Witam.
Mam problem ze spadkiem ciśnienia w ogrzewaniu podłogowym (woda jest w układzie zamkniętym ogrzewana piecem olejowym Urlich). Od pewnego czasu ciśnienie spada w zbiorniku wyrównawczym o praktycznie 1bar w ciągu tygodnia (każdego dnia po ok jednej kreseczce). Tydzień temu był u mnie hydraulik i wymienił mi zbiornik wyrównawczy na nowy, więc nie jest to wina zbiornika.
Problem ten trwa już 2 miesiące odkąd hydraulik wymienił mi termostatyczny zawór mieszający. Po kilku dniach ciśnienie spadło do 0 i zanim się zorientowałem co się stało, piec chodził tak podejrzewam że z 1 dobę. Od tego czasu ciśnienie spada i muszę dopuszczać wodę. Dla sprawdzenia zakręciłem zawór dopływu i odpływu z rozdzielacza wody w podłogówce. Ciśnienie mimo to zaczęło spadać. Czyli można wykluczyć instalację podłogową. Zostaje tylko odcinek od pieca, zbiornika wyrównawczego do rozdzielacza. Przejrzałem również wszystkie rury i połączenia które są ponad posadzką (część rur jest pod płytkami) ale nie znalazłem żadnego wycieku.
Dodam również, że jak piec grzeje to ciśnienie wzrasta o ok 2 kreski i nie ma żadnych spadków. Po wyłączeniu się pieca ciśnienie wraca do stanu z przed włączenia i w czasie gdy piec nie pracuje po ok 5 godzinach ciśnienie zaczyna spadać. Im dłużej piec się nie włącza tym ciśnienie bardziej spada.
Niestety sam nie jestem hydraulikiem i raczej nic nie chcę samemu kombinować ale hydraulik który robił mi instalację i wszystkie wymiany mieszka 30km ode mnie i mam kłopot z kontaktem. Dlatego też proszę o poradę co mogę jeszcze sprawdzić bądź podpowiedzieć hydraulikowi bo mi się już skończyły pomysły a i hydraulik tez nie wie co to może być bo obstawiał na zbiornik wyrównawczy.
Z góry dziękuje za pomoc.
PS. Przepraszam że aż tyle napisałem ale chciałem dobrze opisać sytuację.
Mam problem ze spadkiem ciśnienia w ogrzewaniu podłogowym (woda jest w układzie zamkniętym ogrzewana piecem olejowym Urlich). Od pewnego czasu ciśnienie spada w zbiorniku wyrównawczym o praktycznie 1bar w ciągu tygodnia (każdego dnia po ok jednej kreseczce). Tydzień temu był u mnie hydraulik i wymienił mi zbiornik wyrównawczy na nowy, więc nie jest to wina zbiornika.
Problem ten trwa już 2 miesiące odkąd hydraulik wymienił mi termostatyczny zawór mieszający. Po kilku dniach ciśnienie spadło do 0 i zanim się zorientowałem co się stało, piec chodził tak podejrzewam że z 1 dobę. Od tego czasu ciśnienie spada i muszę dopuszczać wodę. Dla sprawdzenia zakręciłem zawór dopływu i odpływu z rozdzielacza wody w podłogówce. Ciśnienie mimo to zaczęło spadać. Czyli można wykluczyć instalację podłogową. Zostaje tylko odcinek od pieca, zbiornika wyrównawczego do rozdzielacza. Przejrzałem również wszystkie rury i połączenia które są ponad posadzką (część rur jest pod płytkami) ale nie znalazłem żadnego wycieku.
Dodam również, że jak piec grzeje to ciśnienie wzrasta o ok 2 kreski i nie ma żadnych spadków. Po wyłączeniu się pieca ciśnienie wraca do stanu z przed włączenia i w czasie gdy piec nie pracuje po ok 5 godzinach ciśnienie zaczyna spadać. Im dłużej piec się nie włącza tym ciśnienie bardziej spada.
Niestety sam nie jestem hydraulikiem i raczej nic nie chcę samemu kombinować ale hydraulik który robił mi instalację i wszystkie wymiany mieszka 30km ode mnie i mam kłopot z kontaktem. Dlatego też proszę o poradę co mogę jeszcze sprawdzić bądź podpowiedzieć hydraulikowi bo mi się już skończyły pomysły a i hydraulik tez nie wie co to może być bo obstawiał na zbiornik wyrównawczy.
Z góry dziękuje za pomoc.
PS. Przepraszam że aż tyle napisałem ale chciałem dobrze opisać sytuację.