Witam!
Pewnie każdy kto tu wszedł myśli sobie, że to kolejny temat, których miliony na internecie i zwyczajnie wymiana blokady załatwi sprawę. Też bym chciał, aby tak było, ale niestety raczej jest inaczej.
Pralka Whirlpool AWD/O 5520P była sprawna do czasu, kiedy nie upalił się programator. Programator okazało się, że nie da się naprawić i wymieniłem na używany zakupiony w serwisie AGD i pralka chodziła. Wszystko było ok. Jednak zwróciłem go po kilku dniach, gdyż zauważyłem, że nie pokrywały się czasy prań programów ze starym programatorem i domyśliłem się, że chcieli mi wcisnąć dowolny programator jaki mieli, który by pasował. Odpuściłem sobie pobliski serwis AGD, jakoś przestałem im ufać...
Na OLX zakupiłem programator wraz z płytką sterującą (tą z wyświetlaczem) i całym frontowym panelem. Po montażu wszystkiego okazało się, że po wciśnięciu START nic się nie dzieje, a po chwili zaczyna migać kontrolka od drzwiczek. Popróbowałem kilkakrotnie i zauważyłem, że blokada nie pracuje i nie słychać charakterystycznego cyknięcia. Nacisnąłem ponownie START i ręcznie od góry pralki docisnąłem ten "cycek" z boku blokady to pralka złapała go włączyła się i już trzymała, drzwiczek nie dało się otworzyć aż do samego końca. Po zakończonym praniu odczekałem chyba z minutkę, było słychać "pstryk" i blokada wyłączyła się, drzwiczki można było otworzyć. Zacząłem szukać całymi dniami problemu i sprawdzać wszystko.
1. Sprawdziłem miernikiem obwody przewodu od programatora do blokady i stan kabla (wszystko ok, obwód jest, kable i styki nie są zaśniedziałe - jak nowe!).
2. Wyciągnąłem blokadę i podłączyłem ją bezpośrednio pod 220V z gniazdka. Blokada nagrzewa się i od razu załącza. Słychać cyknięcie, bolec się wysuwa i blokuje.
3. Rozebrałem blokadę i sprawdziłem co się dzieje wewnątrz jej przy uruchomienia pralki (START). Niestety nic się nie dzieje. Dopiero gdy ręcznie ją dociskam za ten "cycek" z boku, to blokada wewnątrz momentalnie się nagrzewa i wypycha blaszkę do góry, blokada już trzyma, pralka startuje i wszystko dalej jest już OK.
Moim zdaniem wszystko wskazuje na to, że blokada jest w 100% sprawna i problemem jest programator. Myślę, że to jakiś rezystor, albo inna duperelka, która nie podaje napięcia na blokadę po przyciśnięciu START.
Dodatkowo sprawdziłem miernikiem napięcia na pinach blokady:
1. Pin środkowy nr. 4 z pinem zarówno 3 jak i 5 daje napięcie 220V
2. Po zwarciu Pinu środkowego nr. 4 z prawym nr. 5 (poprzez ten "cycek") napięcie znika do 0V
3. Pin 3 z 5 nie wykazują żadnego napięcia.
Panowie, pomóżcie, bo mnie już się skończyły pomysły? Jedyne jakie mi przychodzą to tylko dwa:
1. Albo programator współpracował z jakaś trochę inną blokadą (bo są 2 rodzaje blokady z tego co wiem), która inaczej pracowała (może wystarczy kable we wtyczce pozamieniać?)
2. Albo programator jest problemem i ma jakaś pierdołę uszkodzoną, pytanie tylko co?
Pewnie każdy kto tu wszedł myśli sobie, że to kolejny temat, których miliony na internecie i zwyczajnie wymiana blokady załatwi sprawę. Też bym chciał, aby tak było, ale niestety raczej jest inaczej.
Pralka Whirlpool AWD/O 5520P była sprawna do czasu, kiedy nie upalił się programator. Programator okazało się, że nie da się naprawić i wymieniłem na używany zakupiony w serwisie AGD i pralka chodziła. Wszystko było ok. Jednak zwróciłem go po kilku dniach, gdyż zauważyłem, że nie pokrywały się czasy prań programów ze starym programatorem i domyśliłem się, że chcieli mi wcisnąć dowolny programator jaki mieli, który by pasował. Odpuściłem sobie pobliski serwis AGD, jakoś przestałem im ufać...
Na OLX zakupiłem programator wraz z płytką sterującą (tą z wyświetlaczem) i całym frontowym panelem. Po montażu wszystkiego okazało się, że po wciśnięciu START nic się nie dzieje, a po chwili zaczyna migać kontrolka od drzwiczek. Popróbowałem kilkakrotnie i zauważyłem, że blokada nie pracuje i nie słychać charakterystycznego cyknięcia. Nacisnąłem ponownie START i ręcznie od góry pralki docisnąłem ten "cycek" z boku blokady to pralka złapała go włączyła się i już trzymała, drzwiczek nie dało się otworzyć aż do samego końca. Po zakończonym praniu odczekałem chyba z minutkę, było słychać "pstryk" i blokada wyłączyła się, drzwiczki można było otworzyć. Zacząłem szukać całymi dniami problemu i sprawdzać wszystko.
1. Sprawdziłem miernikiem obwody przewodu od programatora do blokady i stan kabla (wszystko ok, obwód jest, kable i styki nie są zaśniedziałe - jak nowe!).
2. Wyciągnąłem blokadę i podłączyłem ją bezpośrednio pod 220V z gniazdka. Blokada nagrzewa się i od razu załącza. Słychać cyknięcie, bolec się wysuwa i blokuje.
3. Rozebrałem blokadę i sprawdziłem co się dzieje wewnątrz jej przy uruchomienia pralki (START). Niestety nic się nie dzieje. Dopiero gdy ręcznie ją dociskam za ten "cycek" z boku, to blokada wewnątrz momentalnie się nagrzewa i wypycha blaszkę do góry, blokada już trzyma, pralka startuje i wszystko dalej jest już OK.
Moim zdaniem wszystko wskazuje na to, że blokada jest w 100% sprawna i problemem jest programator. Myślę, że to jakiś rezystor, albo inna duperelka, która nie podaje napięcia na blokadę po przyciśnięciu START.
Dodatkowo sprawdziłem miernikiem napięcia na pinach blokady:
1. Pin środkowy nr. 4 z pinem zarówno 3 jak i 5 daje napięcie 220V
2. Po zwarciu Pinu środkowego nr. 4 z prawym nr. 5 (poprzez ten "cycek") napięcie znika do 0V
3. Pin 3 z 5 nie wykazują żadnego napięcia.
Panowie, pomóżcie, bo mnie już się skończyły pomysły? Jedyne jakie mi przychodzą to tylko dwa:
1. Albo programator współpracował z jakaś trochę inną blokadą (bo są 2 rodzaje blokady z tego co wiem), która inaczej pracowała (może wystarczy kable we wtyczce pozamieniać?)
2. Albo programator jest problemem i ma jakaś pierdołę uszkodzoną, pytanie tylko co?