Witam. Posiadam seicento 900 z instalacja gazową i problem polega na tym ze jak tylko przyjdzie mróz to auto za cholery nie może odpalić. Odpalam oczywiście na benzynie, rozrusznik kręci i słychać jak by próbował zapalić, czasami na chwile zapali ale odrazu gaśnie tak jakby się dławił, dodanie gazu nic nie daje a wręcz jest gorzej. Myślałem ze wina może leżeć w przymarzniętym paliwie ale ostatnio zatankowałem do pełna benzyny i przegoniłem go gdzieś z 40 km na benzynie oczywiście a na kolejny dzień rano było to samo. Dodam ze auto jak już się rozgrzeje pracuje dobrze tzn ma moc i nie dławi się.