Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wymiana pieca gazowego na nowy lub kondensacyjny

piorunia 01 Paź 2017 03:50 2871 5
  • #1 01 Paź 2017 03:50
    piorunia
    Poziom 5  

    Witam serdecznie.
    Chciałabym prosić o pomoc. Mam piec gazowy dwufunkcyjny Junkers euroline ZW/ZS 23 KE. Piec ma 15 lat i ciągle się psuje (aktualnie płytka sterująca ma "fochy" - piec sam potrafi się włączyć albo jak chce się go wyłączyć, to się włącza i nie grzeje dobrze wody, w tej chwili tylko letnia leci, czasami ciepława). Chcę go wymienić, ale nie ogarniam zbytnio tego. Poza tym mieszkam w domu z mamą, obie jesteśmy niepełnosprawne (poruszamy się na wózkach inwalidzkich) i nie bardzo mamy jak pojeździć i popytać o różne metody grzewcze.
    Mieszkamy w domu jednorodzinnym ok 100 m2 z poddaszem nieużytkowym, wybudowany w ok. 2000 r. Rachunki płacimy spore bo w zimie ok 700 zł/msc. Okna plastikowe, budynek ocieplony, tylko nie wiem co na poddaszu, bo nie mamy jak sprawdzić. W łazience mamy dodatkowo ogrzewanie podłogowe. Nie wiem, co jeszcze trzeba napisać.
    Trochę czytałam i wiem, że ten piec ma otwartą komorę spalania. Chcę kupić w miarę tani piec, ale też ważna jest kwota rachunków, bo chciałbym, żeby byly jak najniższe.
    Czy jest sens w ogóle bawić się w kondensacyjny piec i kupić najtańszy z otwartą komorą? Czy może lepiej wydać trochę więcej i jednak kondensacyjny? Tylko właśnie - chyba trzeba dodatkowe rury kupić i nie wiem jaki jest koszt całościowy.
    Czy rzeczywiście piece kondensacyjne są lepsze? Nie wiem, jak działa ten kondensat, na zwykłym piecu zawsze ustawiam na minimalne grzanie. Czy byłby wtedy wydajny?
    Znalazłam taki piec, kosztuje 3500 zł na allegro. http://beretta.pl/produkt/ciao-green-25-c-s-i-2 czy jest warty uwagi? Może znacie jakieś inne lepsze, oczywiście jak najtańsze.
    Przepraszam, że tak chaotycznie. Bardzo liczę na wasze rady. Jeżeli potrzeba jeszcze jakiś informacji, oczywiście odpowiem.

    Pozdrawiam
    Agnieszka

    0 5
  • #2 01 Paź 2017 12:02
    BUCKS
    Poziom 32  

    W zasadzie obecnie kocioł gazowy kondensacyjny to standard. Kotły z otwartą komorą spalania to gatunek wymierający ;)
    Dlatego jeśli w grę wchodzi wymiana na nowy do pozostaje tylko kondensat.

    Kotły kondensacyjne lubią pracować na niskich temperaturach o ile instalacja tj. grzejniki są do tego dostosowane.
    Montując je trzeba pamiętać, że wymagają dopasowania przewodu kominowego, co oznacza wymianę na nowy lub włożenie drugiej rury.
    Mają one tzw. zamkniętą komorę spalania, więc nawiew świeżego powietrza nie ma już tak istotnego znaczenia w procesie spalania.
    Kotły kondensacyjne mają też wyższą sprawność, większy zakres modulacji, więc możesz spodziewać się trochę mniejszych rachunków i większego komfortu cieplnego, bo z racji większego zakresu modulacji kocioł będzie skręcał moc, aby jak najdłużej chodził palnik i przez to dostarczał jak najdłużej ciepłą wodę go grzejników.
    Dodatkowo trzeba zapewnić odprowadzenia kondensatu do kanalizy, czyli trzeba poprowadzić dodatkową rurkę do kanalizy.
    Przy kondensatach ważne jest potem cykliczne serwisowanie, więc trzeba dbać o wizyty serwisanta i nie warto oszczędzać w tym względzie.

    Co do kotłów to nie znam się, więc nie powiem na ile ten "Beret" jest OK. Generalnie za nowy kocioł kondensacyjny ze średnio niskiej półki trzeba liczyć 3-4 tys. i na 10 lat powinien wystarczyć.

    0
  • #3 01 Paź 2017 18:57
    piorunia
    Poziom 5  

    BUCKS napisał:
    Kotły kondensacyjne lubią pracować na niskich temperaturach o ile instalacja tj. grzejniki są do tego dostosowane.


    Co to znaczy? Mam zwykłe grzejniki. Będę musiała je wymienić?

    0
  • #4 01 Paź 2017 20:53
    BUCKS
    Poziom 32  

    Chodzi o to, że producenci podają najwyższą sprawność kondensatów dla parametrów wody 50/30, czyli na zasileniu woda ma 50 stopni, a na powrocie z grzejnika 30 stopni.
    Ogólnie 30 stopni na powrocie to niska temperatura.
    Dla kotłów z otwartą komorą spalania lepiej, aby ta temperatura była wyższa np. 70/55 stopni, bo z założenia nie są one przewidziane do pracy przy tak niskich temperaturach i przez to szybciej mogą skorodować.
    Ponoć jeśli temperatura powrotu będzie przekraczać ok. 57 stopni to kondensat zaczyna pracować jak zwykły kocioł niekondensacyjny dlatego w pewnych sytuacjach warto pomyśleć o wymianie grzejników, aby uzyskać możliwie jak najwyższą sprawność na kotle kondensacyjnym, a przez to zoptymalizować koszty, czyli zużycie energii (gazu) oraz podnieść komfort, bo lepiej jeśli przy tej samej mocy grzejnik będzie ciepły, aniżeli gorący.

    Z kolei temperatura wody wpływa na moc grzejnika.
    Jeśli grzejnik X przy temperaturze 75/65 ma 1000W to ten sam grzejnik przy wodzie 50/30 będzie miał już tylko ok. 300W.
    Chcąc uzyskać np. 600W to trzeba odpowiednio podnieść temperaturę wody na kotle albo zamontować odpowiednio większy grzejnik. Podnosząc temperaturę obniżamy sprawność kotła kondensacyjnego i tyle.
    Specjalnie wymieniać grzejników nie ma sensu ale jeśli będziemy modernizować grzejniki to warto uwzględnić fakt, że zmieniliśmy otwartą komorę spalania na kondensata i dać ciut większe, aby woda na powrocie zwykle miała wartość jak najbliższą 30 stopni.
    Z założenia można przyjąć, że jeśli ktoś ma kocioł z otwartą komorą spalania to raczej nie ma grzejników dostosowanych do 30 stopni na powrocie i takie parametry będą zbyt niskie aby dogrzewać pomieszczenia. Ale ludzie mieli też tendencję do przewymiarowania grzejników, więc każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie.

    Z drugiej strony grzejniki przy projektowaniu instalacji dobiera się do mrozu ok. -20 stopni (Gdańsk jest w strefie I, gdzie można przyjąć -16 stopni), a u Nas na razie zimy są stosunkowo ciepłe, więc masz spore szanse, że Twoje grzejniki będą pracowały przez większość sezonu na względnie niskich temperaturach. Problem może pojawić jak się jak będą mroźne zimy, a to zapewne jest tylko kwestią czasu.

    0
  • #5 03 Paź 2017 02:27
    piorunia
    Poziom 5  

    Mniej więcej rozumiem o co chodzi. Grzejniki projektował i kupował znajomy znajomego znajomego. Nie mam pojęcia czy one wystarczające. Tylko w moim pokoju jest wymieniony a i tak nie wiem czy jest ok. Mam ok 200x40-45 cm, 2 "żeberka", pokój 16m2, jestem zmarźlakiem.

    Czy jeżeli mam piec junkers i na nim są diody temperatury (45 stopni, 60, 75, 90), to jeżeli się pali dioda 45 stopni, to mogę przyjąć założenie, że na zasileniu jest 45 stopni? Jeżeli tak, to ile byłoby na powrocie?

    BUCKS napisał:
    Dla kotłów z otwartą komorą spalania lepiej, aby ta temperatura była wyższa np. 70/55 stopni, bo z założenia nie są one przewidziane do pracy przy tak niskich temperaturach i przez to szybciej mogą skorodować.

    To by chyba wyjaśniało, dlaczego nagrzewnica w tym piecu wygląda jak po 3 wojnie światowej (i zalecano ją wymienić 5 lat temu). Zawsze nastawiałyśmy piec na najniższą temperaturę (ok 1/4 pokrętła) bardzo rzadko pół, a nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek na maksa. Najczęściej świeci się dioda 45 lub 60 stopni. Mogę przewidywać, że kondensat spełni swoją rolę?
    Przepraszam, jeśli te pytania są głupie.

    Czy programator (regulator temperatury) jest dobrym pomysłem?

    0
  • #6 03 Paź 2017 11:48
    BUCKS
    Poziom 32  

    piorunia napisał:
    Tylko w moim pokoju jest wymieniony a i tak nie wiem czy jest ok. Mam ok 200x40-45 cm, 2 "żeberka", pokój 16m2, jestem zmarźlakiem.

    Czy jeżeli mam piec junkers i na nim są diody temperatury (45 stopni, 60, 75, 90), to jeżeli się pali dioda 45 stopni, to mogę przyjąć założenie, że na zasileniu jest 45 stopni? Jeżeli tak, to ile byłoby na powrocie?

    Grzejnik zakładam jest płytowy to nie ma 2 żeberek tylko 2 płyty i między tymi płytami są dwie warstwy blachy pełniące rolę radiatora dla lepszego przekazywania ciepła do pomieszczenia i nagrzewania powietrza. Żeberka kojarzą mi się ze starymi żeliwnymi grzejnikami. Ale ta wygięta blacha stanowi ożebrowanie grzejnika, więc to tylko kwestia odpowiedniego nazewnictwa ale chyba myślimy o tym samym.
    Nie znam Twojego kotła ale można założyć, że miałaś 40-60 stopni na zasilaniu. Co do temperatury powrotu to jeśli kocioł nie ma odpowiedniego czujnika, który pokazuje temperaturę to pozostaje sprawdzić np. za pomocą pirometru. W zależności od prędkości przepływającej wody powrót może być o np. 5, 10, 15, 20 stopni chłodniejszy. Podejrzewam, że u Ciebie będzie to różnica rzędu 5-10 stopni.

    Jeśli dotychczas przez te X lat maksymalna temperatura na zasilaniu wynosiła 40-60 stopni i cała chata była dogrzana to grzejniki są OK.

    Twoje pytania nie są głupie, bo widzę logiczne myślenie i próbę wyciągania wniosków.
    Uważam, że warto kupić regulator pokojowy wraz z czujnikiem temperatury zewnętrznej, wtedy regulator steruje kotłem uwzględniając temperaturę powietrza w najzimniejszym pokoju (zazwyczaj największym) oraz temperaturę na zewnątrz. Na początku mogą być problemy z dopasowaniem właściwej krzywej grzewczej i wymaga to "zabawy" w zmianę ustawień, aby trafić na krzywą grzewczą możliwie najlepiej dopasowaną do charakterystyki Twojego budynku.
    Jeśli masz grzejniki z zaworami i głowicami termostatycznymi to należy pamiętać, że w pokoju gdzie będzie regulator to grzejnik powinien być bez głowicy termostatycznej, bo to regulator pokojowy zastępuje niejako działanie tej głowicy.

    0
  Szukaj w 5mln produktów