Dzień Dobry.
Posiadam 3 letni Junkers WP 11 B23. Wczoraj przestał zapalać. Nie świeciła się zielona dioda - wskaźnik kontrolny palnika. Po odkręceniu ciepłej wody nie słychać było charakterystycznego "strzelania" i płomienia.
Jestem zielony w tych sprawach więc po przeczytaniu forum elektrody wymieniłem baterię na nowe i przeczyściłem. Zdemontowałem mikroprzełącznik i otworzyłem go celem przeregulowania. Zakręciłem wszystko i piecyk zaczęł działać. Kilka razy odkręcałem ciepła wodę, gasiłem - wszystko było ok. Niestety po paru godzinach kiedy odkręciłem ciepłą wodę i po chwili zakręciłem piecyk zaczął "strzelać" - płomień sam się zapalał i gasł i tak w kółko (bez odkręcania wody) więc wyłączyłem go przyciskiem - zapalanie płomienia ustało.
Gdy włączyłem przycisk dioda się już nie paliła na zielono a odkręcenie ciepłej wody nie powodowało cyknięcia i zapalenia płomienia. Wszystko wróciło do stanu pierwotnego.
Zdjąłem więc ponownie obudowę włączyłem przycisk i delikatnie zacząłem ruszać płaskim śrubokrętem od spodu mikroprzełącznik (zdjęcie niżej)- wtedy piecyk zaczyna znowu strzelać i można go odpalić włączając wodę. Tyle że po jej zakręceniu znowu piecyk sam się zapala i gaśnie więc muszę go wyłączać przyciskiem.
I tak w kółko.
Nie wiem czy wzywać serwis czy możne wystarczy kupić i wymienić mikroprzełącznik? A może to jeszcze coś innego?
Dziękuje z góry za podpowiedzi.
Posiadam 3 letni Junkers WP 11 B23. Wczoraj przestał zapalać. Nie świeciła się zielona dioda - wskaźnik kontrolny palnika. Po odkręceniu ciepłej wody nie słychać było charakterystycznego "strzelania" i płomienia.
Jestem zielony w tych sprawach więc po przeczytaniu forum elektrody wymieniłem baterię na nowe i przeczyściłem. Zdemontowałem mikroprzełącznik i otworzyłem go celem przeregulowania. Zakręciłem wszystko i piecyk zaczęł działać. Kilka razy odkręcałem ciepła wodę, gasiłem - wszystko było ok. Niestety po paru godzinach kiedy odkręciłem ciepłą wodę i po chwili zakręciłem piecyk zaczął "strzelać" - płomień sam się zapalał i gasł i tak w kółko (bez odkręcania wody) więc wyłączyłem go przyciskiem - zapalanie płomienia ustało.
Gdy włączyłem przycisk dioda się już nie paliła na zielono a odkręcenie ciepłej wody nie powodowało cyknięcia i zapalenia płomienia. Wszystko wróciło do stanu pierwotnego.
Zdjąłem więc ponownie obudowę włączyłem przycisk i delikatnie zacząłem ruszać płaskim śrubokrętem od spodu mikroprzełącznik (zdjęcie niżej)- wtedy piecyk zaczyna znowu strzelać i można go odpalić włączając wodę. Tyle że po jej zakręceniu znowu piecyk sam się zapala i gaśnie więc muszę go wyłączać przyciskiem.
I tak w kółko.
Nie wiem czy wzywać serwis czy możne wystarczy kupić i wymienić mikroprzełącznik? A może to jeszcze coś innego?
Dziękuje z góry za podpowiedzi.