Od jakichś dwóch tygodni miałem problemy z alarmem: raz się dało załączyć a raz nie. Pomagało zresetowanie centralki czyli wyciągnięcie i ponowne włożenie bezpiecznika. Teraz niestety i ten sposób nic nie daje. Po włożeniu bezpiecznika alarm się zazbraja, ale nie daje się go wyłączyć żadnym z dwóch pilotów, z którymi de facto nigdy nie miałem problemu. Podejrzewam uszkodzenie modułu odbiornika w centralce lub rozprogramowanie epromu (o ile jest to możliwe ...) - wątpię żeby oba piloty jednocześnie uległy uszkodzeniu. Centralkę już wyjąłem, rozebrałem, obejrzałem i nic niepokojącego nie zauważyłem - kondensatory całe, niewybrzuszone (chociaż podejrzewam ich wyschnięcie, bo są to elektrolity), układy scalone niewyjarane, ogólnie nie widać żadnej usterki. Baterię w pilocie też wymieniłem. Chciałbym się dowiedzieć co dalej mam z tym zrobić, do kogo podjechać, co powymieniać (jakieś pojęcie o elektronice posiadam), co najczęściej wysiada w alarmach ??
PS: w centralce są dwie płytki, do jednej dochodzi antena (pewnie odbiornik), a druga to chyba ta główna sterująca, na płytkach są układy HCS512, ST62T10M6-HWD,ULN2003A.
PS: w centralce są dwie płytki, do jednej dochodzi antena (pewnie odbiornik), a druga to chyba ta główna sterująca, na płytkach są układy HCS512, ST62T10M6-HWD,ULN2003A.