Cześć, mam bardzo dziwny, oraz bardzo rozległy w czasie problem.
Sprawa tyczy się notorycznego i regularnego braku prądu, zaczne od tego że mieszkam na wsi, i po sąsiedzku mamy tartak który kiedyś był podpięty do starej linii chyba tzw. ,,domowej-konsumenckiej''. Układ wygląda tak Tartak--->Ja--->Sąsiad
Wtedy prąd czy też napięcie albo zwyczajnie światło (nie jestem specjalistą
) falowało czy mrygało, jeśli na tartaku odpalili główne maszyny to u mnie czy u kolejnego sąsiada z tej samej linii było dosłownie jak na dyskotece, skutkiem tego były notoryczne np. Bluescreeny na komputerze, spalony zasilacz w komputerze oraz mikrofala do tego przepalające się co chwila żarówki. Gorzej było u kolejnych sąsiadów, gdyż u niego bardzo często wybijało korki. Oczywiście u sąsiada który ma ten tartak wszystko było w porządku, podstaw również nie było żeby go o coś oskarżać ale już wtedy, snułem podejrzenia że być może pobiera prąd na lewo, zwłaszcza gdy zakupił sobie kolejną piłe i rozbudował warsztat.
Wiosną tego roku elektrycy w końcu zmodernizowali prąd we wsi, sąsiadowi założyli prąd przemysłowy i do tego założyli przy jego podwórku transformator. Myśleliśmy że kłopoty z tym prądem się skończą, niestety, jest jeszcze gorzej niż było. Bardzo często prąd jest wyłączany na godzinę, lub nawet i dłużej, a notorycznie i regularnie prąd jest wyłączany co godzinę na około 10-15 minut. Lub po prostu, wyłączy się by za sekunde znowu się włączyć. I tak, raz wywaliło korki na słupie, totalnie bez powodu i bez przyczyny nie było wtedy burzy a i nie było też wiatru. Następnie podobny przypadek, nie było prądu przez 7 godzin i u mnie, i u sąsiada bo wywaliło korki tym razem na transformatorze, a u tego co ma tą całą maszynerie maszyny pracowały cały czas. Sprawa jest o tyle dziwna, że po primo, mimo że ja, lub sąsiad wezwie elektryków nie jadą do osoby zgłaszającej, a jadą na tartak tam gdzie jest transformator, dodatkowo kierownik tego oddziału w moim miasteczku przyjaźni się z właścicielem tartaka więc być może jest możliwe by poduczył go w jaki sposób ciągnąć prąd na lewo, naszym kosztem.
Kolejna sprawa, tartak jest podpięty do tej nowej lini, i teoretycznie tak jest, jednakże mają drugi słup ze starej lini do której my jesteśmy podpieci. Ten słup jest dosłownie na jego podwórku.
Więc pytanie, czy jest możliwe, aby ten sąsiad który ma tartak ciągnął notorycznie prąd na lewo kosztem moim, i sąsiada? czy jest to wykonalne w takich wiejskich warunkach? i co w takiej sytuacji zrobić?. Dodam tyle że nie żyjemy z nim w dobrych stosunkach.
Sprawa tyczy się notorycznego i regularnego braku prądu, zaczne od tego że mieszkam na wsi, i po sąsiedzku mamy tartak który kiedyś był podpięty do starej linii chyba tzw. ,,domowej-konsumenckiej''. Układ wygląda tak Tartak--->Ja--->Sąsiad
Wtedy prąd czy też napięcie albo zwyczajnie światło (nie jestem specjalistą
Wiosną tego roku elektrycy w końcu zmodernizowali prąd we wsi, sąsiadowi założyli prąd przemysłowy i do tego założyli przy jego podwórku transformator. Myśleliśmy że kłopoty z tym prądem się skończą, niestety, jest jeszcze gorzej niż było. Bardzo często prąd jest wyłączany na godzinę, lub nawet i dłużej, a notorycznie i regularnie prąd jest wyłączany co godzinę na około 10-15 minut. Lub po prostu, wyłączy się by za sekunde znowu się włączyć. I tak, raz wywaliło korki na słupie, totalnie bez powodu i bez przyczyny nie było wtedy burzy a i nie było też wiatru. Następnie podobny przypadek, nie było prądu przez 7 godzin i u mnie, i u sąsiada bo wywaliło korki tym razem na transformatorze, a u tego co ma tą całą maszynerie maszyny pracowały cały czas. Sprawa jest o tyle dziwna, że po primo, mimo że ja, lub sąsiad wezwie elektryków nie jadą do osoby zgłaszającej, a jadą na tartak tam gdzie jest transformator, dodatkowo kierownik tego oddziału w moim miasteczku przyjaźni się z właścicielem tartaka więc być może jest możliwe by poduczył go w jaki sposób ciągnąć prąd na lewo, naszym kosztem.
Kolejna sprawa, tartak jest podpięty do tej nowej lini, i teoretycznie tak jest, jednakże mają drugi słup ze starej lini do której my jesteśmy podpieci. Ten słup jest dosłownie na jego podwórku.
Więc pytanie, czy jest możliwe, aby ten sąsiad który ma tartak ciągnął notorycznie prąd na lewo kosztem moim, i sąsiada? czy jest to wykonalne w takich wiejskich warunkach? i co w takiej sytuacji zrobić?. Dodam tyle że nie żyjemy z nim w dobrych stosunkach.