To przy okazji i ja podzielę się z Wami swoim doświadczeniem z bąblowaniem kranówki. Od dwóch miesięcy posiadam SodaStream w wersji ART (to ten retro z dźwignią z prawej strony). Właśnie kończę drugą butlę z CO2. W trakcie tych dwóch miesięcy prowadziłem statystyki odnośnie wydajności gazowania. U mnie wygląda to tak, że z pierwszej butli CO2 dołączonej do zestawu udało mi się uzyskać wynik zagazowania 47 oryginalnych butelek x 0,8 L = 37,6 L zagazowanej wody. Na butelkę daję po 5 ok. 1-sekundowych strzałów, ponieważ lubię, gdy bąbelki szczypią w gardełko (może nie jest to moc Żywiec Zdrój mocny gaz, ale raczej porównanie z Cisowianka gazowana). Przed gazowaniem kranówkę schładzam w lodówce przez co najmniej 2-3 godz. (podobno zimna lepiej wchłania dwutlenek węgla). Z drugiej butli obecnie mam na liczniku 45 butelek 0,8 L. Może uda mi się dobić do 46, ale ciśnienie jest już bardzo słabe. Odnośnie ulatniania się gazu przy gazowaniu wody, to podobno jest to normalne. U mnie po oddaniu "strzału" przez chwilę syczy gaz gdzieś z okolicy uchwytu (szyjki) butelki na wodę. Zawsze czekam chwilę (jakieś 3 sekundy) przed oddaniem kolejnego "strzału". I tak do pięciu strzałów. Gdy gaz w butli CO2 się kończy, ciśnienie zaczyna spadać, więc dłużej przytrzymuję jednorazowo dźwignię gazowania nawet do 2-3 sekund.
Osobiście jestem na razie zadowolony z tego wynalazku. Mam dobrą wodę w kranie i po zagazowaniu jest o wiele lepsza niż jakiś polaris z Lidla. No i nie trzeba targać tych 1,5-litrowych PET-ów z marketu. Zapasową butlę z CO2 wymieniam za 25 PLN w lokalnym Lewiatanie i nie widzę różnicy w jakości czy smaku w odniesieniu do oryginału. Pozdrawiam.