Witam
Od jakiegoś czasu mam w swoim samochodzie problem z regulacją zaworów nagrzewnicy. Miałem przepalony bezpiecznik odpowiedzialny za "waser ventile", wtedy grzał na max'a. Denerwuje mnie to szczególnie latem kiedy po uruchomieniu silnika, mimo ustawienia regulatorów na minimum, otwierają się zawory i ukrop jak w saunie:-( Poza tym zimą auto mści się w drugą stronę nie włączając mi ogrzewania po stronie kierowcy (najczęściej) zdarzają się również przypadki, że prawa strona też nie grzeje. Ostanio zauważyłem, że po włączeniu prawej strony automatycznie otwiera się również lewa dają nie dając się nawet regulować.
Słyszałem kiedyś od wszystkowiedzących taksówkarzy, że trzeba wymienić zawory pod maską (śniedzieją) oraz dobrze oczyścić pola ich styków, najlepiej jeszcze po tym zakonserwować jakimś "psikadłem". Trochę wątpię w taką jednoznaczną diagnozę, ponieważ jaki wpływ miałaby mieć praca jednego zaśniedziałego zaworu na drugi... może gdzieś w elektryce jest haczyk, który decyduje o niewłaściwej pracy ogrzewania?
Proszę o pomoc, zanim coś sam bardziej popsuję.
Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Od jakiegoś czasu mam w swoim samochodzie problem z regulacją zaworów nagrzewnicy. Miałem przepalony bezpiecznik odpowiedzialny za "waser ventile", wtedy grzał na max'a. Denerwuje mnie to szczególnie latem kiedy po uruchomieniu silnika, mimo ustawienia regulatorów na minimum, otwierają się zawory i ukrop jak w saunie:-( Poza tym zimą auto mści się w drugą stronę nie włączając mi ogrzewania po stronie kierowcy (najczęściej) zdarzają się również przypadki, że prawa strona też nie grzeje. Ostanio zauważyłem, że po włączeniu prawej strony automatycznie otwiera się również lewa dają nie dając się nawet regulować.
Słyszałem kiedyś od wszystkowiedzących taksówkarzy, że trzeba wymienić zawory pod maską (śniedzieją) oraz dobrze oczyścić pola ich styków, najlepiej jeszcze po tym zakonserwować jakimś "psikadłem". Trochę wątpię w taką jednoznaczną diagnozę, ponieważ jaki wpływ miałaby mieć praca jednego zaśniedziałego zaworu na drugi... może gdzieś w elektryce jest haczyk, który decyduje o niewłaściwej pracy ogrzewania?
Proszę o pomoc, zanim coś sam bardziej popsuję.
Z góry dziękuję i pozdrawiam.