Kiedy wybralem sie do klepu po czesci na swoj stabilizator sprzedawca zaproponowal mi juz gotowy na 1 tranzystorku (3,50zł) z zakresem regulacji 0-25V (maks). dokupilem do tego odpowiednia wtyczke zasilajaca pasujaca do discmana i bezpieczniek. Zasilanie wsiolem z zasilania radia bo mam z aku podciagniete. Wyregulowalem napiecie na odpowiednie do discmana i wlaczylem, wszytsko dzialalo odrazu OK. Zadnych przydzwiekow. a podejrzewam ze na tej klasie sprzetu jakim shak dysponuje bylyby raczej niezauwazalne.
Na marginesie trzeba pamietac, za napiecie na akumulatorze wacha sie od 14,4 do kolo 12, wiec dzielnik na opornikach odpada, musi byc stabilizator trzymajacy napiecie.
Po pewnym czasie znudzilo mi sie chowanie discmana, wiec go sprzedalem, radio tez i starczylo na radio CD

)
Pozdrawiam.