Witam,
jestem w posiadaniu kuchni gazowej jak w temacie. Model chyba 1500 sądząc po zdjęciach w Internecie, lecz na 100% nie wiem (brak tabliczki znamionowej). Problem jest z odpaleniem piekarnika, przeszukałem wszystkie dotychczasowe tematy i nie znalazłem problemu podobnego do mojego tzn. kompletny brak zapłonu palnika. Przy zdjętej przedniej maskownicy, wciśnięciu i przekręceniu gałki palnika na dowolny stopień ze skali 1-8 nie słychać, aby gaz się ulatniał, próby odpalenia zapałką nie dają rezultatu. Do gałki - zaworu dochodzą trzy rurki - jedna jest rurką, którą idzie gaz, druga jest chyba tzw. termoparą kontrolującą czy istnieje płomień, trzeci cienki drut prowadzi do czujnika (?) umieszczonego w górnej części komory piekarnika (nie wiem czy dobrze rozkminiam, ale to pewnie zabezpieczenie przed zbyt wysoką temperaturą odcinające gaz). Dysza nie jest zapchana, próbowałem ją przetkać igłą, jednak nic to nie dało. Domyślam się, że podejrzany może być sam zawór lub któryś z tych czujników, ale czy da się jakoś wykluczyć co jest zepsute bez części zapasowych? Pomijam już to, że z tego co widzę to ten piecyk już taki trochę wiekowy, więc nie wiem jak to będzie z częściami
P.S. Oczywiście palniki górne kuchni działają bez problemu, problem jest tylko z palnikiem piekarnika
jestem w posiadaniu kuchni gazowej jak w temacie. Model chyba 1500 sądząc po zdjęciach w Internecie, lecz na 100% nie wiem (brak tabliczki znamionowej). Problem jest z odpaleniem piekarnika, przeszukałem wszystkie dotychczasowe tematy i nie znalazłem problemu podobnego do mojego tzn. kompletny brak zapłonu palnika. Przy zdjętej przedniej maskownicy, wciśnięciu i przekręceniu gałki palnika na dowolny stopień ze skali 1-8 nie słychać, aby gaz się ulatniał, próby odpalenia zapałką nie dają rezultatu. Do gałki - zaworu dochodzą trzy rurki - jedna jest rurką, którą idzie gaz, druga jest chyba tzw. termoparą kontrolującą czy istnieje płomień, trzeci cienki drut prowadzi do czujnika (?) umieszczonego w górnej części komory piekarnika (nie wiem czy dobrze rozkminiam, ale to pewnie zabezpieczenie przed zbyt wysoką temperaturą odcinające gaz). Dysza nie jest zapchana, próbowałem ją przetkać igłą, jednak nic to nie dało. Domyślam się, że podejrzany może być sam zawór lub któryś z tych czujników, ale czy da się jakoś wykluczyć co jest zepsute bez części zapasowych? Pomijam już to, że z tego co widzę to ten piecyk już taki trochę wiekowy, więc nie wiem jak to będzie z częściami
P.S. Oczywiście palniki górne kuchni działają bez problemu, problem jest tylko z palnikiem piekarnika