Witajcie.
4 lata temu miałem wymienianą uszczelkę pod głowicą.
Około miesiąc temu
Samochód zaczął mi wywalać błąd , że nie ma płynu. Po odkręceniu korka ciśnienie wypychało spowrotem płyn do zbiorniczka. Kupiłem tester CO2 spawdziłem
i okazało się, że silnik pompuje co2 do obiegu cieczy.
Mechanik rozebrał głowice i pokazał mi, że na uszczelce jest brak jakichkolwiek oznak w którym miejscu mógłby ten wyciek być, a głowica nie jest pęknięta. I oznajmił mi , że sruby były bardzo słabo dokręcone(czyli, że poprzednio mogli założyć stare śruby i to jest skutek).
Założył nowe uszczelki, śruby i poskładał, przy okazji wymienił rozrząd(40kkm pompa skf lekko sączyła pasek powoli nadawał się do wymiany).
Po przejechanych 60km zbiornik płynu był pusty. Znowu cały płyn ciśnienie wepchnęło do węży.
Głowica zwieziona do regeneracji. Sprawdzona na szczelność(podobno była tak krzywa, że z ledwością przykręcili ją do stołu) wymienione tulejki zaworów , zawory uszczelniacze.
Mechanik wymienił uszczelniacze na pompowtryskach, uszczelki oraz termostat bo zauważył, że był zepsuty. Zauwżył to w momencie kiedy po osiągnięciu +90C płyn zaczął mu w zbiorniku bulgotać.
Odbierałem dzisiaj samochód. Pan za robote nie wziął nic tylko za części. Spaliny dziwnie śmierdzą jakimś nieokreślonym gryzącym zapachem(wedle mnie jakby przepalanym płynem z chłodnicy)
Przejechałem 20 km a w zbiorniku cieczy utworzyło się ciśnienie a tester(kupiony w sklepie motoryzacyjnym) znowu zabarwił się z koloru niebieskiego na kolor żółty.
Mechanik stwierdził, że to ciśnienie to jest normalne zjawisko i mam jeżdzić. A ten tester może być zepsuty. Jako że mam drugi zakupiony na allegro zaraz ide sprawdzić czy też się takie coś stanie. Po założeniu tego testera i po dodaniu gazu widać małe bulgotanie a w momencie puszczeniu gazu w momencie kiedy silnik schodzi z obrotów robi się jedno wielkie bulgotanie jak w jacuzzi.
####
edit
Sprawdziłem na płynie z innego źródła to samo
Człowiek który regenerował mi głowice mówił, żeby sprawdzić czy tuleje tłoków nie są pęknięte. Powiedziałem o tym mechanikowi i niby sprwdził. Pokazywał mi że nalał wode do knałów wodnych do pełna i żadnego rdzawego śladu w komorze spalania nie było.
2700 wywalone w błoto a samochód jak był zepsuty tak prawdopodobnie wciąż zepsuty jest.
Mechanik powiedział, że jeżeli poraz kolejny wywali to on ręce rozkłada bo nie wie co to może być.
4 lata temu miałem wymienianą uszczelkę pod głowicą.
Około miesiąc temu
Samochód zaczął mi wywalać błąd , że nie ma płynu. Po odkręceniu korka ciśnienie wypychało spowrotem płyn do zbiorniczka. Kupiłem tester CO2 spawdziłem
Mechanik rozebrał głowice i pokazał mi, że na uszczelce jest brak jakichkolwiek oznak w którym miejscu mógłby ten wyciek być, a głowica nie jest pęknięta. I oznajmił mi , że sruby były bardzo słabo dokręcone(czyli, że poprzednio mogli założyć stare śruby i to jest skutek).
Założył nowe uszczelki, śruby i poskładał, przy okazji wymienił rozrząd(40kkm pompa skf lekko sączyła pasek powoli nadawał się do wymiany).
Po przejechanych 60km zbiornik płynu był pusty. Znowu cały płyn ciśnienie wepchnęło do węży.
Głowica zwieziona do regeneracji. Sprawdzona na szczelność(podobno była tak krzywa, że z ledwością przykręcili ją do stołu) wymienione tulejki zaworów , zawory uszczelniacze.
Mechanik wymienił uszczelniacze na pompowtryskach, uszczelki oraz termostat bo zauważył, że był zepsuty. Zauwżył to w momencie kiedy po osiągnięciu +90C płyn zaczął mu w zbiorniku bulgotać.
Odbierałem dzisiaj samochód. Pan za robote nie wziął nic tylko za części. Spaliny dziwnie śmierdzą jakimś nieokreślonym gryzącym zapachem(wedle mnie jakby przepalanym płynem z chłodnicy)
Przejechałem 20 km a w zbiorniku cieczy utworzyło się ciśnienie a tester(kupiony w sklepie motoryzacyjnym) znowu zabarwił się z koloru niebieskiego na kolor żółty.
Mechanik stwierdził, że to ciśnienie to jest normalne zjawisko i mam jeżdzić. A ten tester może być zepsuty. Jako że mam drugi zakupiony na allegro zaraz ide sprawdzić czy też się takie coś stanie. Po założeniu tego testera i po dodaniu gazu widać małe bulgotanie a w momencie puszczeniu gazu w momencie kiedy silnik schodzi z obrotów robi się jedno wielkie bulgotanie jak w jacuzzi.
####
edit
Sprawdziłem na płynie z innego źródła to samo
Człowiek który regenerował mi głowice mówił, żeby sprawdzić czy tuleje tłoków nie są pęknięte. Powiedziałem o tym mechanikowi i niby sprwdził. Pokazywał mi że nalał wode do knałów wodnych do pełna i żadnego rdzawego śladu w komorze spalania nie było.
2700 wywalone w błoto a samochód jak był zepsuty tak prawdopodobnie wciąż zepsuty jest.
Mechanik powiedział, że jeżeli poraz kolejny wywali to on ręce rozkłada bo nie wie co to może być.