Sam pomiar napięć statycznych nie wystarczy (ale przynajmniej można założyć, że poszczególne stopnie wzmocnienia otrzymują prawidłowe zasilanie). Problem na pewno dotyczy "przerwy" w torze sygnałowym poszczególnych stopni wzmacniających (lub wtórników). Z mojej praktyki dotyczącej Radmorów mogę powiedzieć , że najczęstszą przyczyną takiego stanu rzeczy były albo wadliwe kondki ceramiczne (zwarcie do masy) lub rezystory (opór równy nieskończoności) lub (rzadko) tranzystor dostawał przerwy lub po prostu tzw. "zimny lut". Niestety musisz dokładnie zlokalizować na którym stopniu sygnał "ginie" - sama operacja lokalizacji i wykrycia takiego miejsca za pomocą generatora i oscyloskopu z sondą jest bajecznie prosta ale wiem, że nie wszyscy mają taki komfort. Należy prześledzić całą drogę sygnału od gniazda wejściowego do gniazda wyjściowego poprzez wszystkie stopnie.
Alternatywą braku sprzętu pomiarowego może być np. podanie sygnału z jakiegoś źródła audio i wykorzystanie wzmacniacza i ucha (wzmacniacz ustawiony nie za głośno !), na którym stopniu sygnał "ginie" . Oczywiście nie należy bezpośrednio "macać" poszczególnych stopni (baza, emiter, kolektor czy jak to jest OPA to +, - i wyjscie) bezpośrednio gorącą żyłą tylko np. sobie zbudować taką mini sondkę z wtyku cinch i w szereg z żyłą dać kondensator 1 uF i rezystor 47 kOm. Drugą końcówkę kabla - ekran "umasić" za pomocą odcinka przewodu do badanego korektora tak aby mieć pole manewru, a końcówką odizolowanej żyły przesondować poszczególne stopnie. Jeżeli 1 kanał działa to można z powodzeniem stosować metodę per analogia - czyli badamy bazę, emiter i kolektor 1 stopnia kanału L i R i tak dalej ... jak masz schemat to nie widzę większych problemów

a potem to już mierniczek uniwersalny nastawiony na ohmy ...