Hm. Pozdrawiam na początek obecnych kolegów. Dołączając do tematu powiem jak ja z tym walczę. Otóż otwory każdej wiekszej średnicy wiercę po obwodzie, wiertarką na stojaku i wiertełkiem 1,5-2,0 mm dziurkę koło dziurki jak najgęściej i narówniej można. Później piłką do metalu (bo drobniutki ząbek i dobrze tnie wszystkie twarde płyty) nacinam jakby szprychy, nacięcia od środka na zewnatrz do krawędzi (do linii tych otworków). Później biorę kombinerki i po prostu odłamuję kawałek po kawałku między tymi nacięciami. Na zakończenie wyrównuję papierem ściernym najpierw grubym później drobnym ( do papieru mam taki gruby drewniany wałek aby nie zepsuć krawędzi dla głosnika), cały obwód i już jest gotowy otwór prawie jak fabryczny. Acha, zapomniełem dodać, że aby włożyć piłkę do metalu w środek wycinanego koła musi oczywiście być na początek jakiś otwór, ale ten może być byle jaki, byle tylko piłka się zmieściła. Na przykład zrobiony otwornicą. Po wyłamaniu chodźby jednego odcinka (Te odcinki nie mogą być za duże bo może uszkodzić się płyta, reszta idzie jak z płatka Całość zajmuje około 10 minut. No, 15 dla wiekszej średnicy. Przypominam, że żąbki piłki MUSZĄ być skierowane do tnącego, bo inaczej piłka szybko może się złamać i POKALECZYĆ groźnie rękę. W ogóle należy przy tej czynności zabezpieczyć się przed pęknięciem piłki. Chciażby zrobić sobie "rękojeść" z jakiej szmaty i ostroznie! Natomiast śruby do głosnika wkręcam tak: Po wymierzeniu miejsca, najpierw wiercę otwór np. 4,5 mm (dla śróby 4 mm). Po drugiej stronie przykładam na klej nakretkę i zabezpieczoną podkładką śrubę mocno wkręcam przez co nakretka wgniata sie trochę w drewno (wystarczająco), po czym wykręcam śrubę, czekam jakiś czas zależny od uzytego kleju. Teraz wkładam głosnik i spokojnie bez przeszkód go sobie przykręcam Jak mi się to nie podoba to można wiele razy wkręcać i wykręcać bez obawy, że drewo się "wyrobi". Ważne jest aby nakrętka dobrze sie wcisnęła a klej dobrze WYSECHŁ! bo inaczej skutek będzie odwrotny (nie będzie można głosnika odkręcić. Przy głośnikach mocowanych od wewnątrz należy zastosować zdejmowaną płytę przednią, Nie ma innego wyjścia. Zresztą to jest najlepsze rozwiązanie w każdym przypadku. Przy śrubach o wielokątnych łbach można spróbować wkleić śrubę i dokręcać nakrętką, ale to jest gorszy pomysł, bo później jest kłopot jak obciąć wystające za długie śruby ( można szybkoobrotową wiertareczką zaopatrzoną w miniaturową tarczkę, ale nie każdy to ma. Na zakończenie dla wątpiących. Zrobiłem już bardzo wiele zestawów gośnikowych i kolumn, jeszcze nigdy nic złego mi się nie przydarzyło. Warunek jeden: dobrze wklejona nakrętka i głośnik przykręcony z "pomyślunkiem" ( nie na "chama"). Pozdrawiam Nemo