Ja jeszcze gdzieś mam te układy ISD. Kupiłem 2. Poskładałem jeden na płytce ale nie działał to drugiego nawet nie ruszałem. Miało to nagrywać do bodajże 30 s. Kiedy to kupowałem to była niesamowita ciekawostka - powiedzmy, że zapis cyfrowy, mono i w jakiejś pewnie podłej jakości. Za to ile miałem pomysłów na wykorzystanie tego

Zamiast jakichś diod sygnalizacyjnych z opisami - teraz mogły być podawane informacje głosowe. A swoją drogą to taka namiastka samplera. Tam były jakieś wyprowadzenia banków. Można było odtworzyć wszystko w kupie albo od konkretnych adresów. Może jak to znajdę to spróbuję uruchomić. Za to zrobienie samplera chyba nie będzie takie proste. Problem w tym, że tam nie da się raczej przestroić prędkości odtwarzania i żeby uzyskać dźwięki o różnej wysokości trzeba będzie je po prostu wszystkie nagrać.
Bardzo mnie ciekawi jak brzmi ten syntezator mowy w wykonaniu c64. Dzisiaj i nawet parę lat do tyłu już zegarki nieźle gadały. Ale tam nie ma syntezy tylko pewnie sample.
W każdym razie nie mogę się doczekać tych kartridży.
Z tymi zasobami to... hmm w jakimś sensie można faktycznie mówić o perełkach. Gdyby jednak tak zajrzeć głębiej to nie dało się na tym nic przełomowego zrobić - to taka zabawka z ograniczeniami, gdzie frajdą było jak najbliższe podchodzenie do granic możliwości. Gdyby wziąć pod uwagę samego SIDa, który mógł generować 3 głosy naraz to prawdę powiedziawszy da się na tym zagrać dopiero jeden akord. Na dodatek można użyć dla każdego składowego dźwięku tylko jednego przebiegu, jednego oscylatora. Owszem można to mieszać kosztem harmonii. Prawdopodobnie najczęściej stosowano jeden oscylator jako bas, drugi jako jakieś tam solo/melodię i trzeci jako dodatkowa harmonia lub częściowo perkusja. W większości perkusja jednak była generowana z szumów. Nie jestem jednak pewien czy szum można było traktować jako czwarty generator. Żeby jakoś to wszystko wzbogacić, w związku z ograniczeniem liczby głosów zamiast akordów stosowano takie dziwaczne arpeggio. Było to takie szybkie, charakterystyczne przemiatanie po określonych dźwiękach.
To wszystko pewnie jest znane każdemu kto miał c64 ale jednak chciałem wykazać w czym leżał problem i nie dało się go już przeskoczyć. No może gdyby zastosowano sample np w postaci jednocyklowych przebiegów, bądź nieco dłuższych. Być może to pozwoliłoby na dodanie jeszcze kilku instrumentów. SID staje się dość interesujący użyty jako syntezator monofoniczny. Wtedy można użyć 3 oscylatorów na głos + szum (o ile jest osobnym oscylatorem). Niestety, ten układ nie został dopracowany do końca. Mimo poprawek w 6581 na 8580 nie wyeliminowano chociażby problemów ze sterowaniem obwiednią. W efekcie oscylatory nie zamykają się do końca (VCA) i je słychać. Z filtrem też nie jest za różowo. Poza tym była jeszcze jakaś niezgodność pomiędzy 6581 i 8580 w przypadku odtwarzania sampli. Nie jestem pewny jednak do końca czego akurat dokładnie dotyczyła.
Zastanawia mnie ciągle dlaczego sd2iec, skoro zaimplementowano obsługę stacji nie obsługuje też plików magnetofonowych. Albo dlaczego nie zrobiono też emulatora magnetofonu. Przynajmniej w teorii to prostsze. Gdyby tak użyć jakiegoś playera mp3 i dobudować układ pauzujący + przetwarzający to może by działało. Problem to tylko zapis - trzeba by pewnie nagrywać programy jako pliki audio poprzez kartę dźwiękową.
Może trzeba by o czymś takim pomyśleć. Kupiłem kiedyś player mp3 z Chin i do słuchania jest on marny, za to może do c64 by wystarczył. Nie wiem jednak jak tam regulowany jest poziom zapisu. A może wszystko i tak jest zamieniane na prostokąt żeby łatwiej było zrobić z tego ciąg danych binarnych. Kiedyś coś słyszałem o programie na PC służącym do zgrywania z magnetofonu c64. Nie pamiętam czy to działało w drugą stronę tj czy zgrany, zapisany plik t64 dało się z powrotem wypuścić na magnetofon przy użyciu karty muzycznej. O ile dobrze pamiętam, do zgrywania z taśmy był potrzebny jakiś nazwijmy to interfejs. To było jakieś minimalistyczne ustrojstwo, którym podpinało się magnetofon poprzez port LPT... albo coś innego
Hmm gdyby taki player zadziałał to chyba problem z wieloma niedziałającymi grami by zniknął. Nie jestem przekonany czy sd2iec będzie kiedykolwiek obsługiwał wszystkie gry tj czy zostaną one skonfigurowane w sposób umożliwiający wgrywanie z sd2iec.
A może masz kolego już gdzieś gotowca takiego udawacza magnetofonu:)
Pozdrawiam
G
P.S. Przypomniało mi się, że żeby zamknąć VCA resetowano oscylatory. Przy zmianie instrumentu SID miał zamknięty VCA aż do pierwszej nuty. Potem trzeba było znowu zresetować SIDa żeby nastała cisza... umownie bo nie dość, że szumi on sam z siebie to nie zadbano wcale o ograniczenie szumów zewnętrznych. Gdyby zastosowano na wejściu audio gniazdo mały jack - można by było zwierać nieużywane wejście do masy. Tj byłoby ono zwarte cały czas kiedy nie byłoby nic wetknięte. W przypadku złącza "monitor" komu przeszkadzało sam musiał zadbać o stosowne połączenia we wtyczce;)