że 20 lat temu znajomy załatwił mi wieżę Unitry (magnetofon, tuner i wzmacniacz) za 100 zł, w stanie idealnym. Dokupiłem sobie do tego zestawu odtwarzacz CD marki Philips, ale szybko mnie wyprowadził z równowagi bo przeskakiwał na płytach. Potem był Pioneer PD-4500 (czy coś takiego) - za 40 zł. Philips coś w deseń jak ze zdjęcia:
Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem ceny podobnych do niego urządzeń. Przecież w większości wypadków to już złom. Co z tego, że jeszcze podziała jak za te same pieniądze można mieć blue-ray odtwarzające pliki flac, lub tablet do którego podłączymy DAC przez USB i dzwięk będzie o wiele lepszy. Owszem może nie będzie tak ciepło i miękko (efekt starzejących się komponentów i zniekształceń), ale to jest nowe urządzenia. Są napakowane elektroniką bo kiedyś montaż SMD nie istniał, wszystko było większe. Teraz niby nie ma tej jakości, bo wszystko jest wytwarzane z materiałów z odzysku i taki trend się utrzyma.
3.) Nie brałbym na serio testów w pismach branżowych. One są tak pisane, że jak się je czyta to mózg zaczyna działać jakbyśmy byli głodni i właśnie kelner prezentuje nam walory smakowe potraw serwowanych w restauracji, czyli niezbyt racjonalnie. W większości przypadków to marketingowy bełkot.
4.) Nie słuchaj opinii innych tylko posłuchaj tego co zamiesz kupić. Na przykład - wiele osób na forach strasznie wypowiada się o produktach Tonsil. Ja osobiście słuchałem kolumn podłogowych Tonsil Siesta (z ich bardzo źle ocenianym głośnikiem wysokotonowym) na amplitunerze do kina domowego i... I są to zestawy o których marzę - grają po prostu świetnie jak za te pieniądze.
5.) Najbardziej wypasiony odtwarzacz sieciowy, SACD, CD nie da takiej elastyczności jak tablet w podstawce podłączony do zewnętrznego DAC. Oprogramowanie zmieniasz gdy chcesz, a nie jak producent łaskawie wyda nowy soft. Zdarzy się też, że nie wyda aby nowe modele schodziły z półek. Stare nagle stanie się nie za bardzo kompatybilne z obecnmi standardami. Pamiętajmy, że w branży oprogramowania stare to już coś co na rynku jest 2 lata. Potem kolekcja płyt CD stanie się ciężarem, z którym trzeba się będzie uporać, a pieniądze zostały wydane... Można tworzyć płyty DVD z muzyką w jakości 96kHz i 24 bity (bez żadnej kompresji) - jest w sieci takie oprogramowanie.
6.) Stare płyty często są beznadziejnie zrealizowane, więc czego na czym by się nie słuchało to brzmi raz lepiej raz gorzej.
7.) Nie kupowałbym wzmacniacza z wbudowanym przetwornikiem DAC, ja mam Denona bez DAC i jestem z tego właśnie powodu zadowolony - zapłaciłem za wzmacniacz, a DAC kupiłem taki na jaki miałem ochotę. Nie oszukujmy się, wciskając DAC producent z reguły musi na czymś zaoszczędzić albo podnieść cenę.
8.) Widziałem ostatnio test urządzeń reaktywowanej marki Technics - stereofoniczny wzmacniacz cyfrowy: parametry na poziomie mojego Breeze Audio z ChRL (za niecałe 200 zł) a cena coś około 5000 zł (może więcej). Rozbawiło mnie to do łez, zwłaszcza, że w środku wiało pustką a płytka drukowana wyglądała tragicznie, no ale na zewnątrz ładnie wyglądał. I tu dochodzimy do końca...
9.) W większości przypadków gra cena sprzętu. Jak ktoś wyda często ciężko zarobione pieniądze na naprawdę sporo kosztujący zestaw stereo, to choćby brzmiał źle, on będzie zachwalał jak się tylko da... Przecież coś co kosztowało 10 000 zł lub więcej nie może grać źle!!! Kiedyś słuchałem zestawu Denon PMA-1500AE (może 1510AE) z kolumnami Canton (kosztującymi jakieś 6 000 zł) - zestaw w sumie kosztował ponad 10 000 zł. A w trybie direct grało to tak, że krew mi się z uszu lała.