Zasilacz zamówiony z Chin. Popracował kilka tygodni, bez zewnętrznych objawów przestał działać. Po wstępnej diagnozie spalony rezystor R1. Po sprawdzeniu spalony: mostek B1, oraz tranzystory T1 oraz T2. Prawdopodobnie przyczyną było zwarcie do masy przewodu od gniazda USB. Przylutowany w innym miejscu niż otwory konstrukcyjne. Wartości rezystorów nie zgadzają się z oznaczeniami na obudowach (511, 365, 124). Nie do końca jednak rozumiem układ.
1. Czy transoptor służy tutaj jako zabezpieczenie?
2. Czy przez zwarcie wyjścia mogła spalić się większość półprzewodników?
3. Czy należy wymienić rezystory według oznaczeń na obudowie?
4. Czy w normalnej pracy działa tylko uzwojenie 8-7 na transformatorze?
1. Czy transoptor służy tutaj jako zabezpieczenie?
2. Czy przez zwarcie wyjścia mogła spalić się większość półprzewodników?
3. Czy należy wymienić rezystory według oznaczeń na obudowie?
4. Czy w normalnej pracy działa tylko uzwojenie 8-7 na transformatorze?