logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

398216 Usunięty 29 Cze 2026 18:08 2163 21

TL;DR LABEL_AI_GENERATED

  • Testowany jest miernik Aneng 626 „Intelligent/SMART” kupiony jako prezent dla wnuczka, który majsterkuje przy skuterach i silnikach.
  • W środku jest jedna niewielka płytka z procesorem i jednym bezpiecznikiem, a obudowa ma dwie warstwy: czerwony korpus i czarne gumowe oblanie.
  • Pomiary porównano na rezystorach 100 Ω, 10 kΩ, 10 Ω i kondensatorze 100 nF, korzystając ze źródeł wzorcowych oraz elementów 0,2%.
  • Jak na klasę popularną wyniki wypadają dobrze, a czytelny wyświetlacz, USB-C, akumulator i odrębne zakresy bez AUTO robią pozytywne wrażenie.
  • Największa wada to wystające klawisze, przez które miernik i latarka włączają się od lekkiego nacisku, więc akumulator może rozładować się podczas transportu.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
Słuchaj:
  • Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).
    Jak w tytule — wnuczek osiągnął wiek „skuterowy” i od jakiegoś czasu wszystkie wolne chwile spędza z głową w silniku i jego osprzęcie. Pomyślałem, że jeśli już lubi i chce, niech przynajmniej ma czym… I powstał pomysł na prezent w postaci miernika z obrazka powyżej.
    Szukałem czegoś bardziej „młodzieżowego”, a przy tym mającego jako-takie parametry. Wybrałem Aneng 626, którego producent dodatkowo nazwał „Intelligent”, a w dodatku (według opisu na opakowaniu) „SMART”.
    Przyznam się, że przekonałem się do niego ze względu na producenta — znanego już od dłuższego czasu z względnie niedrogich, a jednocześnie tanich mierników o bardzo przyzwoitych parametrach.
    Tak jest i w tym wypadku — co prawda z wyglądu miernik, o którym piszę, bardziej przypomina krążek hokejowy niż miernik z prawdziwego zdarzenia, ale z moich pobieżnych testów wynika, że jakością nie odbiega zbytnio od tych znanych już z opisów na forum.
    Miernik otrzymałem wraz z kilkunastoma innymi gadżetami w zbiorczym worku — stąd też samo opakowanie nie wygląda zbyt ciekawie…

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    Wewnątrz zestaw - miernik jako taki, sondy, i dodatkowo termopara.

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    Same sondy niestety nie należą do najlepszych — ot, dopasowane wręcz idealnie do zastosowania, jakie mu przewidywałem.

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    Izolacja to PVC, więc przewody są dosyć sztywne. Same sondy również klasy „popularnej” — niezbyt ostre końcówki (w dodatku same przewody też nie grzeszą grubością), ale w sumie — czego można się spodziewać po mierniku dobrej klasy i nietypowej obudowie? Płaci się przecież także za wygląd…

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    Chociaż jakby się postarać, poszukać, dorzucić jakiś kod rabatowy, wyszłoby sporo taniej.
    Co do wyglądu — jaki jest koń, każdy widzi… Miernika to nie przypomina (przynajmniej od razu), ale może właśnie przez to jest interesujący?
    Nieważne — de gustibus i tak dalej, ale jakie to ma parametry?
    Ano, jak pisałem — niegłupie.
    Więcej informacji (w każdym razie czytelniejszych) można znaleźć w sieci. Ja ze swej strony postanowiłem przetestować go przy użyciu dyżurnego zestawu źródeł napięć wzorcowych i rezystorów o dużej dokładności (przeważnie 0,2%). Jak na miernik, bądź co bądź, klasy popularnej powinny wystarczyć z zapasem.
    Póki co jednak obejrzyjmy sobie to cudeńko dokładniej:

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    Nietypowe umiejscowienie gniazd sond pomiarowych — z boku. Może to i dobrze, wyjdzie w praniu. Co interesujące, to brak klapki dostępu do baterii, bo nie ma baterii — jest akumulator, co się chwali. W dodatku gniazdo ładowania to USB‑C, co dodatkowo jest na plus.
    Sama obsługa dość wygodna, mimo braku przełącznika czy pokrętła — wybierany zakres wywołuje się „guzikiem”, a żebyśmy wiedzieli, co ustawiliśmy, na dole skali strzałka pokazuje aktualny zakres.
    Dokładniej będzie o tym potem — teraz, zanim zapomnę, postaram się pokazać instrukcję dodaną w komplecie z miernikiem:

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    Prócz zakresów oczywistych i spotykanych w każdym mierniku mamy dodatkowo bezdotykowy wskaźnik przewodów pod napięciem oraz (tym razem „dotykowy” — jedna sonda jako czujnik) wskaźnik przewodu fazowego. No i bonus, jak na miernik — latarka:

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    Czas na obiecane pomiary. Na początek sprawdźmy same przewody z sondami:

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Potwierdza się moje przypuszczenie co do sond - im mocniej ściskam tym mniejsza rezystancja zwarcia. Ale po co się męczyć? Można (przynajmniej do pomiarów testowych) skorzystać z lepszych przewodów !

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    Od razu lepiej… a przy okazji — potwierdza się porzekadło, że miernik jest tak dobry, jak jego najsłabsze ogniwo… ;)
    No dobrze, dość żartów. Sprawdźmy, co potrafi ten miernik:

    Rezystor 100 omów:

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    10k omów:

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    10 omów:

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    I tym razem pojemność - dyżurny kondensator 100nF:

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    Wnioski zostawiam Kolegom. Jak dla mnie (uwzględniając tolerancję rezystorów mierzonych i przeznaczenie miernika) jest OK.
    To, co najciekawsze, na koniec — czyli co jest w środku?
    Przyznam się, że rozkręcenie tej obudowy łatwe nie było. Śrubki co prawda typowe, ale plastik z tych „klejących”, więc odkręcenie każdej z nich wymagało dużej (jak na mnie i moje mięśnie to wyczyn nie lada — mam nadzieję, że docenicie…) siły. Jakoś się jednak udało.

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    Jak w większości współczesnych mierników — za dużo do oglądania to tam nie ma.
    Praktycznie wszystko na jednej niewielkiej płytce: procesor, jeden bezpiecznik i to chyba wszystko — celowo napisałem „chyba”, bo nie odważyłem się odkręcić płyty i jej wyciągnąć. Raz, że musiałbym odlutować gniazda (je trzeba by wyciągnąć jako pierwsze, bo zasłaniają dojście do śrubek), a dwa — po rozkręceniu obudowy (i świadomości, że trzeba to zrobić w odwrotnej kolejności) miałem dość.
    Poza tym — czego więcej można by się było spodziewać? Wyświetlacz, pola switchy i raczej nic więcej. Wybaczcie więc, ale dalszego striptizu nie będzie… :(
    Zamiast tego wspomniany akumulator w całej krasie:

    Prezent dla wnuczka, czyli miernik "na bajerze", (chociaż wcale nie taki najgorszy).


    No właśnie… akumulator, a raczej zasilanie miernika.
    Przyszedł czas na kilka kropli goryczy…
    Otóż miernik dostałem w stanie całkowicie martwym — ponieważ konstrukcja, a raczej obudowa, nie należy do szczególnie rozchwytywanych, pomyślałem, że w czasie leżakowania padł akumulator. Podłączyłem go do ładowarki (przy okazji — w zestawie był oczywiście kabelek USB‑A – USB‑C, bym zapomniał…) i po czasie (zajmowałem się w międzyczasie czymś innym, więc nie powiem, jakim) odpaliłem — działa.
    Podczas zabaw i testów doszedłem jednak do wniosku, że przyczyna rozładowania była inna… Obejrzyjmy nasz mierniczek dokładniej z boku:

    Dłoń trzyma czarne urządzenie z portem USB‑C, na jasnym tle

    Dłoń trzyma czarne urządzenie z portem micro‑USB na boku, na jasnym tle.


    Co widzimy? Odstające poza obrys obudowy klawisze switchy — w tym switcha wyłącznika… Zagadka rozwiązana — nawet niewielki nacisk na klawisz włącznika uruchamia miernik. Niby pobór prądu niewielki (najwięcej bierze podświetlenie ekranu), ale gdy miernik w tekturowym opakowaniu wrzucony jest do jednego wora z innymi rzeczami, a taka przesyłka przerzucana kilkanaście razy podczas transportu, przy czym karton pudełka niezbyt sztywny…
    Powiem tak — podczas odkręcania obudowy zdziwiłem się, gdy w pewnym momencie włączyła mi się prosto w oczy latarka… Owszem, każda zmiana funkcji jest sygnalizowana „bipkiem”, ale żeby latarka?
    Owszem — jak to ostatnio modne — w mierniku jest auto‑off, czyli wyłącznik odłączający zasilanie po ok. 15 minutach bezczynności. Ale co, jeśli po tych 15 minutach znów karton się przygniecie? Sprawdziłem później, czy potrzeba dużej siły, by włączyć miernik — nie trzeba. Nawet lekkie naciśnięcie tylnej ścianki, gdy miernik leży „na twarzy”, włączało miernik. A latarka? Wystarczy nacisnąć (równie lekko) z odpowiedniej strony i świeci. Świeci i rozładowuje akumulator. W sumie dobrze, że to akumulator, a nie baterie, ale tak czy owak coś mi się tu wydaje, że ktoś nie pomyślał…
    Aha — miernik ma obudowę dwuwarstwową (że tak to określę): czerwony korpus i czarne oblanie tworzywem mającym zapewnić odporność na uderzenia (coś w rodzaju gumy). Skoro już producent pomyślał o zabezpieczeniu takim rodzajem „holstera”, to czemu nie wymyślił czegoś do bezpiecznego włączania zasilania?
    Jedno temu miernikowi trzeba przyznać — ma cholernie czytelny wyświetlacz. :)
    Owszem — zabawka niezła pod względem parametrów i z odrębnymi zakresami dla każdej mierzonej wielkości (możliwość pominięcia AUTO), z nietypową obudową, ale raczej nie polecałbym bardziej zaawansowanym użytkownikom. Pomijając wszystko inne, w tej cenie można znaleźć lepszy miernik — nawet opisywany onegdaj przeze mnie MESTEK 100. Natomiast uważam, że dla „młodego”, a szczególnie takiego, który potrzebuje miernika wyróżniającego się — może być.
    Co prawda nie sądzę, by ktoś z Kolegów posiadał ten miernik, ale chętnie zapoznałbym się z opinią, gdyby jednak…
    Opinię wnuczka przytoczę po jakimś czasie — pewnie po wakacjach. Ciekawe, czy będzie się różnić od moich przypuszczeń…?

    Pozdrawiam serdecznie.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • #2 21929981
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5394
    Pomógł: 405
    Ocena: 1679
    Czy USB do ładowania jest izolowane od terminali pomiarowych? Czy też przy odrobinie nieszczęścia można 230 V wyprowadzić na złącze USB?
  • #3 21930001
    Lisek64
    Poziom 33  
    Posty: 1851
    Pomógł: 218
    Ocena: 597
    Fajnie prezentowałby się na nadgarstku ;-)
  • #4 21930039
    E8600
    Poziom 41  
    Posty: 9009
    Pomógł: 530
    Ocena: 2531
    CosteC napisał:
    Czy USB do ładowania jest izolowane od terminali pomiarowych? Czy też przy odrobinie nieszczęścia można 230 V wyprowadzić na złącze USB?

    Pierwsze, co pomyślałem widząc port USB i obawiam się, że skończy się "kaboom".
  • #5 21930087
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34326
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    Raczej izolowane galwanicznie nie jest (chociaż, przyznam się, że nawet nie pomyślałem o tym by sprawdzić). Dlaczego "raczej" ? Bo akumulator musi zasilać elektronikę miernika - to po pierwsze - więc musi być połączony z nią. Po drugie - (przynajmniej tak rozumiem) ALBO ładowanie ALBO pomiary. W każdym razie po podłączeniu ładowarki do USB miernik automatycznie usypia si i przechodzi w tryb ładowania ( gaśnie ekran, a zapala się dioda ładowania). Oczywiście zawsze istnieje możliwość, ze ktoś mało rozgarnięty będzie próbować mierzyć napięcie w gnieździe sieciowym przy wygaszonym ekranie, ale taka opcja jest w większości mierników bez izolowanej przetwornicy - ten ma tylko układ sterowania ładowaniem z 5V (aku ma 3,7V) i po prostu trzeba o tym pamiętać; tak jak by nie mierzyć napięcia przy sondach włączonych do gniazd pomiaru prądu.
    Po prostu - każdy przyrząd pomiarowy trzeba umieć obsługiwać i tyle. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie podłączać oscyloskopu "MINI 4" do gniazd sieciowego* , a jeśli już to zrobi to może mieć pretensje tylko do siebie (o ile jeszcze będzie mógł mieć jakieś pretensje w ogóle). To samo dotyczy użytkowania mierników uniwersalnych.

    * chociaż akurat znałem takiego inżyniera elektronika po Polibudzie, który tak robił (w liczbie mnogiej, bo trzy razy z użyciem coraz to innych - co normalne - oscyloskopów), ale to akurat wyjątek... ;)
  • #6 21930139
    CHCl3
    Poziom 9  
    Posty: 37
    Ocena: 13
    Patrząc po zdjęciach wnętrza to izolacja gniazd pomiarowych od gniazda ładowania to raczej marzenie ściętej głowy...
    Oby przynajmniej blokada działania podczas ładowania zniechęciła niezbyt rozgarniętego operatora.
    Ja chyba jednak wolałbym coś bardziej klasycznego. Swoją drogą swój pierwszy multimetr dostałem od Wuja; UT-33B. Odsłużył 16 lat do czasu zbyt bliskiego spotkania z rozlanym acetonem.
  • #7 21930157
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5394
    Pomógł: 405
    Ocena: 1679
    398216 Usunięty napisał:
    Po prostu - każdy przyrząd pomiarowy trzeba umieć obsługiwać i tyle. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie podłączać oscyloskopu "MINI 4" do gniazd sieciowego* , a jeśli już to zrobi to może mieć pretensje tylko do siebie (o ile jeszcze będzie mógł mieć jakieś pretensje w ogóle). To samo dotyczy użytkowania mierników uniwersalnych.

    Aktualnie obowiązujące prawo jest innego zdania niż kolega.
    Doświadczenia dekad pracy inżynierów mówią, że kolega na BHP się nie zna i podlega popularnym błędom poznawczym prowadzącym do (w tym wypadku) porażeń.

    "Wystarczy pamiętać aby się nie pomylić" to nie jest metodą na projektowanie bezpiecznego sprzętu.

    No ale to ANENG. odstępów izolacyjnych nie ma, co widać, to czemu inne aspekty bezpieczeństwa miałyby być zrobione dobrze? Tanio ma być i że światełkami, a nie dobrze albo bezpiecznie. Marka ANENG zobowiązuje.
  • #8 21930232
    szymon122
    Poziom 38  
    Posty: 4094
    Pomógł: 302
    Ocena: 765
    398216 Usunięty napisał:
    wybierany zakres wywołuje się „guzikiem”

    Jestem rozczarowany, liczyłem na bezel niczym zegarku :D
    Obrotowy pierścień z enkoderem dopełniłby efekt.

    CosteC napisał:
    Czy USB do ładowania jest izolowane od terminali pomiarowych?

    Przetwornica izolowana DC/DC 5V/5V 3W kosztuje poniżej 10zł na allegro, więc polecam od razu ją dodać - jest miejsce w środku obudowy.
  • #9 21930239
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34326
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    Przecież większość (o ile nie wszystkie "markowe" zasilacze do ładowania telefonów mają taką izolację?
    Oczywiście - zawsze się znajdzie ktoś kto woli mieć odrębne zdanie tylko dla zasady, ale realia są jakie są - chętnie jednak poznałbym miernik uniwersalny z zasilaniem akumulatorowym z izolowaną ładowarką na pokładzie - najlepiej jeśłi będzie dostępny dla amatora a jeszcze lepiej jeśłi będzie w zasięgu cenowym "młodego zdolnego" elektronika.
  • #10 21930250
    E8600
    Poziom 41  
    Posty: 9009
    Pomógł: 530
    Ocena: 2531
    Z tym, że ładować można z PC, widziałem na transmisji live, jak znacznie droższy ZOYI w trakcie takiego pomiaru napięcia sieciowego ładowany z PC zrobił "kaboom". Transmisja live przerwana, płyta główna w PC i miernik uszkodzone, a producent po opisaniu problemu przysłał nową płytę do miernika (widocznie widział o braku izolacji). Od tego czasu jestem uczulony na porty USB w takim sprzęcie.
  • #11 21930259
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5394
    Pomógł: 405
    Ocena: 1679
    398216 Usunięty napisał:
    każdy przyrząd pomiarowy trzeba umieć obsługiwać i tyle
    398216 Usunięty napisał:
    już to zrobi to może mieć pretensje tylko do siebie

    Ile lat ma wnuczek?
    Podziwiam darwinizm w stosunku do własnej rodziny:
    "Wnuczek zmarł po porażeniu, nie zrozumiał, że kabelek USB trzeba wyjąć z miernika przed pomiarem. W sumie dobrze, kiepski był z niego elektronik"
  • #12 21930261
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34326
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    Moim zdaniem ten użytkownik zapomniał o zasadzie ograniczonego zaufania. Oczywiście to wyłącznie moje zdanie... ;) Nawet jeśłi miernik byłby izolowany od zasilania to nadal jakoś połączenie z komputerem musi być - czyli albo specjalny miernik z izolacją na szynie przesyłu danych albo zgranie pomiarów na twardy dysk PO zakończeniu naprawy i montaż filmu.
    Przyznam się że mnie by do głowy nie przyszło by jednocześnie ładować i przeprowadzać pomiary, a jeśłi już koniecznie muszę "na żywo" to zawsze jest możliwość skorzystania ze starego i sprawdzonego transformatora separacyjnego.
    Wspomniany kolega inżynier, któremu udało się tak spalić trzy oscyloskopy pod rząd (!) wreszcie skorzystał z takiego wynalazku i czwarty oscyloskop ocalał. Niektórzy uczą się wolniej... :)
  • #13 21930325
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5394
    Pomógł: 405
    Ocena: 1679
    398216 Usunięty napisał:
    zawsze jest możliwość skorzystania ze starego i sprawdzonego transformatora separacyjnego.
    Wspomniany kolega inżynier, któremu udało się tak spalić trzy oscyloskopy pod rząd (!) wreszcie skorzystał z takiego wynalazku i czwarty oscyloskop ocalał.

    Podpinanie oscyloskopu wymagającego PE przez transformator separacyjny to objaw ignorancji lub głupoty.
    398216 Usunięty napisał:
    Niektórzy uczą się wolniej...

    W tym przypadku dalej nie nauczył się jak to robić poprawnie/bezpiecznie...
  • #14 21930458
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34326
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    CosteC napisał:
    Podpinanie oscyloskopu wymagającego PE przez transformator separacyjny to objaw ignorancji lub głupoty.

    Skoro już poniekąd zostałem wywołany do tablicy...
    Może mi Kolega powiedzieć w którym miejscu napisałem o podłączaniu oscyloskopu poprzez transformator separacyjny? Miałem na myśli badany układ (a przynajmniej tak było w opisanym przeze mnie przypadku). Doprawdy - fachowiec takiej klasy a sugeruje komuś kardynalny błąd?
    Natomiast czekam na jakiś konkret w sprawie poruszonej przeze mnie w #9 poście. Oczywiście Kolega ma kilka takich propozycji jak rozumiem skoro z takim zapałem wypowiada się w temacie?
    CosteC napisał:
    No ale to ANENG. odstępów izolacyjnych nie ma, co widać, to czemu inne aspekty bezpieczeństwa miałyby być zrobione dobrze? Tanio ma być i że światełkami, a nie dobrze albo bezpiecznie. Marka ANENG zobowiązuje.

    Jakoś dziwnym trafem na forum było już opisywanych co najmniej kilka mierników Annega (skoro już o konkretach mowa) i nie zauważyłem w nich (może po prostu ślepy jestem) zarzutów Kolegi do tej marki - nie pisze w nic
    Kolega o tej firmie tak ironicznie jak w tym temacie? Dlaczego?
    Chyba się domyślam...:)
  • #15 21930462
    ArturAVS
    Moderator
    Posty: 26448
    Pomógł: 2303
    Ocena: 7857
    @CosteC Rozumiem Twoją troskę o bezbieczeństwo, ale czasem wygląda mi to na fobię.
  • #16 21930566
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5394
    Pomógł: 405
    Ocena: 1679
    398216 Usunięty napisał:
    Może mi Kolega powiedzieć w którym miejscu napisałem o podłączaniu oscyloskopu poprzez transformator separacyjny?

    Nigdzie, ale też nie napisałeś o podłączaniu badanego układu.
    Nie twierdzę, że dajesz głupie rady. Twierdzę, że separowanie oscyloskopu to bardzo zły pomysł.

    Byłbym wdzięczny gdybyś sprawdził czy USB jest podłączone do obwodu pomiarowego.

    398216 Usunięty napisał:
    Jakoś dziwnym trafem na forum było już opisywanych co najmniej kilka mierników Annega (skoro już o konkretach mowa) i nie zauważyłem w nich (może po prostu ślepy jestem) zarzutów Kolegi do tej marki - nie pisze w nic
    Kolega o tej firmie tak ironicznie jak w tym temacie? Dlaczego?

    Nie jestem UOKiK, żeby każdy przyrząd analizować w ten sam sposób :)
    ANENG jest tani, nominalnie dokładny, ale bezpieczeństwo zawsze było zaniedbywane.
    Tutaj mamy USB zamiast baterii, wiec jest jest ekstra zagrożenie.
    Za to bezpiecznik jest "uczciwszy" bo na 250 V w przyrządzie na 600 V... Mogło być gorzej..

    Twoja recenzja jest dostatecznie szczegółowa. Czytelny wyświetlacz, latarka, guziczki z gwarancją przypadkowego włączenia i tak dalej. Cudowna mieszania dobrych pomysłów, ciekawych pomysłów oraz zaniedbań na wielu frontach.

    ArturAVS napisał:
    @CosteC Rozumiem Twoją troskę o bezbieczeństwo, ale czasem wygląda mi to na fobię.

    Dokładnie! :) wszystkiemu winna elektroda.pl!
    Szkodliwe porady padają tutaj setki razy.
    Sprzęt pomiarowy z prywatnego importu jest coraz popularniejszy i coraz bardziej niebezpieczny ale świadomość tego raczej nie rośnie...
  • #17 21930709
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34326
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    CosteC napisał:
    Nigdzie, ale też nie napisałeś o podłączaniu badanego układu.

    I oczywiście musiałeś to wytknąć by zbudować na tym swoją ironię... Ciekawe.
    CosteC napisał:
    Twierdzę, że separowanie oscyloskopu to bardzo zły pomysł.

    Czyż przed chwilą nie wytłumaczyłem Ci już że nie chodzi o oscyloskop? Po co więc do tego znów wracasz?
    CosteC napisał:
    Byłbym wdzięczny gdybyś sprawdził czy USB jest podłączone do obwodu pomiarowego.
    A czy to nie wynika z mojej odpowiedzi w poście #12? No dobrze - specjalnie dla Ciebie: Tak. Jest połączenie między USB a gniazdem sondy, a konkretnie (odkrycie epokowe) masy (-).
    CosteC napisał:
    ANENG jest tani, nominalnie dokładny, ale bezpieczeństwo zawsze było zaniedbywane.
    Czy ja prosiłem o usprawiedliwienie Twojej opinii czy o coś zgoła innego:
    398216 Usunięty napisał:
    chętnie jednak poznałbym miernik uniwersalny z zasilaniem akumulatorowym z izolowaną ładowarką na pokładzie - najlepiej jeśłi będzie dostępny dla amatora a jeszcze lepiej jeśłi będzie w zasięgu cenowym "młodego zdolnego" elektronika.

    Prosiłem o to już raz, ale najwidoczniej Kolega ma ważniejsze rzeczy do pisania...
    ostatni sprawiedliwy...
  • #18 21930861
    James596
    Poziom 30  
    Posty: 1887
    Pomógł: 140
    Ocena: 575
    Czytelnością to to urządzenie nie grzeszy. Taka kwadratura koła, aby tylko fajnie wyglądało.
    Osobiście wolałbym klasyczny, tani miernik za 20-30 zł który swoją rolę spełni dokładnie tak samo, niż taki niezbyt dopracowany gadżet.
  • #19 21930977
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34326
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    James596 napisał:
    Czytelnością to to urządzenie nie grzeszy.

    A co, cyferki za małe?
    James596 napisał:
    Taka kwadratura koła, aby tylko fajnie wyglądało.

    A co ja w tytule napisałem?
    James596 napisał:
    Osobiście wolałbym klasyczny, tani miernik za 20-30 zł który swoją rolę spełni dokładnie tak samo,

    A czy ktoś Ci broni taki miernik sobie kupić? Tylko ciekawe jaką opinię by zdobył od Kolegi w kwestii bezpieczeństwa użytkowania?
    James596 napisał:
    taki niezbyt dopracowany gadżet.
    Niedopracowany pod względem wystającego klawisza włączenia (ten najbardziej przeszkadza) - to już pisałem. a co jeszcze?
    Wybacz Kolego, ale jak dotąd to twój post nie wnosi niczego odkrywczego, a to co napisałeś albo nie ma potwierdzenia albo jest wyłączni subiektywną oceną bez jakichkolwiek wskazań na przyczynę takich opinii.

    Taki cytat mi się przypomniał... "To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram". Widzisz analogię?
  • #20 21931347
    James596
    Poziom 30  
    Posty: 1887
    Pomógł: 140
    Ocena: 575
    Nie bardzo rozumiem jaki cel ma ten ten lekko zaczepny ton odpowiedzi.

    Czytelność - ot choćby fakt, że wyświetlacz jest negatywowy, podświetlenie wydaje się bardzo "zimne" i nierówne, strzałeczki wskazujące aktualnie wskazaną funkcję ledwo widoczne, "naćkane" wszystkiego na wyświetlaczu. Wobec zwykłego miernika z ciemnymi cyframi na jasnym tle i wielkim pokrętłem funkcji, to raczej nie ma czego chwalić.
    Niedopracowany - poprzez wystający klawisz, ale i nie tylko. Zmiana funkcji przez przeklikiwanie się przyciskiem raczej nie brzmi wygodnie, wobec zwykłego pokrętła, zwłaszcza jeśli zachodzi potrzeba szybkiego przełączania się między funkcjami. Akumulator zamiast baterii - okej, rozwiązanie ma swoje zalety, ale znając skłonność takich baterii do puchnięcia po czasie, czy też krótkiej żywotności, bateria 9V chyba jest trwalszym rozwiązaniem.

    Dlatego też, myślę że dla osób początkujących, tani najprostszy miernik za 20-30 zł jest najlepszym pomysłem. Bezpieczeństwa użytkowania nie oceniam.
  • #21 21931645
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 7110
    Pomógł: 537
    Ocena: 1935
    Trochę dziwne że w instrukcji są podane minimalne wartości napięć i prądów od których ten miernik zaczyna mierzyć. I to zarówno w trybie automatycznym jak i ręcznym. Pewnie jest jakiś minimalny próg od którego automatyka zmiany zakresów albo nawet sam przetwornik A/D zaczyna jakoś reagować.

    Pytanie co się dzieje gdy próbuje się zmierzyć coś poniżej tych minimalnych progów? Czy miernik wskazuje nadal zero czy jakieś głupoty?
  • #22 21931682
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34326
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    kris8888 napisał:
    Trochę dziwne że w instrukcji są podane minimalne wartości napięć i prądów od których ten miernik zaczyna mierzyć.

    Tu raczej nie chodzi o to, że podane napięcie jest minimalne dla którego miernik w ogóle zaczyna mierzyć, ale o zakres przy którym zachowana jest dokładność pomiaru.
    Przyznam się, że nie sprawdzałem tak niskich poziomów napięcia przy pomiarach, ale to raczej nierealne - przynajmniej w Anengu. Zapomniałem napisać - z jakiejś niewytłumaczalnej przyczyny zaginęły w niezwykle tajemniczych okolicznościach zdjęcia z pomiarów napięć wzorcowych za co ogromnie przepraszam miernik już przekazany wnuczkowi więc nie mam możliwości by powtórzyć sesję, ale tu nie było żadnych niespodzianek - jak na Anenga przystało tak i ten miernik mierzy z dokładnością przewyższająca dane z instrukcji.
Słuchaj:

Podsumowanie tematu

LABEL_AI_GENERATED
Dyskusja dotyczy wyboru miernika uniwersalnego na prezent dla wnuczka interesującego się skuterami i naprawą silników. Autor wybrał Aneng 626 jako „młodzieżowy” miernik o przyzwoitych parametrach, reklamowany przez producenta jako Intelligent i SMART. Podkreślono, że urządzenie ma nietypową, „bajerową” stylistykę, ale po wstępnych testach nie odstaje jakością od innych tanich mierników znanych z forum.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA