Witajcie.
Kilka dni temu kolega mi podesłał link do znanego portalu aukcyjnego prowadzący do spawarki za niecałe 90 zł. Myślę, że nikt o odrobinie technicznej wyobraźni nie może być tak naiwny, żeby uwierzyć w cudowne parametry urządzenia. Postanowiłem jednak poświęcić równowartość 5 paczek papierosów i kupić to cudo oznaczone symbolem KD1879.
Napis IGBT-330 oraz deklaracja parametrów w instrukcji obsługi sugerują, że jest to maksymalny prąd spawania w cyklu 60%. Nie wiem czy pomiar cyfrowymi cęgami byłby miarodajny przy tak odkształconych przebiegach, więc sobie chwilowo odpuściłem, skupiłem się na walorach czysto użytkowych. Najpierw rzecz jasna przyjrzałem się urządzeniu wnikliwie.
Wyświetlacz jest bardzo czytelny, a zmiana parametrów za pomocą enkodera z przyciskiem wygodna. Następnie zwróciłem uwagę na przewody, przyjemnie miękkie i dostatecznie długie. Zacisk elektrody trzyma mocno, podobnie jak zacisk masowy.
Przewody mają nikczemny przekrój, ale są miedziane. Moim zdaniem dla tego typu urządzenia absolutne minimum to 16 mm² po stronie wtórnej i 3x2,5 mm² po pierwotnej.
We wnętrzu spawarki nie znajdziemy nic ciekawego. Tu już zrezygnowano z miedzi na rzecz aluminium zarówno przy wyprowadzeniach prądowych jak i w przypadku dławika.
Absolutnie nie jestem spawaczem, nikt mnie w życiu nie uczył spawania, wysmarkałem może ze 2 kg elektrod, więc nie czuję się kompetentny wypowiadać się o efekcie końcowym. Na pytanie czy działa? Tak, jakoś tam spawa.
Na koniec wrażenia:
1. Muszę ustawiać wyższy prąd niż w starej Dedrze 160A żeby uzyskać taki sam przetop przy tej samej elektrodzie. Ten spaw na zdjęciu (elektroda 2,5 mm) Dedrą zrobię przy nastawie 70-80 A, tu musiałem ustawić 125 A, co pozwala przypuszczać, że mamy do czynienia z "chińskimi amperami".
2. Albo nie działa bezdotykowe zajarzanie łuku, albo ja za mało umiem. To pierwsza spawarka z tą funkcją do jakiej się dorwałem, więc może coś robię źle.
3. Spawarka jest niezwykle poręczna, leciutka, a zatem jeśli nie zawiedzie za szybko to chętnie ją będę brał na roboty wyjazdowe z tych przyczyn. Oczywiście mowa o prostych robotach (przy płotach, bramach i innych lekkich konstrukcjach), z którymi sobie sam poradzę bez konieczności wzywania fachowca.
Kilka dni temu kolega mi podesłał link do znanego portalu aukcyjnego prowadzący do spawarki za niecałe 90 zł. Myślę, że nikt o odrobinie technicznej wyobraźni nie może być tak naiwny, żeby uwierzyć w cudowne parametry urządzenia. Postanowiłem jednak poświęcić równowartość 5 paczek papierosów i kupić to cudo oznaczone symbolem KD1879.
Napis IGBT-330 oraz deklaracja parametrów w instrukcji obsługi sugerują, że jest to maksymalny prąd spawania w cyklu 60%. Nie wiem czy pomiar cyfrowymi cęgami byłby miarodajny przy tak odkształconych przebiegach, więc sobie chwilowo odpuściłem, skupiłem się na walorach czysto użytkowych. Najpierw rzecz jasna przyjrzałem się urządzeniu wnikliwie.
Wyświetlacz jest bardzo czytelny, a zmiana parametrów za pomocą enkodera z przyciskiem wygodna. Następnie zwróciłem uwagę na przewody, przyjemnie miękkie i dostatecznie długie. Zacisk elektrody trzyma mocno, podobnie jak zacisk masowy.
Przewody mają nikczemny przekrój, ale są miedziane. Moim zdaniem dla tego typu urządzenia absolutne minimum to 16 mm² po stronie wtórnej i 3x2,5 mm² po pierwotnej.
We wnętrzu spawarki nie znajdziemy nic ciekawego. Tu już zrezygnowano z miedzi na rzecz aluminium zarówno przy wyprowadzeniach prądowych jak i w przypadku dławika.
Absolutnie nie jestem spawaczem, nikt mnie w życiu nie uczył spawania, wysmarkałem może ze 2 kg elektrod, więc nie czuję się kompetentny wypowiadać się o efekcie końcowym. Na pytanie czy działa? Tak, jakoś tam spawa.
Na koniec wrażenia:
1. Muszę ustawiać wyższy prąd niż w starej Dedrze 160A żeby uzyskać taki sam przetop przy tej samej elektrodzie. Ten spaw na zdjęciu (elektroda 2,5 mm) Dedrą zrobię przy nastawie 70-80 A, tu musiałem ustawić 125 A, co pozwala przypuszczać, że mamy do czynienia z "chińskimi amperami".
2. Albo nie działa bezdotykowe zajarzanie łuku, albo ja za mało umiem. To pierwsza spawarka z tą funkcją do jakiej się dorwałem, więc może coś robię źle.
3. Spawarka jest niezwykle poręczna, leciutka, a zatem jeśli nie zawiedzie za szybko to chętnie ją będę brał na roboty wyjazdowe z tych przyczyn. Oczywiście mowa o prostych robotach (przy płotach, bramach i innych lekkich konstrukcjach), z którymi sobie sam poradzę bez konieczności wzywania fachowca.
Fajne? Ranking DIY