Witam, dwa lata temu zbudowałem sobie zasilanie awaryjne do komputera, składające się z:
- Przetwornicy z wbudowanym UPS: SinusPRO-1500E
- Akumulatora GLP 120-12, dokładnie tego: https://glpower.eu/produkt/glp-120-12/
To wszystko w celu zasilenia 2x laptop + kilka dysków zewnętrznych + dwóch monitorów zewnętrznych => plus/minus 150-200 W
Do tej pory działało to nieźle, trzymało w zależności od obciążenia i ilości włączonych monitorów 5-8 h. Niestety dzisiaj po zaniknięciu napięcia, już po 30 minutach UPS zaczął piszczeć że bateria słaba i faktycznie jak podpiąłem woltomierz, to napięcie oscylowało w granicach 10.7-11.0 V (dosłownie skakało na moich oczach z sekundy na sekundę) a parę minut potem spadło do granicy odcięcia (10.5 V).
Baterię podładowałem do pełna i zrobiłem raz jeszcze test, ale wynik ten sam - 30 minut i kaput
Patrząc czasowo to wyglądało dość dziwnie:
Dodam dodatkowo, że parę razy zdarzyło się że na UPS nagle wystąpił alert 'Unusual' który producent w instrukcji opisuje tak:
Piszczało dosłownie 3-5 sekund po czym wracało do normy. Myślałem że to 'chińska jakość' UPS, ale może już wtedy faktycznie coś się z baterią działo...
W związku z powyższym, dwa pytania:
1. Bateria ma nieco ponad dwa lata... zasilanie awaryjne było używane sporadycznie, miało to wytrzymać co najmniej 5-8 lat... Czy mogło się tak zużyć od zwykłego stania w trybie naładowania, czy raczej jakiś defekt fabryczny? Czy jest opcja że to sam UPS tak wykończył baterię?
2. Czy da się jeszcze spróbować coś z nią zrobić? Może jakaś ładowarka z trybem 'odsiarczania'? Czy raczej nie ma się co łudzić i spisać aku na straty?
Z góry dzięki za info.
Pozdrawiam.
- Przetwornicy z wbudowanym UPS: SinusPRO-1500E
- Akumulatora GLP 120-12, dokładnie tego: https://glpower.eu/produkt/glp-120-12/
To wszystko w celu zasilenia 2x laptop + kilka dysków zewnętrznych + dwóch monitorów zewnętrznych => plus/minus 150-200 W
Do tej pory działało to nieźle, trzymało w zależności od obciążenia i ilości włączonych monitorów 5-8 h. Niestety dzisiaj po zaniknięciu napięcia, już po 30 minutach UPS zaczął piszczeć że bateria słaba i faktycznie jak podpiąłem woltomierz, to napięcie oscylowało w granicach 10.7-11.0 V (dosłownie skakało na moich oczach z sekundy na sekundę) a parę minut potem spadło do granicy odcięcia (10.5 V).
Baterię podładowałem do pełna i zrobiłem raz jeszcze test, ale wynik ten sam - 30 minut i kaput
Czas 0 minut => 13.3 V
Czas 5 minut => 12.5 V i tak się utrzymywało przez kolejne 20 minut pod obciążeniem
Czas 25 minut => tutaj zaczęło lecieć na łeb na szyję, z 12.5 V do 10.5 V w dosłownie 2-3 minutyDodam dodatkowo, że parę razy zdarzyło się że na UPS nagle wystąpił alert 'Unusual' który producent w instrukcji opisuje tak:
Cytat:- Nieprawidłowe napięcie akumulatora, zwarcie lub przegrzanie transformatorów MOSFET
Piszczało dosłownie 3-5 sekund po czym wracało do normy. Myślałem że to 'chińska jakość' UPS, ale może już wtedy faktycznie coś się z baterią działo...
W związku z powyższym, dwa pytania:
1. Bateria ma nieco ponad dwa lata... zasilanie awaryjne było używane sporadycznie, miało to wytrzymać co najmniej 5-8 lat... Czy mogło się tak zużyć od zwykłego stania w trybie naładowania, czy raczej jakiś defekt fabryczny? Czy jest opcja że to sam UPS tak wykończył baterię?
2. Czy da się jeszcze spróbować coś z nią zrobić? Może jakaś ładowarka z trybem 'odsiarczania'? Czy raczej nie ma się co łudzić i spisać aku na straty?
Z góry dzięki za info.
Pozdrawiam.