Witam!
Przerabiam ręczny układ sterowania wyciągarek elektrycznych z silnikami jednofazowymi na automatyczny (2 styczniki na silnik - potrzeba jest zmiana kierunku obrotów). Jako, że silniki będą oddalone od szafy elektrycznej o około 30-40m każdy, to postanowiłem prowadzić do nich przewód czterożyłowy (dla każdego odczepu), a kondensatory rozruchowe pozostawić w szafie przy stycznikach.
Zdaje sobie sprawę, iż kondensatory rozruchowe powinny być podłączone jak najbliżej silników, w zasadzie jedyną alternatywą, jaką teraz widzę jest pozostawienie kondensatora rozruchowego przyłączonego na stałe jednym zaciskiem do Z1, a drugi będzie na przewodzie doprowadzonym do szafy. Co o tym myślicie?
Przerabiam ręczny układ sterowania wyciągarek elektrycznych z silnikami jednofazowymi na automatyczny (2 styczniki na silnik - potrzeba jest zmiana kierunku obrotów). Jako, że silniki będą oddalone od szafy elektrycznej o około 30-40m każdy, to postanowiłem prowadzić do nich przewód czterożyłowy (dla każdego odczepu), a kondensatory rozruchowe pozostawić w szafie przy stycznikach.
Zdaje sobie sprawę, iż kondensatory rozruchowe powinny być podłączone jak najbliżej silników, w zasadzie jedyną alternatywą, jaką teraz widzę jest pozostawienie kondensatora rozruchowego przyłączonego na stałe jednym zaciskiem do Z1, a drugi będzie na przewodzie doprowadzonym do szafy. Co o tym myślicie?