Komputer mający podzespoły:
Płyta - gigbyte GA-41M COMBO
Procesor - Intel core quad Q9400
Ram - 2x2gb kingstone
zasilacz 500w
karta graficzna - gigabyte gt210 1gb
Dysk i tu własnie jest problem miałem starego hdd 120gb (plus minus). Było z nim wszystko ok, ale coś mnie pokusiło żeby zainwestować w dysk SSD (GoodRam irdm 120gb) wczoraj usiadłem do tego wszystkiego wymieniłem HDD na SSD uruchamiam wszystko gra ale tylko przez chwile bo proces włączania (nie wiem jak to sie fachowo nazywa) doszedł do etapu napisów... (obrazek) I dalej nie wiem kompletnie co z tym zrobić.
Dalej nic a nic sie nie dzieje jak by go ktoś zamroził, nie mam możliwości odpalenia instalatora win. Nie mam pojęcia co jest tego przyczyną. Pytałem kilku kolegów którzy sa bardziej w temacie ale nie potrafili udzielić konkretnej odpowiedzi. Jeden proponował żebym pozmieniał kilka opcji w biosie ale to tez nic nie dało.
Druga sprawa jest taka ze w pewnym momencie powiedziałem sobie, że odpuszczę to narazie i zakładam HDD. Prawdziwe ździwienie zaskoczyło mnie gdy na starym dysku stało sie tak samo. I teraz nie mogę go uruchomić w żaden sposób Nie pomógł reset biosu.
Prosze o pomoc, mam lekki sentyment do tego kompa bo pomimo to ze jest stary składałem go od podstaw sam z części ze złomu lub okazyjne kupionych na aukcjach. A ponadto tego kompa używał młodszy brat i sprawował sie wyśmienicie tylko przycinał delikatne prawdopobobnie z powodu tegho HDD (bardzo mała wydajność miał na poziomie 50MB/s). Młody terez mi na głowe wejdzie bo bedzie chiał kompa ja mu zepsułem
PS. Jestem nowy na forum. Jeżeli nie ten dział proszę o przeniesienie.
Płyta - gigbyte GA-41M COMBO
Procesor - Intel core quad Q9400
Ram - 2x2gb kingstone
zasilacz 500w
karta graficzna - gigabyte gt210 1gb
Dysk i tu własnie jest problem miałem starego hdd 120gb (plus minus). Było z nim wszystko ok, ale coś mnie pokusiło żeby zainwestować w dysk SSD (GoodRam irdm 120gb) wczoraj usiadłem do tego wszystkiego wymieniłem HDD na SSD uruchamiam wszystko gra ale tylko przez chwile bo proces włączania (nie wiem jak to sie fachowo nazywa) doszedł do etapu napisów... (obrazek) I dalej nie wiem kompletnie co z tym zrobić.
Dalej nic a nic sie nie dzieje jak by go ktoś zamroził, nie mam możliwości odpalenia instalatora win. Nie mam pojęcia co jest tego przyczyną. Pytałem kilku kolegów którzy sa bardziej w temacie ale nie potrafili udzielić konkretnej odpowiedzi. Jeden proponował żebym pozmieniał kilka opcji w biosie ale to tez nic nie dało.
Druga sprawa jest taka ze w pewnym momencie powiedziałem sobie, że odpuszczę to narazie i zakładam HDD. Prawdziwe ździwienie zaskoczyło mnie gdy na starym dysku stało sie tak samo. I teraz nie mogę go uruchomić w żaden sposób Nie pomógł reset biosu.
Prosze o pomoc, mam lekki sentyment do tego kompa bo pomimo to ze jest stary składałem go od podstaw sam z części ze złomu lub okazyjne kupionych na aukcjach. A ponadto tego kompa używał młodszy brat i sprawował sie wyśmienicie tylko przycinał delikatne prawdopobobnie z powodu tegho HDD (bardzo mała wydajność miał na poziomie 50MB/s). Młody terez mi na głowe wejdzie bo bedzie chiał kompa ja mu zepsułem
PS. Jestem nowy na forum. Jeżeli nie ten dział proszę o przeniesienie.