Witajcie,
mam pytanie do osób obytych ze sterowaniem mostkami H lub pół-mostkami. Jak tytuł zdradza - chodzi o czasy martwe pomiędzy załączaniem klucza górnego i dolnego...
W ostatnim czasie miałem do czynienia z różnymi stopniami wyjściowymi - od całkowicie zintegrowanych driverów (potrójny pół-mostek) na prądy rzędu 1-2Arms, po układy zbudowane z osobnych driverów + MOSFETy na prądy rzędu 15Arms/30Apeak.
Przykładem tego ostatniego może być x-nucleo-ihm08m1 z driverami L6398 i tranzystorami STL220N6F7.
Fragment stopnia wyjściowego:
To co ważne, ten tranzystor, to niby jakiś Mercedes wśród MOSFETów
Chyba, że to tylko marketing...
www.st.com/resource/en/datasheet/stl220n6f7.pdf
W innym mostku z kolei były STL160NS3LLH7, czyli jeszcze lepszy kosmos z Qg=20nC
www.st.com/resource/en/datasheet/stl160ns3llh7.pdf
I tak, patrząc na kartę drivera (www.st.com/resource/en/datasheet/l6398.pdf) widzimy, że sam z siebie wtrąca 320ns czasu martwego
Jak się prześledzi "Figure 4. Deadtime and interlocking waveforms definitions", to widać jak to działa - blokuje możliwość jednoczesnego załączenia obu tranzystorów, zawsze wtrąca swój czas martwy i ewentualnie pozwala na wydłużenie tego czasu już po stronie mikrokontrolera. Proste i sympatyczne
Dodatkowo mamy informację, że HIN i /LIN możemy sobie połączyć i sterować je jedną linią
Teoretycznie... bo nawet bez podłączonego obciążenia robi się patelnia, na której można smażyć jajka
What?! 320ns to za mało?!
Przykładowo w tym maleństwie DRV8313 mamy deadtime 90ns! (tabela 6.6 Switching Characteristics na str.7) Ok, rozumiem, małe prądy, zintegrowane, brak pojemności pasożytniczych, driver dopasowany do tranzystora...
http://www.ti.com/lit/ds/symlink/drv8313.pdf
Ale nie każdy tak potrafi, bo już przykładowo L6230 (podobne prądy jak wyżej) ma typowo 1us
www.st.com/resource/en/datasheet/CD00287681.pdf
To teraz jeszcze ciekawiej... 320ns było mało, a musi być minimum... 800ns! I tyle właśnie ST stosuje w swoich bibliotekach FOC
I teraz to moje obiecane pytanie. Czy przy większych prądach wyjściowych to normalne, że trzeba czekać wieczność pomiędzy przełączeniem kluczy?
Czy może po prostu te drivery są za słabe, żeby wystarczająco szybko przeładować bramki?
mam pytanie do osób obytych ze sterowaniem mostkami H lub pół-mostkami. Jak tytuł zdradza - chodzi o czasy martwe pomiędzy załączaniem klucza górnego i dolnego...
W ostatnim czasie miałem do czynienia z różnymi stopniami wyjściowymi - od całkowicie zintegrowanych driverów (potrójny pół-mostek) na prądy rzędu 1-2Arms, po układy zbudowane z osobnych driverów + MOSFETy na prądy rzędu 15Arms/30Apeak.
Przykładem tego ostatniego może być x-nucleo-ihm08m1 z driverami L6398 i tranzystorami STL220N6F7.
Fragment stopnia wyjściowego:
To co ważne, ten tranzystor, to niby jakiś Mercedes wśród MOSFETów
www.st.com/resource/en/datasheet/stl220n6f7.pdf
W innym mostku z kolei były STL160NS3LLH7, czyli jeszcze lepszy kosmos z Qg=20nC
www.st.com/resource/en/datasheet/stl160ns3llh7.pdf
I tak, patrząc na kartę drivera (www.st.com/resource/en/datasheet/l6398.pdf) widzimy, że sam z siebie wtrąca 320ns czasu martwego
Jak się prześledzi "Figure 4. Deadtime and interlocking waveforms definitions", to widać jak to działa - blokuje możliwość jednoczesnego załączenia obu tranzystorów, zawsze wtrąca swój czas martwy i ewentualnie pozwala na wydłużenie tego czasu już po stronie mikrokontrolera. Proste i sympatyczne
Przykładowo w tym maleństwie DRV8313 mamy deadtime 90ns! (tabela 6.6 Switching Characteristics na str.7) Ok, rozumiem, małe prądy, zintegrowane, brak pojemności pasożytniczych, driver dopasowany do tranzystora...
http://www.ti.com/lit/ds/symlink/drv8313.pdf
Ale nie każdy tak potrafi, bo już przykładowo L6230 (podobne prądy jak wyżej) ma typowo 1us
www.st.com/resource/en/datasheet/CD00287681.pdf
To teraz jeszcze ciekawiej... 320ns było mało, a musi być minimum... 800ns! I tyle właśnie ST stosuje w swoich bibliotekach FOC
I teraz to moje obiecane pytanie. Czy przy większych prądach wyjściowych to normalne, że trzeba czekać wieczność pomiędzy przełączeniem kluczy?