Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Cambridge Audio a1 v3 usterka - radiator (minus) dotknął obudowy

Kris Goldstein 13 Oct 2017 16:02 2079 5
  • #1
    Kris Goldstein
    Level 6  
    Witam serdecznie,
    Przez przypadek w Cambridge Audio a1 v3 dotknąłem radiatorem który ma ładunek ujemny obudowy, gdzie jest oczywiście GND.
    Coś strzeliło. Nie mogę zlokalizować tego elementu. Nie mam miernika.
    Objawia się to tylko tym że lewy kanał gdy się podgłośni zanika. Jest także objaw głośnego odłączenia przy wyłączaniu. Jest trzask, wcześniej nie było.
    Strasznie mnie to martwi. Mam nadzieję że to tylko kondensator albo rezystor. Nie widziałem by jakiś kond. był wybrzuszony... Nie mam pojęcia. Chip lm4766

    Proszę o pomoc, płakać mi się chce. Wymieniłem wszystkie kondensatory na elna silmic 2 oraz nichicon kz, także w sygnale wima mkp2, całe okablowanie. Przyszedłem dziś z pracy po nocce i ze zmęczenia dotknąłem radiatorem obudowy gdy był włączony...
    To mój pierwszy post. Proszę się nie denerwować jak coś źle zamieściłem.
    Proszę o jakieś wskazówki, co to może być, jaki element.

    Dziękuję



    Dodano po 4 [minuty]:

    Boję się, że jeśli to jest minus, a wiele elementów może mieć taki punkt wspólny z tym radiatorem to spaliło się może więcej elementów niż tylko jeden.

    Dodano po 5 [minuty]:

    czuć spaleniznę blisko kostki wzmacniacza Cambridge Audio a1 v3 usterka - radiator (minus) dotknął obudowy
  • Helpful post
    #2
    osiniak75
    Level 34  
    Najprawdopodobniej układ LM4766 do wymiany, odkręć układ od radiatora, jeśli czuć spaleniznę to będzie widać uszkodzenie.
  • #3
    Kris Goldstein
    Level 6  
    Dziękuję Panu ślicznie.
    Okazało się że faktycznie, fizycznie nawet jest uszkodzenie.
    Proszę, zamieszczam zdjęcie jak to wygląda.
    Także temat zamykamy, wszystko się powiodło- przedstawiłem problem, uprzejmy kolega odpowiedział, sprawdziłem- i faktycznie już wszystko jasne. Są zdjęcia tego jak opisany przeze mnie wypadek się skończył. Może kiedyś komuś to pomoże.
  • #4
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Kris Goldstein wrote:
    Coś strzeliło. Nie mogę zlokalizować tego elementu. Nie mam miernika.
    Bez dostatecznej wiedzy i nawet bez miernika...? Ja bym obstawiał jednak opcję oddania sprzętu do serwisu. Wymiana kondensatorów.. a po co? Uszkodzone były? W jaki sposób sprawdziłeś bez miernika? Tak to jest jak ktoś nie zna się, i "poprawia" fabrykę.
  • #5
    Kris Goldstein
    Level 6  
    To nie jest temat- nudzi mi się to kogoś może troszeczkę popouczam.
  • #6
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Kris Goldstein wrote:
    To nie jest temat- nudzi mi się to kogoś może troszeczkę popouczam.
    Ale i dział forum również nieodpowiedni - nie masz pojęcia o elektronice, nie masz nawet miernika a bierzesz się za naprawę? Myślisz, że ktoś palcem Ci pokaże co masz zrobić/wymienić (i na co)? To niestety tak nie działa. To,że akurat miałeś fart i układ "na oko" było widać, że uszkodzony, to tylko i wyłącznie fart. W większości wypadków nie widać nic "na oko" i niezbędne są pomiary. A co będzie jak się po wymianie układu okaże, że przy okazji scalaka poszło coś jeszcze, a tego widać nie będzie? Wówczas tak czy owak będziesz MUSIAŁ zanieść sprzęt do specjalisty. Poza tym - nie wiem jak u Ciebie z lutowaniem np. - możesz przy okazji wymiany uszkodzonego elementu coś sknocić - niechcący - to się zdarza. Jak sprawdzisz PRZED WŁĄCZENIEM, czy nie ma np. zwarcia?
    Możesz to co wyżej traktować jak chcesz - Twoja wola. Jednak z doświadczenia wiem jak często trafiają do serwisów sprzęty po ingerencji podobnych "fachowców", co to "nie będą płacić za naprawę" i biorą się za coś o czym nie mają nawet mglistego pojęcia. Taki sztandarowy przyklad z mojego podwórka - klient chciał sobie sam wymienić laser - nic prostszego - zamówił u nas oryginalny laser, odebrał, zapłacił za laser i ... za dwa dni przyszedł z całą wieżą, którą spalił (dosłownie) bo przy okazji zrobił zwarcie pi połowa elektroniki poszła się wietrzyć.
    Chciałem Cię po prostu uchronić przed podobnymi (niezbyt przyjemnymi i kosztownymi) niespodziankami.
    A co miałem napisać po Twoim dictum w pierwszym poście:
    Kris Goldstein wrote:
    Coś strzeliło. Nie mogę zlokalizować tego elementu. Nie mam miernika.

    Nadal uważasz, że to "pouczanie"?