Witajcie.
Pacjent alternator Elmot A124 w ciągniku C-330.
Mianowicie od początku. Przestała działać kontrolka ładowania jak i ładowanie poszło się wietrzyć... Żarówka sprawdzona i działa, po odpięciu kontrolki od alternatora i podłączeniu jej do obudowy świeci więc tu problemu nie było. Po wyjęciu wymienione łożyska, regulator napięcia rnc-12 oraz szczotki. Wnętrze bez jakichkolwiek uszkodzeń. Wszystko złożone do kupy i...
Po załączeniu zapłonu kontrolka ładnie świeci, po odpaleniu lekko przygasa i altek dalej nie ładuje. Przy podaniu bezpośrednio napięcia z akumulatora na zacisk wzbudzenia (nie przez żarówkę) ładuje 14.4. Po odłączeniu nie ładuje (musiał by być + non stop podłączony...) diody wzbudzenia sprawdzałem bez wylutowania z mostka ale po odpięciu od stojana i wydaje mi się że są ok bo przewodzą w jedną stronę ale sprawdzane bez obciążenia. Diody prostownicze sprawdzone tak samo i też mają przejście tylko w jedną stronę. Dodatkowo dziwi mnie jeden fakt. Napięcie akumulatorze 12.3V a na zacisku kontrolki przy szczotkotfzymaczu 10.3V. Skąd tąka różnica? Czy uszkodzona któraś dioda wzbudzenia powoduje ubytek 2V? Nawet przy max obrotach nie ładuje. J.w pomaga tylko stałe podpięcie 12V na zacisk kontrolki.
Pomiędzy wyprowadzeniami uzwojeń wirnika jest ciągłość, a między uzwojeniem a korpusem brak.
Z uzwojeń stojana wychodzą 3 wyjścia. Każdy z każdym ma ciągłość, a pomiędzy wyjściem a korpusem brak. Czy zaśniedziałe połączenia diod prostowniczych z diodami wzbudzenia może dawać taki efekt? Pierścienie ślizgowe trochę wytarte ale nie obstawiam, że to główny powód
Podpowie ktoś co może być?
Pacjent alternator Elmot A124 w ciągniku C-330.
Mianowicie od początku. Przestała działać kontrolka ładowania jak i ładowanie poszło się wietrzyć... Żarówka sprawdzona i działa, po odpięciu kontrolki od alternatora i podłączeniu jej do obudowy świeci więc tu problemu nie było. Po wyjęciu wymienione łożyska, regulator napięcia rnc-12 oraz szczotki. Wnętrze bez jakichkolwiek uszkodzeń. Wszystko złożone do kupy i...
Po załączeniu zapłonu kontrolka ładnie świeci, po odpaleniu lekko przygasa i altek dalej nie ładuje. Przy podaniu bezpośrednio napięcia z akumulatora na zacisk wzbudzenia (nie przez żarówkę) ładuje 14.4. Po odłączeniu nie ładuje (musiał by być + non stop podłączony...) diody wzbudzenia sprawdzałem bez wylutowania z mostka ale po odpięciu od stojana i wydaje mi się że są ok bo przewodzą w jedną stronę ale sprawdzane bez obciążenia. Diody prostownicze sprawdzone tak samo i też mają przejście tylko w jedną stronę. Dodatkowo dziwi mnie jeden fakt. Napięcie akumulatorze 12.3V a na zacisku kontrolki przy szczotkotfzymaczu 10.3V. Skąd tąka różnica? Czy uszkodzona któraś dioda wzbudzenia powoduje ubytek 2V? Nawet przy max obrotach nie ładuje. J.w pomaga tylko stałe podpięcie 12V na zacisk kontrolki.
Pomiędzy wyprowadzeniami uzwojeń wirnika jest ciągłość, a między uzwojeniem a korpusem brak.
Z uzwojeń stojana wychodzą 3 wyjścia. Każdy z każdym ma ciągłość, a pomiędzy wyjściem a korpusem brak. Czy zaśniedziałe połączenia diod prostowniczych z diodami wzbudzenia może dawać taki efekt? Pierścienie ślizgowe trochę wytarte ale nie obstawiam, że to główny powód
Podpowie ktoś co może być?