Cześć, mam w garażu piecyk grzewczy na trzy palniki na propan butan który można kupić wszędzie za ok 200 PLN.
Nie mogę go odpalić, czasem się uda ale trzeba wtedy obchodzić się z nim jak z jajkiem bo jak zgaśnie to znowu jest pół godziny zapalania.
Piec jest po gwarancji więc rozkręciłem go i dałem elektrodę bardziej w płomień, pomogło na krótko.
Ktoś napisze co powinienem mieć na kablu wchodzącym do zaworu? Bo jak domyślam się jest tam jakaś cewka zasilana X Voltów. U mnie trzymając świeczkę na siłę mam napięcie rzędu do 0.02V
Jestem z nim u kresu sił i w końcu wystawię go na środek garażu i grzmotnę z gumofilca aż oprze się w końcu na śmietniku.
Nie mogę go odpalić, czasem się uda ale trzeba wtedy obchodzić się z nim jak z jajkiem bo jak zgaśnie to znowu jest pół godziny zapalania.
Piec jest po gwarancji więc rozkręciłem go i dałem elektrodę bardziej w płomień, pomogło na krótko.
Ktoś napisze co powinienem mieć na kablu wchodzącym do zaworu? Bo jak domyślam się jest tam jakaś cewka zasilana X Voltów. U mnie trzymając świeczkę na siłę mam napięcie rzędu do 0.02V
Jestem z nim u kresu sił i w końcu wystawię go na środek garażu i grzmotnę z gumofilca aż oprze się w końcu na śmietniku.