Witam.
Piszę w sprawie pomocy rozwiązania problemu z moim Crafterem.
Auto 2.5 TDI, oryginalnie 160 KM. przebieg 250.000km. Jesienią został usunięty filtr cząsteczek stałych. Wgrano mi do komputera nowe mapy, podkrecony o 20 KM więcej. Usunięto filtr cząsteczek stałych i z tego co pamiętam EGR. Wszystko działało jak należy do czasu wymiany wspomnianego komputera. Potem również, ale po przejechaniu ok 5 tys. km na nowej turbinie, na nowym sofcie auto wchodzi w tryb awaryjny. Na jałowym biegu nic się nie dzieje, ale na biegu, a szczególnie na wyższych , jak tylko ma obciążenie, wchodzi w tryb awaryjny. Nowa turbina padła, dzisiaj zamontowałem nową. 2 km przejechane bez oznak błędów i nagle cyk, tryb awaryjny!!! Ekslodowałem!!! Popatrzyłem na starą, po odkręceniu nic z niej nie wyciekło, ani kropla oleju. W nowej odkręciłem rurkę zasilającą turbinę w olej, i kropelka skapnęła. WTF? Zalałem ją na nowo, przejechałem kawałek, oczywiście tryb awaryjny, odkręcam rurkę i znowu kropelka kap ... Znowu WTF? Odpaliłem silnik, bez przykręcenia rurki i niby coś tam oleju kapnęło z silnika ... jestem bezsilny ... ale nadzieja umiera ostatnia. Pod kompa nie mam gdzie podłączyć, przynajmniej do poniedziałku. Macie może jakies pomysły? Jedyny co mi przychodzi do głowy, to nowy soft, wgranie tak jak ma być w oryginale, poza filtrem ofkors. Dzięki za zrozumienie i pomoc. W tematach wcześniejszych, w tej spaiwie temat y nie były podobne do moich, a jeśli, to nie tak rozbudowane jak mój
jakieś fatum, czy jaki czort? Dziękuję za pomoc raz jeszcze. Czekam na jakikolwiek support
Piszę w sprawie pomocy rozwiązania problemu z moim Crafterem.
Auto 2.5 TDI, oryginalnie 160 KM. przebieg 250.000km. Jesienią został usunięty filtr cząsteczek stałych. Wgrano mi do komputera nowe mapy, podkrecony o 20 KM więcej. Usunięto filtr cząsteczek stałych i z tego co pamiętam EGR. Wszystko działało jak należy do czasu wymiany wspomnianego komputera. Potem również, ale po przejechaniu ok 5 tys. km na nowej turbinie, na nowym sofcie auto wchodzi w tryb awaryjny. Na jałowym biegu nic się nie dzieje, ale na biegu, a szczególnie na wyższych , jak tylko ma obciążenie, wchodzi w tryb awaryjny. Nowa turbina padła, dzisiaj zamontowałem nową. 2 km przejechane bez oznak błędów i nagle cyk, tryb awaryjny!!! Ekslodowałem!!! Popatrzyłem na starą, po odkręceniu nic z niej nie wyciekło, ani kropla oleju. W nowej odkręciłem rurkę zasilającą turbinę w olej, i kropelka skapnęła. WTF? Zalałem ją na nowo, przejechałem kawałek, oczywiście tryb awaryjny, odkręcam rurkę i znowu kropelka kap ... Znowu WTF? Odpaliłem silnik, bez przykręcenia rurki i niby coś tam oleju kapnęło z silnika ... jestem bezsilny ... ale nadzieja umiera ostatnia. Pod kompa nie mam gdzie podłączyć, przynajmniej do poniedziałku. Macie może jakies pomysły? Jedyny co mi przychodzi do głowy, to nowy soft, wgranie tak jak ma być w oryginale, poza filtrem ofkors. Dzięki za zrozumienie i pomoc. W tematach wcześniejszych, w tej spaiwie temat y nie były podobne do moich, a jeśli, to nie tak rozbudowane jak mój