Witam.
Temat dla mnie dość dziwny, dlatego szukam i spytam, może ktoś się spotkał z takim zjawiskiem. Lodówka Hotpoint Ariston EBYH 18323 F03 VEMB 9c, 5 lat.
Dwa dni temu góra lodówki przestała chłodzić. Dół czyli zamrażarka działała bez zarzutów. Wczoraj zamrażalnik przestał również działać. Od tego czasu w lodówce coś stukało na wysokości środkowej półki w zamrażarce. Lodówka została wyłączona.
Dziś zjawił się serwisant i włączył lodówkę po ok 16 godz. przerwy.
Diagnoza: uszkodzony kompresor, nie opłaca się naprawiać. Od czasu jego wizyty lodówka była w prądzie.
Jak już szykowałem się do wynoszenia tego co zostało okazało się, że lodówka pracuje normalnie. Znaczy może normalnie to źle określenie, chodzi o to, że góra chłodzi (ustawione +6°C, ale jest +4°C), a dół mrozi (ustawione -18°C, a jest -10°C). Tył lodówki czyli kratownica normalnie się nagrzewa.
Słychać, że lodówka pracuje i od czasu do czasu coś się w niej przelewa.
Dla sprawdzenia działania włączyłem opcję super freeze i wydaje mi się, że silnik w tym momencie przestał działać. Wtedy lodówka przestała pracować czyli chłodzić i sprawa wyglądała jak przedtem.
Po jej wyłączeniu i załączeniu po ok. 5 min działała normalnie. Jest już dość późno i nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale wyłączyłem lodówkę myślę na jakieś 24h, żeby się porządnie rozmroziła. Dodam jeszcze, że od pół roku co jakiś czas mieliśmy problem i to jak się domyślam z wentylatorem za szufladami w zamrażarce. Chodzi o to, że co jakiś czas było słychać jakby wiatrak uderzał o lód. Po otwarciu górnej szuflady i dość mocnym jej zamknięciu problem znikał na kilka dni. Wiem, że siłowe rozwiązanie to zły pomysł, ale był skuteczny. Lodówka niby no Frost, a jednak gdzieś coś się zbierało.
Czy jest możliwość, że podczas wyciągania lodówki coś się przetkało i znów będzie działać normalnie. Macie jakiś pomysł co może być przyczyną takiej pracy?
Szczerze przyznam, że obawiam się zostawić teraz lodówkę włączoną.
Temat dla mnie dość dziwny, dlatego szukam i spytam, może ktoś się spotkał z takim zjawiskiem. Lodówka Hotpoint Ariston EBYH 18323 F03 VEMB 9c, 5 lat.
Dwa dni temu góra lodówki przestała chłodzić. Dół czyli zamrażarka działała bez zarzutów. Wczoraj zamrażalnik przestał również działać. Od tego czasu w lodówce coś stukało na wysokości środkowej półki w zamrażarce. Lodówka została wyłączona.
Dziś zjawił się serwisant i włączył lodówkę po ok 16 godz. przerwy.
Diagnoza: uszkodzony kompresor, nie opłaca się naprawiać. Od czasu jego wizyty lodówka była w prądzie.
Jak już szykowałem się do wynoszenia tego co zostało okazało się, że lodówka pracuje normalnie. Znaczy może normalnie to źle określenie, chodzi o to, że góra chłodzi (ustawione +6°C, ale jest +4°C), a dół mrozi (ustawione -18°C, a jest -10°C). Tył lodówki czyli kratownica normalnie się nagrzewa.
Słychać, że lodówka pracuje i od czasu do czasu coś się w niej przelewa.
Dla sprawdzenia działania włączyłem opcję super freeze i wydaje mi się, że silnik w tym momencie przestał działać. Wtedy lodówka przestała pracować czyli chłodzić i sprawa wyglądała jak przedtem.
Po jej wyłączeniu i załączeniu po ok. 5 min działała normalnie. Jest już dość późno i nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale wyłączyłem lodówkę myślę na jakieś 24h, żeby się porządnie rozmroziła. Dodam jeszcze, że od pół roku co jakiś czas mieliśmy problem i to jak się domyślam z wentylatorem za szufladami w zamrażarce. Chodzi o to, że co jakiś czas było słychać jakby wiatrak uderzał o lód. Po otwarciu górnej szuflady i dość mocnym jej zamknięciu problem znikał na kilka dni. Wiem, że siłowe rozwiązanie to zły pomysł, ale był skuteczny. Lodówka niby no Frost, a jednak gdzieś coś się zbierało.
Czy jest możliwość, że podczas wyciągania lodówki coś się przetkało i znów będzie działać normalnie. Macie jakiś pomysł co może być przyczyną takiej pracy?
Szczerze przyznam, że obawiam się zostawić teraz lodówkę włączoną.