aksakal napisał: Jeśli nie masz oscyloskopa, to to lepszy sposób ustawienia prądu spoczynkowego - minimum zniekstalczen przy minimalnej głośności - to i będzie optymalny prąd.
Masz rację, ale pod warunkiem, że zniekształcenia nie wynikają z uszkodzonego ukladu wzmacniacza. Same zniekształcenia skrośne są tak naprawdę dość trudno "wyłapać" słuchem - a zwłaszcza przy małych sygnałach, więc ktoś kto by się zasugerował Twoim opisem sposobu ustawienia prądu spoczynkowego może (w wypadku jak wyżej) doprowadzić do uszkodzenia końcówki, gdy ustawi prąd zdecydowanie za duży. A wbrew pozorom wcale nie jest to takie nierealne.
Dlatego też ustawienie prądu spoczynkowego powinno być przeprowadzane metodą techniczną. Wyciszony sygnał do zera, wzmacniacz pracuje przez min. 10-20 minut, miernik (miliwoltomierz) "zapięty" na rezystorze (ach) emiterowych i przeliczenie prądu z napięcia i znanej oporności.
Oczywiście najlepiej dla pewności przed włączeniem zasilania ustawić regulator prądu spoczynkowego na minimum.
Co do "praktycznego sprawdzenia" Twojej metody - nie neguję jej, ale jedynie zwracam uwagę, że nie zawsze jest ona bezpieczna i skuteczna... A jeśłi już chcesz ustawiać na minimum zniekształceń - najlepiej do tego celu zamiast słuchu zaprząc oscyloskop. Zdecydowanie bardziej wiarygodny przyrząd niż ludzki słuch.