Po pierwsze jest b. mało prawdopodobne, żeby był jeden licznik "zbiorczy". A to dlatego, że każdy z liczników lokatorów pobiera pewną ilość energii, której sam nie zlicza. Ale ten główny sumę by policzył. I przy dużej liczbie mieszkań okazałoby się, że suma wskazań liczników lokatorów nie równa się wskazaniu licznika głównego. A to wzbudzałoby podejrzenia.
Często przepalające się żarówki to kwestia ich jakości i/lub na przykład problemów w ciągłości przewodu N (PEN). Sytuacja o tyle niebezpieczna, że może dojść do wzrostów napięcia na niektórych obwodach jednofazowych nawet do ponad 300V. Drugie niebezpieczeństwo to takie, że w przypadku niektórych typów sieci może dojść do pojawienia się na metalowych obudowach urządzeń elektrycznych napięcia zagrażającego zdrowiu i życiu użytkownika.
Taki stan rzeczy należy zgłosić do administratora budynku na piśmie, zażądać protokołów z przeglądów okresowych, w skrajnych przypadkach (bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa) wzywać pogotowie energetyczne. Oczywiście można zatrudnić też elektryka pomiarowca na własną rękę, aczkolwiek części wspólne instalacji elektrycznej (w tym przypadku od ZK do licznika lokatora) są w gestii zarządcy budynku.
Co do zawyżonych wskazań liczników to jeśli problem nie dotyczy Ciebie lub Twojej znajomej to olej to. Ludziom się nie wierzy jak psom. Nie Twój cyrk, nie Twoje małpy.