Mam dziwny problem z autem, kiedy na zewnątrz jest ciepło powyżej 10 stopni i samochód stoi na słońcu a silnik jest zimny to po odpaleniu silnika przy próbie dodania gazu, dławi silnik, by ruszyć trzeba szybko dodać więcej gazu, na wolnych obrotach pracuje równo, dopiero przy próbie dodania gazu stopniowo zaczyna go dławić tak do ok, 1500 obr, na wyższych już nie, dziwne jest to że dzieje się tak tylko gdy na zewnątrz jest ciepło i im większa temperatura na zewnątrz tym problem jest większy, w zimie ten problem w ogóle nie występuje, wydaje mi się że to tak jakby go zalewało na ssaniu? Po rozgrzaniu silnika tak po ok 5 minutach lub przejechaniu z kilometra problem ustępuje.
Póki co wymieniłem czujnik temperatury płynu ( tak mi doradzono) ale nic nie pomogło, może macie jakiś pomysł? Myślę że istotne jest tu to że sytuacja nie zdarza się w zimie i na jesień kiedy jest zimno na zewnątrz, najgorzej jest to odczuwalne kiedy samochód stoi na słońcu a na zewnątrz jest powyżej 20 st. Wydaje mi się że to coś ze ssaniem, tylko co? sonda jakby padła to problem byłby chyba cały czas? Może to jakiś czujnik, tylko jaki?
Póki co wymieniłem czujnik temperatury płynu ( tak mi doradzono) ale nic nie pomogło, może macie jakiś pomysł? Myślę że istotne jest tu to że sytuacja nie zdarza się w zimie i na jesień kiedy jest zimno na zewnątrz, najgorzej jest to odczuwalne kiedy samochód stoi na słońcu a na zewnątrz jest powyżej 20 st. Wydaje mi się że to coś ze ssaniem, tylko co? sonda jakby padła to problem byłby chyba cały czas? Może to jakiś czujnik, tylko jaki?