Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Lumix FZ-82 - Nie działa po upadku

08 Sie 2019 14:36 147 3
  • Poziom 2  
    Witam,
    Krótko mówiąc: aparat upadł i się nie włącza.
    Potrzebuję porady, co robić dalej. Serwis wycenił naprawę na 740 zł, ale nie wiem, co jest do naprawy. Czy warto inwestować w naprawę, czy lepiej spróbować sprzedać jako uszkodzony i kupić nowy? Ewentualnie może szukać innego serwisu?

    Mąż woli kupić nowy, bo przynajmniej będzie miał gwarancję, z tym, że dla mnie to słaby argument, bo gwarancja i tak nie obejmuje upadków. Z drugiej strony, jakby udało się go sprzedać w miarę przyzwoitej cenie to może rzeczywiście lepiej zainwestować w nowy.

    Edit.: już wiem, że do wymiany jest płyta główna.
  • Poziom 32  
    Nie wystawiaj na Allegro w opcji "kup teraz" za 600 zł bo nikt go z uszkodzoną elektroniką za te pieniądze nie kupi. Wystaw na jakiś tydzień z aukcją od złotówki za to z dużą ceną minimalną ( może być te 600zł). Po zakończeniu aukcji będziesz wiedzieć ile aparat w takim stanie jest wart. Bierz pod uwagę nie tego co dał najwięcej tylko średnią z dwóch albo i trzech ofert z czoła listy. Jeśli chcesz szybko sprzedać to dodaj w opisie że jak aparat nie osiągnie ceny minimalnej to rozważysz najlepsze oferty. Model FZ-82 używany, sprawny spokojnie da się kupić w cenie około 900zł więc cena za naprawę 740zł jest zupełnie bez sensu. Sprzedając go na Allegro jako uszkodzony prawdopodobnie pójdzie w cenie 250 - 280zł, chyba że trafi się ktoś kto będzie bardzo obiektywu potrzebował wtedy da więcej.
  • Poziom 2  
    Wystawiłam narazie za tyle, żeby zobaczyć, czy pójdzie. Może ktoś zna się na naprawie i będzie umiał zrobić to dużo taniej. Po prostu doszłam do wniosku, że jeśli się nie sprzeda to za 740 nie kupię takiego aparatu, więc wtedy najlepiej oddać do naprawy.
    Widziałam, że można kupić używany za 900 zł, ale nie ma gwarancji, że zaraz coś w nim nie wylezie. Ponoć aparat też w jakiś sposób się zużuwa i przy częstym eksploatowaniu może być po prostu "zajeżdżony".
  • Poziom 2  
    Moja historia z aparatem póki co dobiegła końca.
    Mąż skontaktował się z innym serwisem, któremu przedstawił sytuację i tam dostaliśmy nadzieję, że uda się zrobić to taniej. Przede wszystkim pan z tego serwisu powiedział, że w tym autoryzowanym nawet nie zaglądają do środka tylko wysyłają sprzęt do producenta, a tam wiadomo, że nie będą bawić się w naprawę czegokolwiek tylko wszystkie części wymieniają na nowe. Przyznam, że mnie to zdziwiło, bo rozumiem, że gdy sprzęt jest na gwarancji to taka zupełna wymiana ma sens, ale w przypadku, gdy nie ma już gwarancji to jeśli jakiś zakład tytułuje się serwisem to sam też powinien umieć coś zrobić. Zapakować sprzęt i wręczyć kurierowi to chyba każdy potrafi. Byłam przekonana, że jeśli producent stwierdził, że konieczna jest wymiana, to serwis autoryzowany mając ekspertyzę również był przekonany, że jakakolwiek inna naprawa jest niemożliwa.

    W każdym razie zdjęłam aparat z allegro i następnego dnia pojechał do tego drugiego serwisu. Po kilku dniach dostaliśmy telefon, że płyta główna została naprawiona, a jej usterka była niewielka i wystarczyło jedynie coś przylutować. Aparat działał, ale na zdjęciach były przyciemnione rogi. Oczywiście wcześniej nikt nie sprawdził, czy coś jeszcze jest do naprawy, choć było mówione, że upadł. Okazało się, że było coś tam z matrycą (nie pamiętam, co dokładnie). Dziś nareszcie go odebraliśmy. W pełni naprawiony, działa jak nowy. Koszt naprawy 300 zł. Gdybyśmy zdecydowali się na naprawę w pierwszym serwisie to nie dość, że zapłacilibyśmy te 740 zł za wymianę płyty to później okazałoby się, że jeszcze trzeba wymieniać obiektyw i naprawa przekroczyłaby cenę nowego aparatu.

    Tak więc wniosek jest taki, że warto szukać serwisu, który faktycznie zajmuje się naprawę i w którym pracownicy znają się na sprzęcie, który naprawiają.