1. Postanowiłem zamiast telefonu użyć testowy odbiorniczek (1A, 2A na opornikach) i okazuje się, że prąd jest OK:
a) na długim kablu pobór [1A] - wynik 4,03V -- 0,72A
z pominięciem długiego kabla pobór [1A] - wynik 4,88V -- 0,88A
b) na długim kablu pobór [2A] - wynik 3,42V -- 1,21A
z pominięciem długiego kabla pobór [2A] - wynik 4,80V -- 1,74A
2. Dla porównania użyłem tez ładowarki samochodowej (ustrojstwo się wtyka do gniazda 12V a na końcu jest wtyk USB do wetknięcia w smartfona) - przy [1A] ładuje 4,49V -- 0,81A, a przy [2A] ładuje 3,04V -- 1,04A. Czyli mniej więcej jak ładowarka USB pkt. a), b).
WNIOSEK: rzeczywiście czy kabel długi czy krótki, prawie nie ma znaczenia przy odbiorniku testowym (oporniki), do tego okazuje się, że ładowarka 2 x USB jest sprawna. Nadal pozostaje pytanie, dlaczego inaczej jest gdy podłączam do niej telefon (w ogóle prawie nie ciągnie prądu).
3. Dlatego zrobiłem test na 2-amperowej ładowarce stacjonarnej 230V. Pobór smartfona przy rozładowaniu baterii 40%: 4,88V -- 0,41A. Czyli OK, taki pobór z łatwością teoretycznie realizuje ładowarka USB w samochodzie jak wyżej widać, ale jak podłączę do niej telefon, to ciągnie szczątkowo 0,003 - 0,01 A max. To nie wystarczy i telefon się rozładowuje podcza jazdy.
Naprawdę nic nie rozumiem... ładowarka 2xUSB OK, kabel długi OK. Jeszcze spróbuję zmienić przejściówkę kątową microUSB->USB_C, może ona szwankuje? Albo może telefon nie za bardzo chce współpracować z ładowarką USB w samochodzie... jest taka możliwość?
PS: mój telefon Sony Xperia XZ1 Compact