Max_O napisał: Kocioł jest ustawiony w zakresie pracy od 25 do 55oC.
OK, masz niski zakres dla podłogówki ale na filmiku Nastawa c.o. do dla mnie była temperatura zadana, czyli wartość do jakiej kocioł ma grzać wodę w danej chwili.
Czyli wartość docelowa modulacji to jest temperatura zadana do której dąży kocioł.
Ale jest jeszcze coś takiego jak delta t=15, a oczekiwana to 12, więc kocioł chce jeszcze podgrzać wodę.
Nie wiem jak ale ustaw mu, aby oczekiwana delta zamiast 12 wynosiła 15 i wtedy może będzie lepiej chodził.
Max_O napisał: Powstaje zaraz problem że w momencie spadku temperatury na zewnątrz sterownik ustawia temperaturę wody np na 44oC i wtedy brakuje mocy po ograniczeniu do 16% aby osiągnąć zadane np.44oC i muszę podnosić ręcznie znowu moc pieca.
A skąd wiesz, że brakuje mu mocy. Może moc jest OK ale z racji niskiej mocy przyrost temperatury będzie powolny i temperatura może będzie rosła o 1 stopień w ciągu kilku minut. Pozwól niech kocioł popracuje i zobacz po jakim czasie temperatura wzrośnie o 1 stopień.
Np. u mnie z kotłem o mocy minimalnej 9,5kW, gdy praca kotła się ustabilizuje i pracuje z mocą minimalną bez modulacji to podniesienie o 1 stopień trwa średnio jakieś 1,5 minuty, a różnica między zasilaniem i powrotem to ok. 12-13 stopni, choć przy tak szybkim przyroście temperatury trudno mówić o delcie, bo u mnie ponad minutę płynie woda do najdalszego grzejnika, nie mówiąc o tym, że musi ona jeszcze przepłynąć cały grzejnik i wrócić do kotła, więc w tym czasie temperatura na kotle skoczy o kolejne kilka stopni w górę.
Jak dla mnie moc kotła będzie za niska jeśli temperatura zasilania będzie cyklicznie spadać. Ale jeśli będzie rosnąć o 1 stopień co kilka minut to jest OK.
Temperatura na zewnątrz nie spada drastycznie, a nawet jeśli to budynek nie wychłodzi się, więc kocioł może sobie dogrzewać małymi porcjami energii.
Ja bym pobawił się ustawieniami i ustalił jaką charakterystykę pracy ma Twój kocioł i Twój budynek, a Ty oczekujesz efektu natychmiast.
Jak się obawiasz 16 to ustaw mu np. 18.
Nie wiem jak Twoje docieplenie wpływa na zapotrzebowanie na ciepło ale przyjmując np. 55W/m2 to dla 170m2 mamy 9,4kW na mrozy ok. -20. Przy 0 na zewnątrz będzie to zapotrzebowanie na poziomie 4,7kW, czyli ok. 22/23% mocy maksymalnej dla 50/30 ale praktyka może być inna, więc zrób serię testów.
Max_O napisał: Powinno się to modulować w większym zakresie mocy i ustawiać optymalna moc palnika.
W moim starym atmosferyku kocioł przez pierwsze 2 minuty po odpaleniu palnika chodzi zawsze z mocą minimalną, potem przechodzi na moc pośrednią, która jest mocą maksymalną c.o. ustawianą w MENU kotła.
Jeśli moc pośrednia czyli maks dla c.o. jest dobrze dobrany to kocioł grzeje cały czas z pełną mocą aż do osiągnięcia temperatury zasilania o 2 stopnie mniejszej od zadanej. Wtedy kocioł zaczyna modulować. Jeśli na powrocie woda jest zbyt chłodna to modulacja jest większa. Z racji, że pompa u mnie chodzi ze stałą prędkością to mam dość duże przepływy, więc muszę zadbać, aby przez grzejniki przepływała odpowiednia ilość wody. Im mniejsza moc maksymalna tym modulacja jest bardziej płynna. W zasadzie u siebie to musiałbym mieć dobrane grzejniki tak, aby działały bez głowic termostatycznych, bo wtedy mógłbym osiągnąć przepływy jakie narzuca stałą wydajność pompy obiegowej.
TY masz trochę bardziej zaawansowany kocioł z większymi możliwościami regulacji ale podstawowy tryb pracy co do zasady jest raczej podobny do mojego kotła.
Więc tutaj nie ma jakiejś rewolucji.
Jak jest z innymi kotłami to nie wiem, jestem tylko amatorem, który zna swój stary kocioł, a parę innych widziałem krótko ale bez testów i zgłębiania jak one działają. Jednak jak miałem okazję zobaczyć Junkersa w akcji to po osiągnięciu zadanej temperatury palnik pracował płynnie. Może u Ciebie przepływy wody są w jakiś sposób ograniczone i one tu mieszają. Nie wiem i nie doradzę Ci co i jak zmienić.
Prędzej pomoże Ci inny zaawansowany użytkownik tego samego kotła.