Mam taki wzmacniacz do naprawy.Doskwierają w nim dwie usterki,pierwsza od razu rzucająca sie w oczy to niedziałający prawy kanał,kompletna cisza,natomiast lewy kanał gra idealnie,bez problemów.Końcówka mocy jest zbudowana na układzie STK-4141-II.Przy odłączonym obciążeniu i braku syganłu wejściowego,na wyjściu lewym jest napięcie ok.-34mV natomiast na wyściu uszkodzonym prawym jest napięcie rzędu -330mV.Czy uszkodzeniu mogła ulec końcówka mocy,skoro jeden kanał gra idealnie a drugi wogóle?
Druga usterka polega na chaotycznej pracy układu załączania głośników.Wygląda to następująco.Sterowanie przekaźnikiem który włącza obciązenie jest wykonane na scalaku TA7317P,po podłączeniu sygnału wejściowego do jednego z wejść wszystko gra świetnie (oczwiście oprócz jednego kanału,ale przekaźnik działa dobrze),ale po przełączeniu wejśc na inne przekaźnik zaczyna głupieć i odłącza wyjścia,później już głupieje na całego,po włcznieu zasilania przekaźniiik włącza obciązenie a później wyłącza bez powodu,nie wiem co moze być przyczyną takiego dziwnego zachowania.Bardzo proszę o jakieś sugestie i porady,z góry dziekuję za wszelką pomoc.
Pozdrawiam.
Druga usterka polega na chaotycznej pracy układu załączania głośników.Wygląda to następująco.Sterowanie przekaźnikiem który włącza obciązenie jest wykonane na scalaku TA7317P,po podłączeniu sygnału wejściowego do jednego z wejść wszystko gra świetnie (oczwiście oprócz jednego kanału,ale przekaźnik działa dobrze),ale po przełączeniu wejśc na inne przekaźnik zaczyna głupieć i odłącza wyjścia,później już głupieje na całego,po włcznieu zasilania przekaźniiik włącza obciązenie a później wyłącza bez powodu,nie wiem co moze być przyczyną takiego dziwnego zachowania.Bardzo proszę o jakieś sugestie i porady,z góry dziekuję za wszelką pomoc.
Pozdrawiam.