logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Czy warto regulować przepływ w grzejnikach dwupanelowych i łazienkowym?

ewjp 22 Mar 2019 16:45 4353 22
  • #1 17860240
    ewjp
    Poziom 11  
    Posty: 11
    Ocena: 8
    Witam proszę o radę odnośnie nastawy wstępnej grzejników a mianowicie posiadam małą instalację 3 grzejniki dwupanelowe+ łazienkowy czy jest sens nastawać wstępnie przepływ na tych grzejnikach czy otworzyć wszystkie na full i regulować tylko głowicą termostatyczną posiadam ogrzewanie gazowe
  • #2 17860272
    Wojewoda82
    Poziom 29  
    Posty: 967
    Pomógł: 118
    Ocena: 390
    Jeśli podczas rozgrzewania instalacji po odpaleniu kotła nie ma problemu z tym, ze jedne grzejniki są gorące a inne ledwo ciepłe, tylko nagrzewają się równomiernie to nie wiem po co regulować wstępne nastawy.

    Wstępne kryzy przydają się gdy jakiś oddalony grzejnik nie chce się nagrzewać. Jeśli nie ma tego efektu, to nie ma sensu regulować.

    Lekko kryzować można ewentualnie najmniejszy grzejnik w instalacji, który bardzo szybko się nagrzewa i ciepła woda trafia zbyt szybko do kotła zbyt szybko podwyższając temperaturę powrotu CO. To może mieć znaczenie przy kotle kondensacyjnym.

    U siebie tak zrobiłem, skryzowałem (ale na zaworku powrotnym) najmniejsze grzejniki aluminiowe: w WC (3 żeberka), w łazience (7), lekka kryza na grzejniku w kuchni (gdzie jest kocioł) otwartej na przedpokój gdzie jest programator (12 żeberek) a nie kryzowałem grzejników w sypialniach (2 x 16) i salonie (26 żeberek)
  • #3 17860322
    BUCKS
    Poziom 39  
    Posty: 3820
    Pomógł: 536
    Ocena: 1084
    Z mojej praktyki temat jest na tyle złożony, że nie ma jednej dobrej odpowiedzi.
    Ale zrób serię testów i sam zobacz, który wariant lepiej Ci pasuje.
    Zwróć uwagę, aby grzejniki nagrzewały się mniej więcej równomiernie w ramach 1 cyklu pracy palnika.
    Tylko pamiętaj, że kryzowanie w ramach regulacji wstępnej na zaworach/wkładkach zaworowych w małej instalacji może oznaczać wzrost szumów instalacji.
    Z tego powodu ja u siebie robiłem dodatkowe kryzowanie na zaworach odcinających na powrocie i wymieniłem pompę na zamiennik oferujący ciut mniejsze obroty na najniższym biegu ale ja mam starego atmosferyka z mocą minimalną 9,5kW i 6 grzejników o łącznej mocy ok. 9,2kW dla wody kotłowej 70/50.

    Nowoczesny kondensat z pompą elektroniczną i mocą minimalną na poziomie 3-4kW powinien pozwalać na taki tryb pracy pompy, aby minimalizować ryzyko szumów.
  • #4 17860358
    ewjp
    Poziom 11  
    Posty: 11
    Ocena: 8
    właśnie tak też zrobiłem u siebie że skryzowałem najbliższy grzejnik od pieca na cyfrę 4 ale powstają straszne szumy pomaga przełączenie pompy na 1 bieg ale wydaje mi się że dłużej piec pracuje aby osiągnąć zadaną temperaturę w pokoju z termostatem dlatego zrezygnowałem z kryzowania ustawiając wszystkie grzejniki na full ale w pomieszczeniach których szybciej się nagrzewają głowice termostatyczne ustawiam na 2 nie wiem czy dobrze zrobiłem?
  • #5 17868827
    ROWE
    Poziom 34  
    Posty: 1987
    Pomógł: 239
    Ocena: 532
    Podstawowe zasady regulacji ogrzewania z zaworami termostatycznymi :

    W tym pomieszczeniu gdzie zamontowany jest regulator pokojowy, pogodowy (termostat) to wszczególności najbliszy zawor termostatyczny nastawiamy na max. otwarcie lub najlepiej demontujemy go.
    W pozostałych pomieszczenia zawory termostatyczne ustawiasz wedłóg uznania.
    Piec po rozruchu instalacji winien miec ustawione pokrętło regulacji temperatury stale, ok. 80 %.
    I wtedy są efekty regulacji a przedewszystkim oczekiwane oszczedności.

    Pozdr.
  • #6 17871988
    BUCKS
    Poziom 39  
    Posty: 3820
    Pomógł: 536
    Ocena: 1084
    ewjp napisał:
    pomaga przełączenie pompy na 1 bieg ale wydaje mi się że dłużej piec pracuje aby osiągnąć zadaną temperaturę

    zgadza się, mniejsza wydajność pompy wpływa na przekazywaną ilość ciepła.
    Ja mam stary nieocieplony budynek, więc stosunkowo szybko budynek wychładza się i potem ciężko go nagrzać.
    Ostatecznie u siebie stosuję zasadę podgrzewam c.o. dłużej. Kocioł dla c.o. pracuje pomiędzy mocą minimalną ok. 9,5kW, a maksymalną na poziomie 10kW.
    Nawet jeśli zużywam przez to więcej gazu to mam lepszy komfort, bo przyrost temperatury jest łagodniejszy i odczuwam mniejszy dyskomfort.
    Ideałem będzie gdy będę miał nowy kocioł o mocy minimalnej na poziomie nie większym niż 3-4kW. Obecnie przy mocy minimalnej 9,5kW pojedynczy cykl pracy palnika to ok. 20-25 minut dlatego z nowym kotłem ten czas ulegnie wydłużeniu i będzie jeszcze lepiej, a ja w okresie przejściowym będę mógł ustawić sobie np. 40 stopni na kotle i kocioł będzie grzał dłużej niż co najwyżej kilka minut, bo obecnie czas potrzebny do osiągnięcia 40 stopni na kotle liczony jest właśnie maksymalnie w minutach jeśli przerwa między cyklami będzie wystarczająco długa, aby wychłodzić wodę, bo są też cykle pracy palnika, gdy uzyskanie 40 stopni na kotle może trwać dosłownie 10 sekund, więc kocioł zaraz by się wyłączył.
    A u mnie woda od kotła do najdalszego grzejnika potrzebuje ok. 100 sekund, więc cykl grzania trwający kilka minut to zdecydowanie za mało, aby dogrzać pokój z najdalszym grzejnikiem. Zbyt duża moc nie pozwala mi na odpowiednio długie cykle pracy, a gdybym chciał utrzymywać temperaturę wody kotłowej na niskim poziomie typu 40 stopni to kocioł musiałby mocno taktować.

    ewjp napisał:
    w pomieszczeniach których szybciej się nagrzewają głowice termostatyczne ustawiam na 2 nie wiem czy dobrze zrobiłem?

    Na głowicy termostatycznej 2 to zwykle odpowiednik 16 stopni, a 3 to odpowiednik 20 stopni.
    Głowica ma czas reakcji i tzw. histerezę.
    Histereza może wynieść np. 0,2 stopnia, a czas reakcji np. 25 minut.

    W takich warunkach 2 to będzie zdecydowanie za mało, bo głowica będzie częściej przymykała zawór niż go otwierała.

    Musisz potestować, bo ja u siebie mam głowice ustawione na 3,5 czyli odpowiednik 22 stopni, co nie znaczy, że w każdym pokoju mam 22 stopnie, bo cykle pracy kotła są zbyt krótkie, aby uzyskać owe 22 stopnie w każdym pomieszczeniu.

    Seria testów pokaże, które ustawienia będą dla Ciebie optymalne i Ty sam musisz to ustalić.
    Bo znam osoby dla których koszty to jest najwyższy priorytet i potem w takiej chacie trzeba siedzieć w polarze, bo inaczej można się przeziębić przychodząc w odwiedziny.
  • #7 17872149
    Zbigniew Rusek
    Poziom 38  
    Posty: 3610
    Pomógł: 394
    Ocena: 1534
    BUCKS napisał:

    Bo znam osoby dla których koszty to jest najwyższy priorytet i potem w takiej chacie trzeba siedzieć w polarze, bo inaczej można się przeziębić przychodząc w odwiedziny.
    W polarze? A nogi pewnie bose. Raz przyszedłem do kolegi, który był górą w polarze, a jednocześnie w klapkach i bez skarpetek. Mnie zawsze jest zimno w nogi (szczególnie stopy), podczas gdy górą się łatwo pocę i musze być w ciepłych kapciach, ciepłych skarpetach (a często mam zimne stopy) a jednocześnie w koszulce (T-shircie) i potrafię się spocić w koszulce. Co do głowic, to na ogół ustawienie 2 odpowiaa 17 stopniom (w założeniu), przy czym trzeba uwzględnić histerezję. Przykładowo, gdy dla zaworu (głowicy) Danfoss nastawa 3 (w starszych oznaczone III) to 20 (teoretycznie) stopni, przy czym faktycznie jest to zakres pomiędzy 20 a 22 (czyli zamknięcie dopływu wody do grzejnika następuje (teoretycznie) przy osiągnięciu temperatury 22 stopnie, a ponowne otwarcie, gdy temperatura spadnie do 20 stopni. Czyli de facto ustawienie 3 to 21 stopni. Są różne głowice i zawory.
  • #8 17872173
    ROWE
    Poziom 34  
    Posty: 1987
    Pomógł: 239
    Ocena: 532
    ewjp napisał:
    "posiadam małą instalację 3 grzejniki dwupanelowe+ łazienkowy czy jest sens nastawać wstępnie przepływ na tych grzejnikach czy otworzyć wszystkie na full i regulować tylko głowicą termostatyczną posiadam ogrzewanie gazowe"


    Tj. instalacja prawie z 5 grzejnikami. Zawsze są potrzeby regulacji po to są takie zawory produkowane. Niektóre te zawory już w sobie mają wstępne nastawy przepływu. (dwa w jednym)
    Ale i tak przy ręcznej regulacji małe efekty to daje. Nie wystarczy tylko nastawić zawory!
    Regulować trzeba ale przedewszystkim regulatorami które same automatycznie sterują piecem w połączeniu z zaworami termostatycznymi. Tj. najefektywniejsza regulacja - ciągła.
    Ale tu pyt. jest jaka ?:
    - powierzchnia grzewcza w m kw.
    - moc tego pieca
    - bezwładność cieplna - budynku, mieszkania , poddasza, lub parteru (stare, nowe bud. ...)
    - możliwość użycia termostatu pokojowego lub regulatora tygodniowego
    ... aby to ogarnąć.
  • #9 17875182
    BUCKS
    Poziom 39  
    Posty: 3820
    Pomógł: 536
    Ocena: 1084
    Zbigniew Rusek napisał:
    W polarze? A nogi pewnie bose.

    Nie, to przypadek, gdy w chacie jest chłodno ale jest satysfakcja, bo kocioł kondensacyjny zużywa mniej gazu niż stary atmosferyk.
    Coś rodzaju są "niższe" rachunki to akceptuję niedogodność chodzenia w polarze, bo "niskie" rachunki są ważniejsze niż komfort cieplny.

    Nie wiem ile trzeba by dopłacić, aby komfort był wyższy ale ja bym szukał jakiegoś rozwiązania, aby podnieść komfort cieplny, bo może kosztowo nie byłoby tak źle. Ponoć podniesienie temperatury o 1 stopień oznacza wzrost kosztów o ok. 6%, licząc nawet 10% to nie jest to tragedia.
    Tylko do tego trzeba chcieć zmian, trzeba coś próbować, testować, aby wybrać optymalny wariant dla siebie i nie bać się ciut wyższych rachunków w okresie testów, by z oszczędzania płynnie nie przejść w skąpstwo ;-)

    Poza tym ta osoba wyłącza kocioł jak idzie do pracy, więc następuje wychłodzenie starego budynku, co tylko pogłębia poczucie chłodu bijącego od ścian.

    Wracając do sedna wątku to kryzowanie ma zapewnić każdemu grzejnikowi wody wedle rzeczywistych potrzeb.
    Można sobie na papierze obliczyć wymagany przepływ wody ale i tak nie mamy przepływomierza w instalacji, więc nie sprawdzimy jaki w rzeczywistości jest przepływ wody przez dany grzejnik, więc trzeba wówczas patrzeć na osiągane temperatury i ich przyrost i w zależności od sytuacji korygować kryzy, co jest czasochłonne i upierdliwe. W praktyce nigdy nie zrobi się tego idealnie ale ja u siebie jestem zadowolony z efektów, bo praktycznie nie słyszę szumów w instalacji, a wcześniej szumy były zdecydowanie większe, choć pompa pracowała na minimum.
    Teraz do pełni szczęścia brakuje mi tylko kotła z mocą minimalną nie większą niż 3-4kW, aby zobaczyć w jakim stopniu to poprawi komfort cieplny w moim mieszkaniu.
  • #10 17875458
    ROWE
    Poziom 34  
    Posty: 1987
    Pomógł: 239
    Ocena: 532
    BUCKS napisał:
    Poza tym ta osoba wyłącza kocioł jak idzie do pracy, więc następuje wychłodzenie starego budynku, co tylko pogłębia poczucie chłodu bijącego od ścian.

    I to właśnie jest przykład huśtawki cieplnej i kosztowej - trwającej powyżej 4 godz.

    Mówimy tu fachowo o bezwładności cieplnej obiektu. Gdy się go taci to póżniej się płaci!
    Każdy system regulacji pieca, nawet najprostszy program potrafi zrobić to rozsądnie w relacji komfort /koszt/bezwładność cieplna.
    Przy sterowaniu ręcznym pieca instalacji grzewczej , nie uzyska się zadawalających rezultatów niezależnie jak by to robić lub się starać!
    Przecież nie będziesz pilnował tej i innej instalacji 24 godz./dobę, by uzuskać przynajmniej zadawalajające rezultaty!

    (Kiedyś spotkałem się z takim porównaniem: że gdy wyłączymy ogrzewanie na 2 tygodnie w okresie Bożego Narodzenia , to dom odzyskuje swoja poprzednią bezwładność cieplną dopiero w okresie Świat Wielkanocnych)

    Zrozumienie powyższych zagadnień i ich zastosowanie da zadawalające rezultaty w okresie grzewczym.
    A na ekperymenty to szkoda czasu, Ameryki na nowo nie odkryjemy.
  • #11 17875719
    Wojewoda82
    Poziom 29  
    Posty: 967
    Pomógł: 118
    Ocena: 390
    Ale o ile wyjazd na ferie 2 tygodnie i obniżenie w tym czasie temperatury w mieszkaniu/domu do np 10 stopni ma jakiś sens ekonomiczny (przez 2 tygodnie bardzo niskie zużycie gazu) o tyle obniżanie temperatury nocnej (lub na czas kilkugodzinnej nieobecności) o więcej jak 2 stopnie jest pozbawiane sensu co wielu użytkowników kotłów gazowych udowodniło. Cierpi też na tym odczuwalna temperatura.

    Osobiście mam ustawioną komfort 20,5 i 19,5 w nocnej. I to nie aby w nocy faktycznie mieć ten stopień mniej. Po prostu mój programator nie ma regulowanej histerezy i potrafi tuż po wyłączeniu kotła (programator on/off) włączyć go ponownie (co mnie niezmiernie denerwuje). W godzinach mojej bytności w mieszkaniu mam cykle godzina komfort - pól godziny nocna. Celem jest jak najdłuższa praca kotła jednym ciągiem.

    Gdy jest bardzo zimno, kocioł wykorzystuje zwykle te godziny komfortu na grzanie CO. Im jest cieplej tym kocioł mniej wykorzystuje godzinę komfortu na grzanie i grzeje np tylko 15 minut zamiast całej godziny.

    Godziny bez mojej obecności (lub w nocy) to pół godzinny cykl komfortu co 2-3 godziny. Daje to efekt średnio 0,5 stopnia mniej w nocy.

    Gdybym miał programator z regulowaną histerezą, to bym nawet nie bawił się w obniżanie nocne. Ale mam AD 247, a on nie ma regulacji histerezy.
    Przykładowa nastawa sobotnio niedzielna:
    Czy warto regulować przepływ w grzejnikach dwupanelowych i łazienkowym?
    PS temat strasznie zboczył
  • #12 17876729
    ROWE
    Poziom 34  
    Posty: 1987
    Pomógł: 239
    Ocena: 532
    ROWE napisał:
    BUCKS napisał:
    Poza tym ta osoba wyłącza kocioł jak idzie do pracy, więc następuje wychłodzenie starego budynku, co tylko pogłębia poczucie chłodu bijącego od ścian.

    I to właśnie jest przykład huśtawki cieplnej i kosztowej - trwającej powyżej 4 godz.

    Czyli codziennie gościa nie ma w domu na bidę to 10 godz. a regulator mógłby to zniwelować np. 1 godz pikiem grzania.

    Osobiście mam ustawioną komfort 20,5 i 19,5 w nocnej. I to nie aby w nocy faktycznie mieć ten stopień mniej. Po prostu mój programator nie ma regulowanej histerezy i potrafi tuż po wyłączeniu kotła (programator on/off) włączyć go ponownie (co mnie niezmiernie denerwuje). Istota regulacji polega na przerywanym cyklu grzania . Te nawyki z pieca węglowego!

    Co to za dziwaczne nastawy? Po co ci jakieś histerezy w tym regulatorze, on ma co mu jest potrzebne.
    By były efekty ekonomiczne oraz komfort to różnica winna być np. 4 stopnie , a nie 1 stopień i wpisany logiczny program grzania ( lub fabryczny).
    Bo jaki tu można wogóle użyć do tego program, bez sensu. Z tego opisu wynika że nie wykorzystujesz w pełni możliwości tego regulatora.
    Tak użytkując ten regulator to widzę że lepsze efekty regulacji byłyby zwykłym termostatem pokojowym, bo nie mógłbyś nić zmienić oprócz nastawy 1 temperatur.
    Z opisu wynika że ogranicznik gałki temperatury na piecu masz jeszcze nastawiony w pobliżu np. 50 %. lub zawór termostatyczny koło regulatora skręcony na ...... (a powinien być na ful lub najlepiej zdemontowany)
    To co to będzie za regulacja, gdy regulator chce swoje, zawór chce swoje, a piec ma ograniczenie swoje, a ty potrzebujesz jeszcze histerezy?
    Wszyscy w takiej regulacji kłócą ze sobą nawzajem i stąd tak mierne efekty.
    To nie jest takie proste zagadnienie, większość użytkowników nie racjonalnie wykorzystuje regulatory tygodniowe, nie wspominając już o bardziej skomplikowanych regulatorach pogodowych. Wydaje się im, że robią to dobrze, z reguły to jest tak jak nastawi instalator, czyli nijak. Itd.

    Dodano po 12 [minuty]:

    ROWE napisał:
    ROWE napisał:
    BUCKS napisał:
    Poza tym ta osoba wyłącza kocioł jak idzie do pracy, więc następuje wychłodzenie starego budynku, co tylko pogłębia poczucie chłodu bijącego od ścian.

    I to właśnie jest przykład huśtawki cieplnej i kosztowej - trwającej powyżej 4 godz.

    Czyli codziennie gościa nie ma w domu na bidę to 10 godz. a regulator mógłby to zniwelować np. 1 godz pikiem grzania.

    Kol. między innymi pisze:
    "Osobiście mam ustawioną komfort 20,5 i 19,5 w nocnej. I to nie aby w nocy faktycznie mieć ten stopień mniej. Po prostu mój programator nie ma regulowanej histerezy i potrafi tuż po wyłączeniu kotła (programator on/off) włączyć go ponownie (co mnie niezmiernie denerwuje)."

    Istota całej regulacji polega na przerywanym cyklu grzania (mogą być do 4 godz.) Nieraz nawyki z pieca węglowego, wielokrotnie pokutują przy ogrzewaniu gazowym !

    Co to za dziwaczne nastawy? Po co Ci jakieś histerezy w tym regulatorze, on ma co mu jest potrzebne.
    By były efekty ekonomiczne oraz komfort to różnica winna być np. 4 stopnie , a nie 1 stopień i wpisany logiczny program grzania ( lub fabryczny).
    Bo jaki tu można wogóle użyć do tego program, bez sensu. Z tego opisu wynika że nie wykorzystujesz w pełni możliwości tego regulatora.
    Tak użytkując ten regulator to widzę że lepsze efekty regulacji byłyby zwykłym termostatem pokojowym, bo nie mógłbyś nić zmienić oprócz nastawy 1 temperatur.
    Z opisu wynika że ogranicznik gałki temperatury na piecu masz jeszcze nastawiony w pobliżu np. 50 %. lub zawór termostatyczny koło regulatora skręcony na ...... (a powinien być na ful lub najlepiej zdemontowany)
    To co to będzie za regulacja, gdy regulator chce swoje, zawór chce swoje, a piec ma ograniczenie swoje, a ty potrzebujesz jeszcze histerezy?
    Wszyscy w takiej regulacji kłócą ze sobą nawzajem i stąd tak mierne efekty.
    To nie jest takie proste zagadnienie, większość użytkowników nie racjonalnie wykorzystuje regulatory tygodniowe, nie wspominając już o bardziej skomplikowanych regulatorach pogodowych. Wydaje się im, że robią to dobrze, z reguły to jest tak jak nastawi instalator, czyli nijak. Itd.
  • #13 17876914
    Wojewoda82
    Poziom 29  
    Posty: 967
    Pomógł: 118
    Ocena: 390
    Czy ja pisałem, że głównym celem obniżenia nocnego w moim przypadku jest ekonomia (w sensie obniżenie spalania gazu)? NIE. U mnie celem jest sterowanie kotłem aby zapewnić jak najdłuższe cykle grzania (co najmniej kilkanaście minut, ideał to godzina) oraz aby temperatura w mieszkaniu między załączeniami nie wahała się zbyt mocno (po to mam co godzinę cykl 0,5h nocnej).

    Strasznie chaotycznie cytowałeś i trochę herezje głosisz. Różnica 4 stopnie i ekonomia z komfortem? Po załączeniu się kotła dłużej trwa podnoszenie temperatury z np 16 do 20 stopni niż z 19 do 20. Chłód odczuwalny od wychłodzonych ścian sprawia, ze nawet jak już dobijesz pierwszym sposobem do 20 stopni, to odczuwalnie będzie trochę chłodniej niż w drugim wariancie. Powietrze będzie miało 20 stopni ale już ściany wewnętrzne, meble, wyposażenie, nie.

    Kolejne. Kondensat ustawiasz jak najniżej się da z temperaturą zasilania co powoduję, że grzejniki bardzo wolno rozgrzewają mieszkanie (ideałem jest gdy masz sterowanie pogodowe i kocioł z niską modulacją dostarcza cały czas tyle energii cieplnej do mieszkania ile ucieka).

    Ostatnie. Jeśli masz programator modulujący to już całkiem brak ekonomi przy stosowaniu dużych różnic komfortu i nocnej. Taki programator będzie dążył do szybkiego podniesienia temperatury z 16 do 20 co spowoduje że podniesie sobie temperaturę zasilania na CO przykładowo z 45 na 65-70 stopni (o ile mu nie zabronisz). Przy kondensacie to może być spora różnica w sprawności (ekonomia). Jeśli ograniczysz go np do max 55 stopni na zasilaniu to dłużej zajmie mu nagrzanie mieszkania (komfort).

    Z instrukcji mojego programatora:
    Statyczna różnica załączenia: < 0,3 stopnia (nieregulowana w opcjach)

    Odnoszę wrażenie ze jest to 0,1-0,2 max. Tak jak pisałem wcześniej, przy nastawionym komforcie na cały czas gdy jestem w mieszkaniu, dosłownie 2-3 minuty po wyłączeniu kotła (trwający jeszcze wybieg pompy) programator potrafi ponownie zewrzeć styki aby kocioł znowu pracował. To już jest nieekonomiczne (kondensat) i skracające żywotność kotła. Do tego ciągi pracy kotła były krótkie przez załączający i wyłączający się co kilka minut programator. A tak, jak już włączy się kocioł, przez 5-8 minut rozgrzewa CO na mocy 10kW do 48 stopni (zdławiony o połowę), po czym powoli moduluje do mocy minimalnej (5,2). Poruszam się miedzy 20 a 40 % mocy kotła, przy czym większość czasu pracy to jest 20% (od około 15 minuty grzania CO, kocioł działa na mocy minimalnej).

    Sam programator mimo niby stałej histerezy 0,3 stopnia stopniuje wyświetlana temperaturę co pól stopnia.

    U mnie podniesienie temperatury o 1 stopień to w zależności od warunków na dworze od 1 godziny do 3 godzin ciągłego grzania na CO 48 stopni na zasilaniu. Mam kocioł dwufukcyjny (20kW na CO i 24kW na CWU) z modulacją od 5,2kW ( i tyle oddają ciepła grzejniki na 48 stopniach, 80 żeberek aluminiowych) wiec nie mogę sobie pozwolić na ciągłe grzanie z najniższą mocą bo mieszkanie ma mniejsze zapotrzebowanie. Może na mrozy -20, ale w tym roku nie było okazji sprawdzić.
  • #14 17877108
    Zbigniew Rusek
    Poziom 38  
    Posty: 3610
    Pomógł: 394
    Ocena: 1534
    Kocioł ma właściwą moc na CWU, ale na CO jest zdecydowanie przewymiarowany. Taka jest rzeczywistość - zapotrzebowanie na moc w przypadku CWU (ogrzewanie wody przepływowe - jak w Junkersie) jest wielokrotnie większe niż w przypadku CO. W końcu typowy Junkers (piecyk łazienkowy) to albo 19,2kW (mniejszy), albo 23,6kW (większy). A co do podniesienia temperatury zasilana do 65-70 stopni przy wychłodzeniu mieszkania (post 14), to nie musi mieć to wielkiego wpływu na sprawność kotła kondensacyjnego, gdyż dla kondensacji istotna jest temperatura powrotu a nie zasilania, czyli nawet gdy na zasilaniu będzie 70 stopni a na powrocie 50 - kondensacja będzie występować. Dla kondensacji istotna jest temperatura powrotu a nie zasilania.
  • #15 17877223
    BUCKS
    Poziom 39  
    Posty: 3820
    Pomógł: 536
    Ocena: 1084
    Zbigniew Rusek napisał:
    A co do podniesienia temperatury zasilana do 65-70 stopni przy wychłodzeniu mieszkania (post 14), to nie musi mieć to wielkiego wpływu na sprawność kotła kondensacyjnego, gdyż dla kondensacji istotna jest temperatura powrotu a nie zasilania, czyli nawet gdy na zasilaniu będzie 70 stopni a na powrocie 50 - kondensacja będzie występować. Dla kondensacji istotna jest temperatura powrotu a nie zasilania.

    Powtarzasz to jak mantrę w różnych postach ale zawsze zapominasz dodać, że przy 50 stopniach na powrocie kondensacja będzie słabsza niż gdyby było np. 30 stopni.
    Kondensacja nie jest stała i im niższa temperatura powrotu, a co za tym idzie im niższa temperatura zasilania to tym lepiej z punktu widzenia kondensacji.
    Różnica temperatur między zasilaniem, a powrotem może wynieść 5, 10, 15, czy 20 stopni, więc pomimo identycznej temperatury powrotu to temperatura zasilania może być różna ale można przyjąć założenie, że im niższa temperatura zasilania to tym samym niższa będzie temperatura powrotu.

    Moim zdaniem Wojewoda82 jest na tyle kumaty, że on raczej doskonale wie co jest dla niego odpowiednie, więc nie widzę sensu jego pouczania.
    Każdy świadomy użytkownik ustawia sobie instalację i kocioł wedle własnych preferencji i nie ma sensu kruszyć kopii o to czyje ustawienia są lepsze ;-)
  • #16 17877380
    Wojewoda82
    Poziom 29  
    Posty: 967
    Pomógł: 118
    Ocena: 390
    U mnie na zasilaniu po rozgrzaniu grzejników 48 stopni, to na powrocie 45 (temperatura na wybiegu pompy po ok 10 sekundach od zgaszenia palnika). Wiec przy 60 na zasilaniu, powrót będzie z 55 czyli prawie zero kondensacji.

    Powrót masz chłodny mimo wysokiej temperatury zasilania jak masz bardzo rozległą instalację CO i wolny bieg pompy. Czyli raczej w domu w okolicach 150m i więcej masz szansę przy np 60 stopniach zasilania grzejników mieć 45-50 powrót.

    Aby mieć to w mieszkaniu circa 60m2 to musiałbyś mieć grzejniki na całe ściany aby woda zdążyła się w tych grzejnikach wychłodzić o te 10 stopni. O ile zasilanie 80 a powrót 70 to nie sztuka, o tyle różnica 10 stopni i więcej przy niższych temperaturach nie jest tak łatwa do osiągnięcia.

    PS policzyłem długość moich grzejników. Przy wysokości 58 cm łączna długość to 640cm (6,4m). Ja mam 67 metrowe mieszkanie. Gdzie bym pomieścił te grzejniki na 40m2?

    PS, sąsiadka nade mną ma cit mniejszy metraż (63, ale taki sam układ) i zostawiła stare grzejniki żeliwne. Ok 50 standardowych żeberek. Jest problem z utrzymaniem 55 stopni na zasilaniu (kocioł taktuje palnikiem (przegrzewa) przy podobnej mocy minimalnej do mojego) a na mrozach 60 stopni zasilania to mało (mimo ze mieszka miedzy dwoma mieszkaniami wiec sąsiad pod nią (ja) i nad nią ją grzeje).
  • #17 17877666
    BUCKS
    Poziom 39  
    Posty: 3820
    Pomógł: 536
    Ocena: 1084
    Wojewoda82 napisał:
    Wiec przy 60 na zasilaniu, powrót będzie z 55 czyli prawie zero kondensacji.

    Nie do końca będziesz miał taki powrót, bo im wyższa temperatura to tym większy musi być przepływ.
    Czyli musiałbyś mieć pompę o dużej wydajności, która z automatu podnosiłaby by wydajność wraz ze wzrostem temperatury, aby zachować stałą różnicę temperatur między zasilaniem a powrotem.

    Przykładowo grzejnik stalowy, płytowy C22 o wysokości 60cm i długości 100cm przy wodzie kotłowej 50/45 osiąga moc ok. 770W i potrzebuje wtedy przepływu wody na poziomie ok. 134 l/h.
    Przy takim samym grzejniku jeśli chciałbyś zachować różnicę temperatur na poziomie 5 stopni to dla wody kotłowej 60/55 potrzebowałbyś przepływu rzędu 200 l/h.
    Podczas gdy dla wody kotłowej 70/55 wystarczy przepływ rzędu 79 l/h.

    Jak widzisz wraz ze spadkiem róznicy temperatur i wzrostem temperatury zasilania rośnie gwałtownie zapotrzebowanie na przepływ wody.
    Pompa wbudowana w kocioł ma ograniczone możliwości zwykle kotły 24kW mają pompę oferującą wydajność na poziomie 1200 l/h.
    Wzrasta też wtedy znaczenie średnic rur, więc musiałbyś mieć stosunkowo duże średnice zapewniające tak duży przepływ, dodatkowo rośnie ryzyko szumów w instalacji.
    To nie jest tak prosto jak Ci się wydaje, aby zachować deltę t=5 w całym zakresie temperatur dla zasilania c.o..

    Wojewoda82 napisał:
    Aby mieć to w mieszkaniu circa 60m2 to musiałbyś mieć grzejniki na całe ściany aby woda zdążyła się w tych grzejnikach wychłodzić o te 10 stopni. O ile zasilanie 80 a powrót 70 to nie sztuka, o tyle różnica 10 stopni i więcej przy niższych temperaturach nie jest tak łatwa do osiągnięcia.

    Różnicę 10, czy 20 stopni można bez problemu uzyskać na każdym grzejniku.
    Problemem jest tylko moc minimalna kotła i wydajność jego pompy obiegowej, która określa granice jakich nie będziemy w stanie fizycznie przekroczyć.

    Wojewoda82 napisał:
    Przy wysokości 58 cm łączna długość to 640cm (6,4m).

    Przyjmując, że miałbyś grzejniku płytowe C22 o wysokości 60cm to 6,4m daje łączną moc:
    - 8kW dla wody kotłowej 70/50, co daje przepływ ok. 348 l/h
    - 2,2kW dla wody kotłowej 45/25, co daje przepływ ok. 98 l/h
    - 2,8kW dla wody 45/30, co daje przepływ ok. 161 l/h
    - 2,2kW dla wody 40/30, co daje przepływ ok. 194 l/h
    - 2,8kW dla 40/35, co daje przepływ ok. 482 l/h

    Kotły gazowe 1-funkcyjne mogą uzyskać minimalnie ok. 2,1-2,3kW, czyli w teorii z takim kotłem mógłbyś mieć na zasilaniu ok. 40 stopni ale koniecznie wraz ze spadkiem mocy potrzebna jest regulacja prędkości i wydajności pompy obiegowej.
    Ponieważ Twój kocioł ma wyższą moc i przez to wyższą wydajność pompy to u Ciebie w grę wchodzi inny poziom temperatur.
    Jeśli będziesz miał kiedyś kocioł o mniejszej mocy minimalnej i z pompą o odpowiedniej wydajności to możesz zrobić kryzowanie, aby uzyskiwać większą deltę.

    Dodano po 8 [minuty]:

    Wojewoda82 napisał:
    Jest problem z utrzymaniem 55 stopni na zasilaniu

    Przyjmując grzejniki płytowe stalowe C22 o łącznej długości 6,4m to dla wody kotłowej 55/45 uzyskują one łącznie ok. 5,4kW przy przepływie wody ok. 473 l/h.
    Jeśli moc kotła będzie wyższa niż owe 5,4kW lub pompa obiegowa będzie miała wydajność powyżej wspomnianych 473 l/h to będzie to miało wpływ na uzyskiwaną różnicę temperatur.
    Aby kocioł mógł pracować ciągle utrzymując na zasilaniu 55 stopni to jego moc minimalna musiałaby być na poziomie 5kW i pompa powinna pozwalając zejść z przepływem poniżej 500 l/h.
    I najważniejsze ogrzewany lokal powinien mieć zapotrzebowanie owe 5,4kW w danej chwili, aby to miało sens.
  • #18 17878368
    Zbigniew Rusek
    Poziom 38  
    Posty: 3610
    Pomógł: 394
    Ocena: 1534
    Wojewoda82 napisał:
    U mnie na zasilaniu po rozgrzaniu grzejników 48 stopni, to na powrocie 45 (temperatura na wybiegu pompy po ok 10 sekundach od zgaszenia palnika). Wiec przy 60 na zasilaniu, powrót będzie z 55 czyli prawie zero kondensacji.
    Oznacza to, że jest duży przepływ czynnika grzewczego przez (pewnie stosunkowo male) kaloryfery, czyli duża wydajność pompy, duże średnice gałązek (zasilających i powrotnych) i pewnie brak kryzowania grzejników. Jednakże przy wyższych temperaturach na zasilaniu różnica temperatury pomiędzy zasilaniem a powrotem powinna być wyższa. Zwykle się przyjmowało, że jak na zasilaniu jest 70 stopni (to są naprawdę bardzo gorące grzejniki - już parzą), na powrocie jest np. 50 stopni.
  • #19 17878740
    ROWE
    Poziom 34  
    Posty: 1987
    Pomógł: 239
    Ocena: 532
    Wojewoda82 napisał:
    Może na mrozy -20, ale w tym roku nie było okazji sprawdzić.

    No to jak nie zrozumiałeś tego co Kol. piszą to może dalej eksperymentuj, może Ci coś z tego wyjdzie, a i przy okazji wiele się nauczysz, odkrywając na nowo amerykę, w dodatku z regulatorem pogodowym do tej instalacji.
  • #20 17879688
    Wojewoda82
    Poziom 29  
    Posty: 967
    Pomógł: 118
    Ocena: 390
    ROWE, po co mi regulacja pogodowa? Moc minimalna mojego kotła to 5,2kW dla parametrów 50/40 stopni. Grzejniki dla ok 50 stopni zasilania mają właśnie moc 5,2 kW. Czyli jak nastawię mniej to i tak kocioł zacznie po jakimś czasie przegrzewać CO. Żeberka aluminiowe, instalacja na PP-R STABI.
    http://www.faral.com/prodotti/tropical/ , kliknąć na Conversione termica.

    Jak do tej pory (do minus 10 na dworze w nocy), kocioł nigdy nie musiał pracować w ciągu doby dłużej jak 12 godzin (na mocy w sumie minimalnej), aby utrzymać zadaną temperaturę (a nawet dawał radę powoli podnieść ją po nocnym obniżeniu o 1 stopień.

    Jak kiedyś obecny kocioł padnie (dwufukcyjny), to może kupię jednofunkcyjny z zasobnikiem z mocą minimalną około 2kW. Wtedy mogę się bawić dodatkowo w sterowanie pogodowe. Obecnie nie. Kotła też nie będę wymieniał bo ma niecałe 2 lata. Choć z drugiej strony, jak spółdzielnia za rok ociepli do końca budynek, to zapotrzebowanie na ciepło spadnie.

    Zbigniew Rusek, a czytasz posty?. Mam 80 żeberek 580mm co daje grzejniki o długości łącznej 6,4m. Uważam ze to nie są małe grzejniki. Małym problemem jest tylko moc minimalna kotła De Dietrich MCR HOME 20/24

    Swego czasu myślałem o tym aby poprosić serwisanta podczas najbliższego przeglądu o zmniejszenie prędkości biegu pompy. Ale da mi to efekt podobny do obecnego. Większa różnica miedzy zasilaniem a powrotem, czyli zamiast przykładowych 48/45 na 52/42, ale przez to przy podłodze będzie trochę chłodniej, a mieszkam na wysokim parterze. Gra nie warta świeczki. Ciut lepsza ekonomia, ale zimniej przy podłodze.

    Edit: moje grzejniki maja rozstaw króćców 500mm, wysokość 580mm
  • #21 17879723
    Zbigniew Rusek
    Poziom 38  
    Posty: 3610
    Pomógł: 394
    Ocena: 1534
    Niestety, zawsze przy podłodze jest chłodniej (a to przecież nogi marzną a nie plecy), więc powinno się dawać jak najniższe grzejniki. Te o rozstawie gałązek 90 cm. w ogóle nie powinny być stosowane (dawniej dawano je dosyć często, a bywały też o rozstawie 1 m.), a rozstaw 50 cm. (jak grzejniki T-1, TA-1, S-130) powinien uchodzić za maksimum. Raczej powinno się stosować grzejniki o rozstawie gałązek 30 cm., by ciepło było jak najniżej. Dlatego też cenię sobie grzejniki Faviera, chociaż są nieestetyczne i bywają siedliskiem kurzu. Najlepsza jest oczywiście podłogówka (całkowicie eliminuje zimne stopy). Czyli dla komfortu cieplnego lepiej, by np. na zasilaniu temperatura nie była za wysoka, ale duży przepływ (mała różnica pomiędzy zasilaniem a powrotem), stąd lepszy komfort zapewni np. 48/43 niż np. 55/37. Wracając do wysokich grzejników (żeliwne o rozstawie 90 cm.), to nieraz bywalo tak, ze rura zasilająca parzyła a powrotna była na pewno znacznie chłodniejsza niż … plecy 15-letniej dziewczyny (niemającej gorączki), czyli mogło być tak, ze go grzejnika wpadała woda o temp. 70 stopni a wychodziła … 30 stopni lub niewiele więcej, co oznacza, ze w praktyce grzała górna połowa kaloryfera. Tak bywało, gdy grzejnik był zasilany gałązkami 3/8'' a kryza (w starych instalacjach) miała bardzo mały otworek (często nieco zamulony).
  • #22 17879865
    ROWE
    Poziom 34  
    Posty: 1987
    Pomógł: 239
    Ocena: 532
    Wojewoda82 napisał:
    ROWE, po co mi regulacja pogodowa?

    Do dalszych eksperymentów, może coś nowego odkryjesz.
  • #23 17880225
    BUCKS
    Poziom 39  
    Posty: 3820
    Pomógł: 536
    Ocena: 1084
    Wojewoda82 napisał:
    Moc minimalna mojego kotła to 5,2kW dla parametrów 50/40 stopni.

    Zrobiłeś literówkę, bo Twój kocioł ma minimum 5,2kW dla wody 50/30 (delta t=20)

    Wojewoda82 napisał:
    Grzejniki dla ok 50 stopni zasilania mają właśnie moc 5,2 kW.

    Przyjmując grzejniki stalowe, płytowe C22 o długości 6,4m to dla wody kotłowej 50/30 będziesz miał ok. 3,2kW, a kocioł ma minimum 5,2kW.
    Dla 50/35 takie grzejniki mają łączeni ok. 3,7kW
    Dla 50/40 wychodzi ok. 4,4kW
    Dla 50/45 wychodzi ok. 4,9kW, co wymaga przepływu ok. 850 l/h co przekracza możliwości Twojej pompy obiegowej na fabrycznych ustawieniach kotła.

    Krótko mówiąc 50 stopni na zasilaniu to zbyt mało, aby na Twoich grzejnikach kocioł mógł grzać przez 24h.
    Inna sprawa, że masz częściowo ocieplony budynek, więc automatycznie spada Tobie realne zapotrzebowanie na ciepło, więc przy mocy minimalnej 5,2kW nie masz szans na ciągłą pracę kotła, więc taktowanie będzie obowiązkowe.

    Teraz ustawieniami kotła możesz próbować uzyskać optymalny komfort.
    Ja w nieocieplonym budynku wolę jak kocioł pracuje na mocy minimalnej 9,5kW, bo wtedy grzejniki są dłużej ciepłe, a jak są one ciepłe to jest lepsze odczuwanie komfortu.
    U mnie pojedynczy cykl pracy palnika nie przekracza wtedy 30 minut, a ja właśnie chciałbym, aby cykl pracy palnika był dłuższy.
    Nie wiem o ile w praktyce wydłużyłby mi się cykl pracy palnika gdybym miał moc 5,2kW zamiast 9,5kW, tyle, że owe 9,5kW jest dla 80/60, więc dla 50/30 to bliżej mi do 10kW.
    Zakładając 50% mniejszą moc to przyjmując arytmetycznie, że maksymalny cykl grzania z 30 minut wydłużyłby się do godziny to już byłaby to wartość, która by mnie satysfakcjonowała.

    U Ciebie z racji ocieplonego budynku jest inna charakterystyka cieplna budynku, więc to na czym mi zależy dla Ciebie może być mniej istotne.
    Każdy powinien dopasować ustawienia optymalne dla siebie samego.
    Tylko z tego co widziałem w instrukcji to Twój kocioł nie pozwala na samodzielną modyfikację ustawień, bo potrzebny jest specjalny interfejs do komputera, więc nie możesz robić testów, aby wybrać optymalne dla siebie ustawienia.

    Wojewoda82 napisał:
    Jak do tej pory (do minus 10 na dworze w nocy), kocioł nigdy nie musiał pracować w ciągu doby dłużej jak 12 godzin (na mocy w sumie minimalnej)

    Skoro Twój kocioł na mocy 5,2kW pracował 12h/dobę to dla takich warunków daje to średnio 2,6kW stałego zapotrzebowania na moc.

    Wojewoda82 napisał:
    Swego czasu myślałem o tym aby poprosić serwisanta podczas najbliższego przeglądu o zmniejszenie prędkości biegu pompy.

    Wg instrukcji masz ustawianą maksymalną wydajność pompy w ustawieniach serwisowych, a tak to pompa jest sterowana sygnałem PWM ale jeśli Twoja instalacja nie szumi i działa OK to moim zdaniem nie musisz zmieniać ustawień dla pompy. Gdyby okazało się, że chciałbyś coś zmienić to znowu musiałbyś wzywać serwis, a to oznacza ekstra koszty. Takie zmiany to można robić jak Ty jako użytkownik masz prosty dostęp do odpowiednich ustawień, więc z tym kotłem to odpada.

    Wojewoda82 napisał:
    Gra nie warta świeczki. Ciut lepsza ekonomia, ale zimniej przy podłodze

    Na parterze to przydałaby się izolacja podłogi, bo jak robią ocieplenie to tylko zewnętrzne, więc zawsze będziesz miał gorzej, bo będzie Ci ciągnęło od nieogrzewanej piwnicy.
    Gdybym miał mieszkanie na parterze w ocieplonym budynku to bym dążył do zrobienia dobrej izolacji od piwnicy i montowałbym sobie podłogówkę.
    Możesz o tym pomyśleć przyszłościowo, bo miałbyś dużo lepszy komfort cieplny.

Podsumowanie tematu

✨ W dyskusji poruszono kwestię regulacji przepływu w grzejnikach dwupanelowych i łazienkowych w kontekście małej instalacji grzewczej z gazowym kotłem. Uczestnicy podkreślają, że w przypadku równomiernego nagrzewania grzejników nie ma potrzeby regulacji wstępnej. Kryzowanie może być korzystne w przypadku grzejników, które nagrzewają się zbyt szybko, co może wpływać na temperaturę powrotu wody w kotle kondensacyjnym. Wskazano również na możliwość wystąpienia szumów w instalacji przy regulacji wstępnej. Użytkownicy zalecają testowanie różnych ustawień, aby znaleźć optymalne rozwiązanie, a także zwracają uwagę na znaczenie odpowiedniego doboru pompy oraz termostatów w celu uzyskania komfortu cieplnego i efektywności energetycznej.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA