Nie tylko za nowe przyłącze nie płaci się.
Moje przyłącze zostało zmodernizowane bezpłatnie; cztery pojedyncze przewody aluminiowe zmieniono na 4 miedziane skręcone w licę
Ja zapłaciłem za to, co moje: rozdzielnię na ścianę z osprzętem (zabezpieczenia) oraz kątownik z hakiem na przewód nośny (chociaż i to nie należało do mnie, bo jest przed zabezpieczeniami w rozdzielni, ale szybciej wykonał mi to znajomy elektryk).
Oczywiście pierwsze podejście w "elektrowni" - to ponoszę wszelkie koszty materiałów i wykonawstwa (nie pamiętam dokładnej kwoty, ale ponad 3000 zł bez tego, co mam wykonać we własnym zakresie).
Dopiero podparcie się ustawą (moc, własność) podzieliło koszty odpowiednio na moje i dystrybutora (moc pozostała ta sama, więc nie płaciłem nic).
Dodam jeszcze, ze to już trzecia w historii tej instalacji modernizacja, za którą "elektrowni" nie płaciłem nawet złotówki.
Jeśli Twoja umowa jest w tej samej lokalizacji i na to samo nazwisko, a zostaje zmieniona tylko struktura i moc
- to koszty zależą od tego, czy urzędnik to car, czy jednak normalny człowiek, który jedynie ma Ci pomóc w tym, żebyś mógł mieć to, co zaplanowałeś oraz w przyszłości płacił za to, co zużyjesz oraz na jego wynagrodzenie (na tym polega wykonanie usługi dostarczania energii, to żadna łaskawość "cara" zza biurka).
Musisz jedynie wykonać to, co do Ciebie należy zgodnie ze "sztuką", czyli obowiązującymi przepisami (możesz o to spytać w biurze).